Szwajcaria Żerkowska i Dolina Warty

Szwajcaria Żerkowska i Dolina Warty

Najciekawsze obiekty z mapy:

Pałace, zamki

  • Ruiny pałacu Mycielskich w Dębnie n. Wartą  52º06'03'' / 17º28'35''
  • Ruiny pałacu Opalińskich w Radlinie 52º01'39'' / 17º30'36''
  • Pałac Górzeńskich – Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie 52º06'22'' / 17º34'14''
  • Pałac Mańkowskich (1910r) w Winnej Górze 52º12'21'' / 17º26'56''
  • barokowy kościół pw. św. Michała Arch. z kaplicą grobową J.H. Dąbrowskiego w Winnej Górze 52º12'26'' / 17º26'46''
  • Zespół pałacowo – parkowy Mielżyńskich i Kościelskich w Miłosławiu 52º11'54'' / 17º29'14''
  • Zameczek myśliwski Mielżyńskich w Bugaju 52º11'55'' / 17º30'28''
  • Zespół pałacowo – parkowy biskupów poznańskich w Ciążeniu 52º12'32'' / 17º48'21''
  • Pałac Czarneckich w Raszewach 52º04'51'' / 17º36'53''
Inne
  • Wczesnośredniowieczne grodzisko pierścieniowate w Modlicy 52º08'37'' / 17º41'06''
  • Wczesnośredniowieczne grodzisko pierścieniowate Szwedzki Szaniec k. Dębna n. Wartą 52º06'51'' / 17º30'11''
  • miejsce po przedwojennym folwarku Franciszków k. Dębna n. Wartą 52º07'04'' / 17º30'11''
  • średniowieczne grodzisko kasztelańskie w Modlicy 52º03'04'' / 17º35'14''
Obiekty sakralne
  • Gotycki kościół NMP w Dębnie n. Wartą 52º06'09'' / 17º28'39''
  • Barokowy kościół św. Stanisława z renesansową kaplicą Roszkowskich w Radlinie 52º01'45'' / 17º30'25''
  • Klasycystyczny kościół św. Jana Chrzciciela w Brzóstkowie 52º05'38'' / 17º34'18''
  • Drewniany zrębowy kościół pw. Narodzenia NMP (XVIIIw) w Lgowie 52º06'23'' / 17º32'05''
  • Drewniany zrębowy kościół pw. Św. Mikołaja w Czeszewie (1792r) 52º08'51'' / 17º30'32''
  • Pofranciszkański zespół klasztorny w Pyzdrach 52º09'57'' / 17º41'22''
  • Późnogotycki kościół farny pw. Narodzenia NMP w Pyzdrach 52º09'55'' / 17º41'15''
  • Pocysterski zespół klasztorny w Lądzie n. Wartą 52º12'15'' / 17º53'35''
  • Pocysterski, barokowy kościół w Lądku 52º12'28'' / 17º55'50''
  • Drewniany, zrębowy kościół pw. św. Jakuba z 1 poł. XVI w w Rzgowie 52º09'10'' / 18º02'50''
  • Barokowy kościół pw. św. Stanisława Biskupa w Żerkowie 52º04'01'' / 17º34'00''
  • Kościół w Kretkowie 52º04'30'' / 17º39'52'
  • Neogotycki kościół w Pogorzelicy 52º08'14'' / 17º35'19'
  • Barokowy kościół w Ciążeniu 52º12'32'' / 17º49'11'

Po Żerkowsko - Czeszewskim Parku Krajobrazowym i Nadwarciańskim Parku Krajobrazowym (teksty)

Śmiełów

Dolina Warty
(Winna Góra, Sarnice, Czeszewo, Śmiełów, Wilkowyja)

Wybraliśmy się w dolinę Warty do trzech miejsc: Winnej Góry – jako miejsce życia i śmierci Dąbrowskiego, Czeszewa z rzadkim już przykładem budynku karczmy z przepięknym łamanym dachem i Śmiełów, mickiewiczowski Śmiełów – odwiedzić go po raz kolejny, bo nigdy dosyć odwiedzin Szwajcarii Żerkowskiej. Winna Góra i Czeszewo to prawy brzeg Warty, zaś Śmiełów  - lewy, więc jedynym miejscem gdzie można przejechać mostem są Pyzdry. Jedziemy wg mapy topograficznej 1:100 000 (idealna na wycieczki!) oraz opracowań: „Miłosław” Bogdana kucharskiego, wydanego pod nr 18 Wielkopolskiej Biblioteki Krajoznawczej i „Żerków i Nowe Miasto nad Wart” (nr 16 WBK, wznowione w 2009r, nr 38). Wczesnym rankiem zajeżdżamy do Winnej Góry  i pierwsze kroki kierujemy do pałacu. SI DEUS NOBISCUM QUIS CONTRA NOS – na tympanonie przykuwa naszą uwagę. Jakże odmiennie brzmi ta dewiza w stosunku np. do Lubostronia gdzie mamy SIBI AMICITAE ET POSTERIS (sobie, przyjaźni, potomnym). Ale przecież naturą Dąbrowskiego była wojna.... znając życie i dzieło Jana Henryka Dąbrowskiego, mimowolnie powtarzamy – no właśnie: któż przeciw nam? Wchodzimy do środka i trafiamy do Sali Tradycji generała, mającej dziś status muzeum. Wchodzimy do środka i trafiamy do Sali Tradycji.
Wspaniały w formie, klasycystyczny pałac w Śmiełowie powstały z inicjatywy Andrzeja Gorzeńskiego i wg projektu Stanisława Zawadzkiego, budowniczego pałaców
w Lubostroniu i Dobrzycy. W 1831 roku w Śmiełowie syn Andrzeja Hieronim gościł wieszcza Adama Mickiewicza, który próbował przedostać się przez pobliski kordon graniczny w drodze do trwającego w  Królestwie Powstania Listopadowego. Bawiąc
w Śmiełowie romansował z Konstancją z Bojanowskich Łubieńską, siostrą pani domu. Przyjmuje się, że to właśnie wspomnienia pobytu w w Wielkopolsce stały się zaczynem epopei narodowej "Pana Tadeusza".  W 1886 roku majątek nabyli Chełkowscy, którzy kultywowali pamięć pobytu wieszcza nad Lutynią i Prosną. Obecnie pałac stanowi własność Oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu i mieści się w nim wspaniałe Muzeum Adama Mickiewicza.

  Pamiątki, choć nieliczne – robią na nas duże wrażenie. Idziemy do kościoła, zwiedzamy kaplicę gdzie w ciszy i skupieniu oglądamy nagrobek Jana Henryka. Wrażenie nieziemskie – oto tu w tym nagrobku opatrzonym orłem białym, nawiązującym do orła cesarstwa pochowany jest jeden z naszych największych narodowych bohaterów, z dala od zatłoczonych żywymi i umarłymi katedr, z dala od usianych tysiącami nagrobków alei zasłużonych, tutaj w cichym Winnogórskim kościele... Jedziemy dalej, kierując się na Miłosław i Bugaj. Mijamy w tej miejscowości zespół zabytkowych czworaków, będących kiedyś zapleczem gospodarczym dóbr miłosławskich Mielżyńskich i już jesteśmy na terenie Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego. Tym razem nie zatrzymujemy się w Miłosławiu, omijamy również zameczek myśliwski Mielżyńskich, pozostawiając te przyjemności na inny czas. Kierujemy się na leśniczówkę Sarnice, w pobliżu której jest gdzieś pomnik, upamiętniający trzech rosyjskich żołnierzy poległych w czasie II wojny światowej, razwietczików zrzuconych na spadochronach w celu rozpoznania prawego brzegu Warty. Pech chciał, że zostali zauważeni tuż po zrzucie i po całonocnej walce, otoczeni w lesie rozerwali się granatami (jeden zginął z rąk Niemców). Pochowani zostali na cmentarzu w Czeszewie. Chcieliśmy zobaczyć jak dziś wygląda pomnik... tuż za kolejnym zakrętem dziejów. Dobrnęliśmy do leśniczówki, gdzie zasięgnęliśmy języka: „jechać na Czeszewo, pomnik jest 200 metrów stąd, po lewej stronie drogi” - usłyszeliśmy. Żerków
Żerków. Kościół pw. św. Stanisława Biskupa wybudowany z fundacji Macieja Radomickiego, uważanego za pierwozwór stolnika Horeszki z "Pana Tadeusza".
Jest konstrukcją barokową z rokokowym wyposażeniem i pięknymi polichromiami Adama Swacha z 1717r. Przylega do niego starsza, renesansowa kaplica grobowa Roszkowskich. Tuż obok kościoła stał pałac Radomickich, który uległ spaleniu dwa tygodnie przed wizyta w Śmiełowie Adama Mickiewicza, stąd mógł on posłużyć za pierwowzór zamku Horeszków.

Winna Góra    Rzeczywiście ukryty w gęstwinie drzew przy drodze stoi pomnik; litery mocno zatarte, ale czytać jeszcze można. W wykutej na wylot gwieździe stylizowane głowy żołnierzy. Dobrze, że stoi na takim odludziu, może to pomogło mu przetrwać... Jadąc do Czeszewa po prawej stronie drogi szumi Rezerwat Dwunastak. W 1987 roku przeszedł w tym rejonie potężny huragan, który prawie doszczętnie zniszczył położony bliżej Czeszewa rezerwat Sarnice, wykreślony w wyniku tego kataklizmu ze stanu rezerwatów. Wjeżdżamy do Czeszewa i zatrzymujemy się przy pięknym drewnianym kościele. Obchodzimy dookoła, zaglądamy do środka i dzwonimy największym dzwonem na położonej obok dzwonnicy. Karczma z ogromnym dachem stoi tuż obok; wszystko w zasięgu jednego skrzyżowania. Mamy jednak pecha, akurat trwa remont jej ogromnego dachu. Jedziemy na cmentarz, na mogiłę żołnierzy z Sarnic. Trochę musieliśmy się nachodzić; cała historia Czeszewa, trzech pokoleń wstecz nim wreszcie na końcu cmentarza trafiliśmy na grób.Jest jak ów pomnik, zapomniany z wypłowiałą ledwo różową gwiazdą... Pora ruszać w dalszą drogę. Dojeżdżamy do przystani i ...kolejny pech: prom w remoncie. Robimy więc zdjęcie na tle Warty i jej drugiego brzegu, którego nie udało nam się osiągnąć. A szkoda, bo czekał tam na nas pomnik Sienkiewicza, który odwiedzał dobra Mielżyńskich w 1899r. Szumiące ówcześnie i dziś prastare dęby miały skłonić pisarza do refleksji na temat czasów „Krzyżaków”.
Pałac zbudowany z inicjatywy Henryka Mańkowskiego w 1910 roku wg projektu Stanisława Boreckiego. Wcześniej, na jego miejscu stał pałac wzniesiony przez biskupów poznańskich, który na mocy donacji napoleońskiej stał się siedzibą Jana Henryka Dąbrowskiego. W tympanonie pałacu herb Dąbrowskich "Panna". Obecnie pałac jest właśnością prywatną, a w jego części znajduje się Muzeum bohatera hymnu, które do 1997 roku miało status Izby Pamięci. Zwiedzać można także park.

  I znów jedziemy dalej. Plan awaryjny przewiduje przejazd wzdłuż Warty przez Szczodrzejewo, Nową Wieś Podgórną do mostu w Pyzdrach – 18 km drogi do nadrobienia. Po niespodziance w Czeszewie na przeprawę promową w nowej Wsi już nie liczymy. Jedziemy polną drogą, w szpalerze lip tuż obok brzegów Warty, mijamy stare zabudowania gospodarstw, pasieki – niezmącony cywilizacją skrawek Polski! Jest pięknie, wręcz sielankowo: 45 km/h, otwarte okna, kurz polnej drogi... W Pyzdrach śmigamy na drugą stroną Warty i zjeżdżamy na Rudę Komorską. Wcześniej jednak przed wsią Zamość i mostkiem na Bartoszy skręcamy w polną drogę w prawo, by dojechać do Modlicy – jednego z największych, słabo poznanych grodzisk przedpiastowskich. Wraz z Lisewem k. Wilkowyi, Raszewami i tzw. Szwedzkim Szańcem w okolicach rezerwatu Lutynia tworzyło sieć obronną w dorzeczu Prosny i Lutynii i broniło przejść przez Wartę. Tymczasem jedziemy już po drugiej stronie Prosny przez Paruchów, prosto  na Śmiełów. To jeden z najpiękniejszych fragmentów trasy i jeden z najpiękniejszych zakątków Wielkopolski. Teren pofałdowany zupełnie odmienny od tego po lewej stronie Warty. Brzóstków
Jeden z piękniejszych widoków w Wielkopolsce.
Ze zbocza Łysej Góry widać brzostkowski kościół, śmiełowski pałac,
przełom Warty, a przy dobrej pogodzie kopuły zespołu klasztornego
w Lądzie.

Czeszewo  Widać Żerków, kościół w Brzóstkowie i wypiętrzenie „masywu”  Łysej Góry. Tuż za Paruchowem znów wjeżdżamy na teren Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego. Jeszcze kilka zakrętów, las i dojeżdżamy do pierwszej pamiątki po Mickiewiczu. Wśród grupy przydrożnych, okazałych dębów znajduje się pamiątkowy głaz z tablicą, informującą o bytności Mickiewicza w tym miejscu.  Tędy przemieszczał się poeta z zamiarem przekroczenia granicy w Komorzu, gdy chciał dostać się do Księstwa, by wziąć udział w powstaniu listopadowym. My tymczasem jedziemy do Śmiełowa; jeszcze tylko mostek na Lutyni i jest! Wspaniały pałac w Śmiełowie. Jedno z trzech cudownych dzieł architekta Stanisława Zawadzkiego. To w Śmiełowie jest najbardziej klasyczne w formie. Dwa pozostałe, które również odwiedziliśmy w Dobrzycy i Lubostroniu to już zupełnie inne konstrukcje. Pałac w Śmiełowie należał do Gorzeńskich, kiedy incognito przebywał tutaj Mickiewicz. Poeta był tutaj trzy tygodnie, chłonął  Wielkopolskę, obyczaje i klimat, romansował i walczył z własnym postanowieniem: iść do powstania, czy nie iść. I nie poszedł, ale z całą pewnością, dzięki jego przeżyciom w Wielkopolsce, owego późnego lata 1831 roku, powstał „Pan Tadeusz” – nasza największa narodowa epopeja. Będąc w tych miejscach, gdzie bywał Mickiewicz i czytając później poemat, nie można mieć wątpliwości, że utożsamił  Wielkopolskę z ojczystą Litwą. Oglądamy pałac i park i z nutą smutku opuszczamy Śmiełów. Drogą na Żerków wspinamy się na „masyw Łysogórski”, by po drodze obejrzeć wspaniała panoramę doliny Warty.
Jeden z licznych w Wielkopolsce drewnianych, zrębowych kościółków. Ten, z 1792r
pw. św. Mikołaja  znajduje się w Czeszewie, wsi na prawym brzegu Warty.
W Czeszewie znajduje się także przeprawa promowa prowadząca do położonych na lewym brzegu Dębna i Szczonowa. Przy przeprawie postawiono pomnik upamiętniający pobyt w tych stronach Henryka Sienkiewicza, który podziwiając prastare dęby pracował nad "Krzyżakami." Lewy brzeg Warty na wysokości Czeszewa to łęgowo - grądowy relikt pierwotnych lasów tej części Europy - Puszczy Pyzrdskiej. W Czeszewie warto także zobaczyć dawną karczmę z XVIII wieku z czterospadowym łamanym dachem w układzie polskim.

    Z Żerkowa jedziemy na Wilkowyję, do "Młynu nad Lutynią", uwiecznionego przez Iwaszkiewicza w opowiadaniu, skąd pełni wrażeń wracamy do Środy.

Szwajcaria Żerkowska
(Nowe Miasto, Dębo, Lgów, Śmiełów, Brzóstków, Żerków, Radlin, Wilkowyja, Tarce)

Jedziemy obejrzeć dwa wspaniałe pałace: Hebanowskiego w Tarcach i Zawadzkiego w Dobrzycy. Nie możemy jednak odmówić sobie przyjemności pojechania przez Szwajcarię Żerkowską. To silnie pofałdowany obszar polodowcowy w okolicach Żerkowa, w ogromnej większości w granicach Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, którego najwyższym wzniesieniem jest Łysa Góra na płn od Żerkowa, o bezwzględnym wyniesieniu 160,7 m. U stóp góry są tak wspaniałe miejsca jak Brzóstków, Lgów i Śmiełów. Więc w drogę. Jedziemy drogą nr 11 na Nowe Miasto, gdzie zatrzymujemy się na chwilę przy gotyckim kościele pw. św. Trójcy, stojącym nieopodal rynku. Tradycyjnie korzystamy z chwili ciszy i... sprawdzamy klarowność dźwięku dzwonu na przykościelnej dzwonnicy. Jedziemy z rynku na Klękę, gdzie skręcamy w lewo na Żerków, by po czterech kilometrach skręcić na Dębno. To miejscowość ukryta wśród lasów, niemalże na końcu świata – tak nam się wydaje. Swego czasu Dębno wydało taką znakomitość jak Wincenty Kot – Prymas Polski, wychowawca Kazimierza Jagiellończyka! Tutaj była rodowa siedziba potężnego ongiś w Wielkopolsce rodu Doliwów. Tutaj wreszcie istniało swego czasu rozsławione uzdrowisko zorganizowane przez hr. Mycielskiego. Dojeżdżamy na miejsce.
Miłosław
Miłosławski pałac od frontu. Najbardziej rzuca się w oczy wyniosły, czterokolumnowy portyk. Pałac należał do Mielżyńskich, a później Kościelskich,
z których Monika była twórczynią słynnej fundacji.
Z inicjatywy Kościelskich, w miłosławskim parku
w 1899r stanął pierwszy na ziemiach polskich pomnik Juliusza Słowackiego.

Miłosław - Orda    Z czasów świetności pozostała przepiękna gotycka świątynia i zruinowany pałac. Przed kościołem uwagę naszą zwraca ciekawa w formie, klasycystyczna dzwonnica. Jedziemy dalej polną drogą na Lgów, przecinając wcześniej most kolejowy linii Gniezno – Jarocin. Przypomina nam się inna podróż, dawno temu, którą  po raz pierwszy odbyliśmy w te okolice. Zapuściliśmy się rowerami przez Brodowo, Murzynówko, obok leśniczówki Wygranka z zamiarem przekroczenia Warty promem w Dębnie, do Śmiełowa. Pierwszą niespodzianką było to, że prom nie kursował, więc skorzystaliśmy z kładki dla pieszych na moście kolejowym w Orzechowie. W okolicach Lgowa, skończyła nam się mapa – stara „setka” topograficzna, która w "układzie 42", arkusz „Środa Wielkopolska” kończyła się właśnie w okolicach Lgowa. Do Śmiełowa dotarliśmy zasięgając języka, wrócić chcieliśmy przez prom Pogorzelica – Nowa Wieś Podgórna, która… także nie działał. Zmęczeni, przejechaliśmy po wale do mostu w Orzechowie i pędząc przez las do Miłosławia, wróciliśmy do Środy. Teraz podróżujemy samochodem, gdzieś między Dębnem a Lgowem w strugach deszczu i letniej burzy, chcąc obejrzeć dwie „wspaniałości” Lgowa. Skręcamy z drogi Dębno – Brzóstków w lewo. Najpierw przepiękny drewniany kościół pw. Narodzenia NMP, przy którym znajduje się rodowy cmentarz Gorzeńskich – właścicieli Śmiełowa z czasów bytności Mickiewicza. Świątynia wygląda przepięknie w klarownym powietrzu, tuż po burzy, choć cmentarz tonie w błocie... Jedziemy do dawnego dworu (ongiś gospodarzyli tu potomkowie Gorzeńskich), przy którym zachował się wspaniały platan, o obwodzie 630 m.
Sztych Napoleona Ordy z "Albumu widoków...", przedstawiający miłosławski pałac od strony zachodniej. Orda bawił w Miłosławiu po śmierci Seweryna Mielżyńskiego, a przed zakupem tych dóbr przez Józefa Kościelskiego. Stąd pałac ma już wieżę, niewielkie skrzydła: zachodnie i wschodnie oraz skrzydła w elewacji ogrodowej. Brakuje wysuniętych skrzydeł: wschodniego i zachodniego, a nade wszystko czterokolumnowego portyku w elewacji frontowej, które pojawią się dopiero za lat kilkanaście.

   W zasadzie moglibyśmy tą wycieczkę nazwać „szlakiem dwóch platanów”, ponieważ na tej trasie napotkamy jeszcze jednego olbrzyma. Z Lgowa jedziemy do Brzóstkowa. Po drodze zatrzymujemy się na spokojnym skrzyżowaniu Żerków – Śmiełów, przy którym stała kiedyś karczma, zwana Jankielówką, pierwowzór karczmy z „Pana Tadeusza”. Dziś nie ma już po niej śladu. Jedziemy do Brzóstkowa, który należał do Ponińskiego „nie ów Poniński Łodzia, człowiek z brzydką sławą, / co kraj przedawszy umarł u żyda pod ławą / lecz Poniński Starosta" jak pisał Mickiewicz w rękopisie „Pana Tadeusza”. Dziad Antoniego, Adam był pradziadkiem i imienniniem targowiczanina, marszałka Sejmu Rozbiorowego. W 1899 roku wieś wykupił z rąk niemieckich Bogumił Hebanowski, syn architekta Stanisława, który zaprojektował między innymi wspaniałe Tarce i ojciec Stanisława, reżysera, teatrologa i pisarza, dyrektora Teatru Wybrzeże. I dziadek i wnuk, Stanisławowie Hebanowscy, pochowani są przy kościele pw. św. Mikołaja w Gieczu. Dzisiaj Brzóstków to trzy wspaniałe budowle. Pierwszą z nich jest przepięknej urody... spichlerz z czerwonej cegły, obasztowany, z przełomu XVIII i XIX wieku. Stoi obok dawnego klasycystycznego dworu Ponińskiego. Niedaleko dworu stoi, równie wspaniały, klasycystyczny kościół pw. Jana Chrzciciela. Na ośmio kolumnowym portyku napis głosi: „Nieśmiertelnemu śmiertelny.”   Żerków
Portyk bramny z XVIII w. prowadzący ongiś do pałacu Radomickich w Żerkowie. Obok pochodzący z tego samego okresu domek stróża. W trójkątnym szczycie widnieje herb Radomickich Kotwicz. Dziś po pałacu nie zostało nic, a teren zagospodarowano na park i miejsce rozrywki z amfiteatrem. Około 100 metrów za bramą stoi barokowy kościół pw. św. Stanisława Biskupa.

Miłosław   Cóż za zwięzłość formy i tyle w niej treści. Wewnątrz zaskakuje nas nagrobek Ludwika Szczanieckiego, napoleończyka, zaufanego Jana Henryka Dąbrowskiego i wykonawca jego testamentu. Wyjeżdżamy z Brzóstkowa pełni wrażeń i jedziemy do Żerkowa. Zatrzymujemy się jeszcze na chwilę na pnącej się zboczem Łysej Góry drodze, by z punktu widokowego obejrzeć, chyba najpiękniejszą w Wielkopolsce, panoramę przełomu Warty. Przepięknie wygląda w oddali pałac w Śmiełowie i brzóstkowski kościół, który równie pięknie wygląda z dwóch innych miejsc: ze śmiełowskiego parku i z drogi Komorze – Śmiełów. Przy dobrej pogodzie widać stąd pałac w Ciążeniu i zespół klasztorny w Lądzie! Jesteśmy już w Żerkowie, zatrzymujemy się przy barokowym kościele św. Stanisława Biskupa, z renesansową kaplicą grobową Roszkowskich. To odpowiednik średzkiej kaplicy Gostomskich i kaplicy Opalińskich w Radlinie. Zjeżdżając z wyniesienia podziwiamy po drodze pozostałość po „zamku Horeszków” czyli bramę wjazdową do barokowego pałacu Radomickich, po którym nie został żaden ślad. Dwa tygodnie przed przybyciem Mickiewicza do Śmiełowa pałac Radomickich spłonął od uderzenia pioruna. Zgliszcza musiały wpłynąć na wyobraźnię odwiedzającego te strony Mickiewicza. Spór pomiędzy Mycielskimi i Gorzeńskimi (syn właścicieli pałacu Stanisław Mycielski oprowadzał Mickiewicza goszczącego w Dębnie po ruinach) o pałac nie pozostał bez echa w naszej narodowej epopei.
Myśliwska, neogotycka "warownia" Mielżyńskich w Miłosławiu, czyli Bażantarnia. Zameczek zbudowano w 1854r. wg. projektu Seweryna Mielżyńskiego. Dziś stanowi fragment zajazdu
Darz Bór.

  Z Żerkowa jedziemy na Mieszków, zatrzymując się w Radlinie. Tutaj ogromne wrażenie robią na nas ruiny (cmentarne, bo teren został zaadoptowany na cmentarz) potężnego ongiś pałacu Opalińskich. Jedziemy do wsi gdzie podziwiamy barokowy kościół pw. św. Walentego z siostrzaną do naszej – Gostomskich kaplicą – mauzoleum Opalińskich. Ponoć jest tutaj Biała Dama o czym wspaniale pisze J. Sobczak w „Poprzez Wielkopolskę” i "Duchach i zjawach wielkopolskich”. Z Radlina zjeżdżamy do Wilkowyji. To tutaj Jarosław Iwaszkiewicz umieścił na zawsze w skarbnicy literatury polskiej „Młyn nad Lutynią”. Tutaj też, nieopodal młyna wznosi się zabytek techniki drogowej – pierwszy w Polsce most konstrukcji żelbetonowej. Z Wilkowyji już tylko kawałek do Tarc. Pałac ze strzelistymi wieżami jak z francuskich zamków ginie troszkę w parkowym poszyciu drzew, lecz robi na nas spore wrażenie. To jedno z dzieł Stanisława Hebanowskiego, architekta – pochowanego wraz z wnukiem imiennikiem przy kościele romańskim w Gieczu. Pałac należał do Zygmunta Ostroróg Gorzeńskiego, ostatniego z rodu. Upamiętnia go granitowa płyta na głazie przed wejściem do pałacu. Opuszczamy Tarce, kierujemy się na Jarocin, a dalej przez Zakrzew i Galewo, docieramy do Dobrzycy. Komorze Przybysławskie1
Dwór w Komorzu Przybysławskim należał do Skórzewskich, z którymi spokrewniony był malarz batalista Wojciech Kossak, wielokrotnie bawiący w Komorzu.

Szlachcin  To najbardziej tajemnicza część naszej wycieczki. Niebo pociemniało przed kolejną tego dnia burzą, atmosfera zrobiła się gęsta, gdy przekraczaliśmy bramę. Nic dziwnego, wszak Dobrzyca to pałac wielkiego mistrza loży masońskiej Augustyna Gorzeńskiego – podkomorzego, chorążego poznańskiego, członka Towarzystwa Przyjaciół Konstytucji – jej współtwórca, adiutanta króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, szefa Królewskiej Kancelarii Wojskowej, członka Królewskiej Rady Wojennej w 1792 roku...uff wiele jak na jednego człowieka. On to polecił Stanisławowi Zawadzkiemu zbudować ów pałac w kształcie węgielnicy – jednego z symboli masońskich. W parku pełno jest masońskiej symboliki – monopter, panteon, sztuczna grota... Pałac w remoncie, tuż przed nim olbrzymi platan o obwodzie 9,5 metra i 30 m wysokości, posadzony z okazji rocznicy Konstytucji 3 maja. Inne wspaniałe budowle Zawadzkiego to pałac – willa w Lubostroniu zbudowana dla szwagra Gorzeńskiego – Feliksa Skórzewskiego (brata żony) i oczywiście Śmiełów.
XIX wieczny dwór Szczanieckich w Szlachcinie.

  W strugach deszczu wracamy przez Jarocin do domu... W uszach gra nam jeszcze potok zaklęć masońskiej inicjacji i wspaniała scena z Popiołów, gdy do loży przyjmowany jest Rafał Olbromski...

Dolina Warty II
(Mikuszewo, Kołaczkowo, Pyzdry, Ciążeń, Ląd)

Zachwyceni pięknem koryta Warty na odcinku Czeszewo – Pyzdry postanowiliśmy pojechać tym razem dalej i zwiedzić słynne opactwo w Lądzie. O cystersach, zanim tknęliśmy się tego tematu, nie wiedzieliśmy wcześniej nic – prócz tego, że to bardzo stary zakon i że istnieje w Polsce coś takiego jak „szlak cysterski” biegnący przez całą Polskę. Na wielkopolskiej pętli szlaku leży m.in opactwo w Lądzie n. Wartą, które chociaż dzisiaj gospodarowane przez o.o. Salezjanów, było drugim w kolejności opactwem cysterskim lokowanym w Polsce (po Łeknie, równocześnie z Lubiążem). Wyruszamy więc tradycyjnie rankiem w kolejną wędrówkę po Wielkopolsce. Tuż za Miłosławiem, kierując się drogą nr 441 docieramy do Mikuszewa. W tej miejscowości, w niewielkim pałacyku swą siedzibę ma Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży. Nie to jednak wzbudza naszą uwagę. Na tyłach owego pałacyku odnajdujemy (nie bez błądzenia) ruiny XVI wiecznego, gotyckiego kościoła, który pod koniec XVIII wieku uległ spaleniu, a następnie stopniowej dewastacji. Dziś ocalały tylko mury zewnętrzne do wysokości dachu i to co robi chyba największe wrażenie: zatopione do połowy w ziemi potężne, kamienne figury Chrystusa.
Tarce
Wspaniały w formie pałac Gorzeńskich z 1871 roku przypomina słynne zamki nad Loarą, wszak to neorenesans francuski. Autorem pałacu był Stanisław Hebanowski, autor Teatru Polskiego w Poznaniu i piętnastu innych pałaców na terenie Wielkopolski. Hebanowski nabył w 1899r Brzóstków. Wnuk, również Stanisław był wybitnym teatrologiem i reżyserem, współtwórcą teatru "Wybrzeże". Obydwoje spoczywają przy romańskim kościele pw. św. Mikołaja w Gieczu. Tarce nabyła dla swego syna Stanisława Antonina z Bojanowskich Gorzeńska. Ostatnim męskim potomkiem rodu był Zbigniew Adam Osroróg - Gorzeński (zm. 1926r). Goszczący u kolejnego właściela hr. Bończa - Skarzyńskiego Wojciech Kossak nazwał Tarce "Perłą ukrytą wśród lasów".

Raszewy  Z Mikuszewa przez Wszembórz docieramy do Kołaczkowa, gdzie gospodarzył nie kto inny jak Władysław Reymont. Oglądamy z zewnątrz niewielki, dość przysadzisty pałac. Robimy pamiątkowe foto przy tablicy z informacją o Reymoncie i jedziemy już prosto na Pyzdry. Zatrzymujemy się w rynku – wszak to prastare miasto też godne jest zwiedzenia. Najpierw fara, która posiada dwie osobliwości. Pierwszą z nich są charakterystyczne cegły w kształcie kowadła użyte do budowy czworokątnej wieży. Druga tkwi w historii. Funkcjonowało kiedyś powiedzenie: „goły jak kościół w Pyzdrach”, które powstało właśnie od owej fary zniszczonej w 1806 roku pożarem i długo nie restaurowanej. Nie omieszkaliśmy też odwiedzić zespołu klasztoru i kościoła pofranciszkańskiego. Pyzdry to bardzo ciekawe miasto, można by rzec bliźniacze Środzie, bo historia jego powstania jest podobna; to również miasto handlowe, a później królewskie, padało ofiarą Krzyżaków i Szwedów. Na mocy porozumień Kongresu Wiedeńskiego miasto przyznane zostało Rosji. Podobno bardzo przyczynił się do tego sam car Aleksander, któremu spodobała się ... nazwa miasta. Pyzdry stały się najdalej na zachód wysuniętym miastem Imperium Carów. Z Pyzdr wzdłuż Warty, drogą 466 jedziemy północną granicą Nadwarciańskiego Parku Krajobrazowego, ze wspaniałymi widokami na przełom Warty. Kilka kilometrów od Pyzdr przejeżdżamy przez wieś Rataje, niegdyś osadę służebną, późniejsze gospodarstwo pułkownika Michała Dąbrowskiego, syna wodza Legionów.
Eklektyczny pałac w Raszewach zbudowany dla Michała hr. Czarneckiego w latach 1887-1890 wg projektu Zygmunta Gorgolewskiego. Pradziad Zygmunta, Antoni i był fundatorem wspaniałego brzóstkowskiego kościoła w którym spoczął, zaś córka Antoniego - Konstancja, była żoną Ludwika Szczanieckiego z Boguszyna, adiutanta Jana Henryka Dąbrowskiego, wykonawcy jego testamentu. Stąd też w brzóstkowskim kościele znajduje się również nagrobek pułkownika.

 Znów kilkanaście kilometrów i dojeżdżamy do Ciążenia, w którym znajduje się dawny pałac biskupów poznańskich. Sam pałac wraz z parkiem robią na nas ogromne wrażenie. Monumentalny w formie, rokokowy, trzykondygnacyjny - przepiękny. Z Ciążenia do Lądu ledwie 5 kilometrów pokonujemy migiem, by jak najszybciej znaleźć się w Lądzie. Już z daleka witają nas strzeliste wieże opactwa. Zwiedzanie klasztoru i kościoła przyklasztornego zajmuje ponad godzinę, podczas której z rosnącym zainteresowaniem słuchamy o cystersach, o tych czasach, gdy za sprawą ich sieci klasztornej Europa była w pewnym sensie zjednoczona. Z Lądu kierujemy się z powrotem do Pyzdr, gdzie śmigamy na drugą stronę Warty i wracamy do Środy przez Śmiełów, robiąc sobie dłuższy odpoczynek pod dębem Mickiewicza, tuż obok szumiącej wśród ogromnych łopianów Lutynii.

Szwajcaria Żerkowska II
(Radliniec,  Radlin, Wilkowyja, Kretków, Przybysław, Komorze Przybysławskie, Raszewy, Brzóstków, Śmiełów, Lgów, Klęka) Jak zwykle wczesnym rankiem wyjeżdżamy w kierunku południowych rubieży powiatu. Naszym celem jest ponownie Szwajcaria Żerkowska, z tą jednak różnicą, że dziś chcemy zrobić wielkie okrążenie wokół jej stolicy - Żerkowa.
Wilkowyja
Wilkowyja. Drewniany budynek "Młyna nad Lutynią" ze słynnego opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza, który bawił w tych stronach tuż po wojnie. Za nim, w rozłożystych łopianach można zobaczyć ruiny jazu prowadzącego wody do młyna. Obok znajduje się ciekawy zabytek techniki drogowej  - most żelbetowy.

 Radlin

Zaplanowaliśmy odwiedzić miejsca, w których już kiedyś byliśmy, a które nam szczególnie zapadły w pamięć i do których zawsze z chęcią będziemy wracali. Głównym celem są jednak miejscowości Kretków, Przybysław, Komorze w widłach Prosny i Lutyni stanowiące ongiś granicę pomiędzy zaborami. Jedziemy więc do Nowego Miasta i Klęki, gdzie zjeżdżamy z głównej w drogę na Radlin. Słońce przebija się niemrawo poprzez szpaler drzew, gęsto porastających skrajnie drogi. Jest jeszcze stosunkowo wcześnie, ale już wiemy, że to będzie skwarny dzień. Już po kilkunastu minutach przejeżdżamy pomiędzy dziwnie wyglądającymi zabudowaniami Radlińca. Wszystkie gospodarstwa zbudowano wg tego samego planu, każde wyposażone w tą samą ilość zabudowań i identycznie rozmieszczo- nych. Rozglądamy się to z lewej to z prawej strony drogi i niemalże chłoniemy tę zadziwiającą regularność z rozbawieniem. Nawet na mapie topograficznej owe czerwonoceglane gospodarstwa wyglądają jakby były umieszczane od linijki i z jakimś dziwnym, regularnym szablonem. Korzeni tego „eksperymentu” należy szukać w ponurych czasach II wojny światowej, kiedy to wodzowie III Rzeszy wybrali Radliniec na wzorową wieś kolonizacyjną. 

Ruiny wspaniałego, potężnego ongiś zamku Opalińskich w Radlinie sprzed 1592r.
Do 1840 roku większość zamku rozebrano. Krążą legendy, że z zamku można było przedostać się ukrytym tunelem do odległego o kilkaset metrów kościoła.

Zniwelowano teren, burząc stare domy i wzniesiono wg tego samego planu 13 gospodarstw. W dniu uroczystego otwarcia w Radlińcu, obok namiestnika kraju Warty pojawił się minister finansów III Rzeszy. Równe rzędy domostw, istotnie wyglądają dziś, jakby były z innej epoki, z innych czasów i stworzone rękoma "innych" niż tutejsi ludzi. Przejeżdżamy Radliniec, kierując się cały czas drogą na południowy - wschód. 5 kilometrów dzieli Radliniec od Radlina. Słońce jeszcze słabo przygrzewa, a trawa skąpana jest w rosie, gdy podjeżdżamy pod kościół pw Piotra i Pawła w Radlinie. W oddali jakby w lekkiej mgle falują majestatycznie ruiny wspaniałego ongiś pałacu Opalińskich - wielkiego magnackiego rodu. Odwiedziliśmy już raz Radlin podróżując po Szwajcarii Żerkowskiej, wtedy jednak dojechaliśmy tutaj drogą z Żerkowa i to właśnie na ruiny pałacu najpierw się wtedy natknęliśmy.Tym razem jednak oglądamy najpierw wspaniałą renesansową kaplicę grobową Opalińskich. To w niej właśnie spoczywa jedna z Wielkopolskich tajemniczych Białych Dam, o których z taką pasją pisze J. Sobczak w książce "Duchy i zjawy Wielkopolskie" Mikuszewo
Pozostałości XVI wiecznego kościoła w Mikuszewie.

Sarnice Białej Damy co prawda nie spotykamy i tym razem, ale w poszukiwaniu napoleończyków zainteresowaliśmy się nagrobkiem niejakiego Macieja Rybickiego - majora wojsk polskich w czasie walk w Hiszpanii - lekarza pułkowego. Podjeżdżamy do ruin, a raczej do cmentarza na który zagospodarowano dziedziniec pałacu. Osobliwy w istocie jest to cmentarz, skoro tak osobliwy jest jego krajobraz! Oto pośród morza nagrobków na wszystkich narożach tej niewielkiej metropolii wyrastają piętrowe ruiny, niczym basteje. Gdzie niegdzie dostrzegamy jeszcze gzymsy wewnętrzne przy oberwanych stropach, gdzieniegdzie  łuki przejść pomiędzy pomieszczeniami na wysokości pierwszego piętra prowadzące donikąd... Najbardziej przygnębiające jest jednak to, że ruiny te choć stanowią same w sobie ogromną, niewymierną wartość kulturową niszczeją z roku na rok. Opuszczamy Radlin i następne pięć kilometrów, wciąż drogą na południowy - wschód, kierujemy się do Wilkowyji. Jesteśmy już na południe od Żerkowa i na otwartej przestrzeni dostrzegamy strzelistą wieżę przekaźnikową zbudowaną w 1962 roku na szczycie jednego z wzniesień pod Żerkowem. Bez trudu odnajdujemy Iwaszkiewiczowski Młyn nad Lutynią. Znowu zostajemy przywitani ujadaniem owczarka podhalańskiego dzisiejszych gospodarzy zabudowań.
Sarnice - pomnik trzech zwiadowców radzieckich, którzy zgineli wykonując tutaj karkołomne zadanie rozpoznania terenu prawobrzeżnej Warty, zajętej jeszcze przez wojska niemieckie, pod koniec II wojny światowej. Litery ulegają zatarciu z roku na rok, a jeden z idiotycznych portali umieścił pomnik w bazie pokomunistycznych obiektów... 

  Jak zwykle jednak, nasza prośba obejrzenia młyna, z wielkopolską gościnnością, zostaje przyjęta. Czujemy się już tutaj niemal jak stali bywalcy, choć od poprzedniej wizyty upłynęło 5 lat. Wody Lutyni szumią w głębokim korycie rzeki; jaz przy młynie został już mocno zniszczony i aby go obejrzeć trzeba przedostać się na drugą stronę młyna, przez chaszcze. Niby niepozorny budyneczek, a tak trwale zapisany w polskiej literaturze! Wracamy od młyna do zabytkowego żelbetonowego mostu i dalej kierujemy się na Tarce, kolejną miejscowość, którą kiedyś już odwiedziliśmy. Tutaj również niewiele się zmieniło. Wspaniały pałac Gorzeńskich zbudowany przez Hebanowskiego, ze strzelistymi wieżyczkami, wygląda jakby żywcem przeniesiony znad loarańskich dolin. Tarce to najdalej na południe wysunięty punkt dzisiejszej wyprawy; od tego miejsca rozpoczynamy kolejną ćwiartkę wielkiego okrążenia wokół Żerkowa. Póki co jedziemy przez Kadziak, Łuszczanów do Dobieszczyzny, a następnie przez Mikuszewo do Kretkowa. Od Mikuszewa jedziemy już wzdłuż Prosny i momentami dzieli nas od niej ledwie poletko. Wjeżdżamy do Kretkowa, niewielkiej miejscowości na lewym brzegu Prosny. Jak czytamy w przewodniku nazwa miejscowości pochodzi od imienia Kretka, a pierwsza wzmianka w źródłach pisanych pochodzi z 1382 roku. Pod datą roczną 1397 kroniki wymieniają miejscowego proboszcza. Osobliwością miejscowości jest kościół. Bezstylowa, z wysoką obeliskową wieżą budowla ufundowana została przez Józefa Skórzewskiego, powstała na przełomie XVIII i XIX wieku. Kretków był wtedy własnością jednego z odłamów rodu Skórzewskich. Na cmentarzu, mieszczącym się tuż obok kościoła znajduje się grobowiec rodziny Skórzewskich, a tuż obok niego - grobowiec niejakiego księdza Klaudiusza Porcharda, francuza, wychowawcy dzieci Skórzewskich, który opuścił Francję w wyniku Wielkiej Rewolucji. Obejrzeliśmy dokładnie kościół z zewnątrz i przykościelny cmentarz, a po wnętrzu kościoła oprowadził nas ksiądz wikary, zastępujący miejscowego proboszcza.  Spędziliśmy w kretkowskiej świątyni ponad godzinę, rozprawiając z pasją o Skórzewskich, Porchardzie, Kretkowie i jego historii... zapominając o upływie czasu. Najciekawszym jednak obiektem jest obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem znajdujący się w centralnym punkcie głównego ołtarza, otoczony licznymi wotami. Jak dowiedzieliśmy się od księdza, obraz ten jeszcze do niedawna uchodził za cudowny, a sam wizerunek Matki Boskiej uznawany jest za Matkę Boską Szczęśliwych Małżeństw. Osobliwym jest więc fakt, że statystycznie rzecz biorąc Kretków i okolice zamieszkuje większy niż średni odsetek małżeństw z długoletnim stażem małżeńskim! Opuszczamy Kretków, kierując się na Przybysław, kolejną miejscowość na lewym brzegu Prosny. Od Kretkowa lewa strona drogi stanowi granicę Żerkowsko - Czeszewskiego Parku Krajobrazowego. W swej długoletniej historii Przybysław należał min. do Antoniego Ponińskiego, nie tego "co przedawszy kraj, umarł u Żyda pod ławą" lecz właściciela Brzóstkowa. W początkach XIX wieku Przybysław przeszedł w ręce Czarneckich, patriotycznej rodziny, która uczyniła z niego wzorowy ośrodek gospodarowania, niczym Chłapowski w Turwi. Śmiełów
Ten pomnik upamiętniający Mickiewicza z medalionem dłuta Sobocińskiego stoi pod dębem jego imienia, w śmiełowskim parku. Zarówno pierwotny pomnik jak i pierwotny dąb nie zachowały się. Ten pierwszy ustawiony przez Chełkowskich,
z medalionem dłuta Marcinkiewicza wysadzili Niemcy. Tego drugiego, zasadzonego ponoć ręką samego Mickiewicza zniszczył piorun przed II w. św. Chełkowscy sprzedawali jego kawałki jako cenne "narodowe relikwie", było ich ponoć więcej niż... ów dąb miał za życia. Samym Chełkowskim nie wolno jednak w niczym uchybiać, bo w lepsze ręce dla pamięci o wieszczu, pałac po Gorzeńskich trafić nie mógł. Nowy, choć już ogromny, dąb Mickiwicza rośnie obok. Stary pomnik upamiętniają pozostałości cokołu (widać w tle), stary dąb zaś - kamienna ławeczka z mosiężnym okolicznościowym tekstem.

Kretków    W Przybysławiu gościli min. Zofia Kossak - Szczucka i młody Stefan Wyszyński. Niestety, stajemy ze smutkiem przed wspaniałym ongiś dworem, który dziś z wolna popada w niebyt. Powojenna parcelacja majątków, z całymi swymi konsekwencjami trwa nadal. Wielkie echo dziejów... Jedziemy teraz drogą w kierunku Prosny, by dotrzeć do Komorza. To właśnie tutaj Adam Mickiewicz próbował przekroczyć Prosną w drodze do powstania. Czy ją jednak przekroczył? O to spierają się najtęższe autorytety. My skłaniamy się jednak ku hipotezie, że jeśli nawet był na prawym brzegu Prosny, miało to jednak na celu tylko "rozpoznanie terenu", a wdzięki pani Konstancji Łubieńskiej nie pozwalały mu jednak zapomnieć o Śmiełowie, zwłaszcza, że powstanie już nie miało szans. Komorze zwane także Przybysławskim pojawiło się na kartach historii równie szybko co Kretków. Na okolicznych polach doszło w 1331 roku do bitwy pomiędzy możnym Wincentym z Szamotuł, któremu pomagali Krzyżacy, a Władysławem Łokietkiem. W Komorzu przebywał wówczas młody Kazimierz zwany później Wielkim. Równie znane postaci (prócz Mickiewicza rzecz jasna) gościły w międzywojennym Komorzu u Skórzewskich, min. Wojciech Kossak. Dwór, bardzo klasyczny w formie wygląda zdecydowanie lepiej niż ten w Przybysławiu. Wracamy z Komorza do Przybysławia, by tutaj wjechać w granice Żerkowsko - Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, kierując się prosto na Raszewy. Z tej perspektywy wieżę przekaźnikową w Żerkowie widzimy dokładnie od drugiej strony niż w Radlinie. Zatoczyliśmy więc już (licząc od Klęki) trzy ćwiartki koła. Jesteśmy na Wale Żerkowskim i teraz oto wzniesienie Łysej Góry zaczyna dawać o sobie znać. Z linii doliny Prosny, w której leżą Kretków, Przybysław i Komorze wspinamy się malowniczą trasą na taras, na którym leżą Raszewy. Pięknie utrzymany pałac zbudowany został wg projektu Zygmunta Gorgolewskiego, z inicjatywy Zygmunta Czarneckiego dla jego syna Michała. Czarneccy byli wielkimi miłośnikami koni, a ich stadnina należała w okresie międzywojennym do najbardziej znanych w kraju. Równie malowniczo (może nawet bardziej) wygląda zjazd z Raszew w kierunku Brzóstkowa, który leży już prawie na dnie doliny Warty. Zatrzymujemy się jak zwykle w kościele i na dłużej przy grobowcu Antoniego Czarneckiego. To właśnie Antoni Czarnecki był fundatorem wspaniałego brzóstkowskiego kościoła. Córka Antoniego Czarneckiego - Konstancja, była żoną Ludwika Szczanieckiego z Boguszyna, stąd też w brzóstkowskim kościele znajduje się również nagrobek pułkownika.
Ten ostrosłupowy kształt wieży kretkowskiego kościoła określany jest przez specjalistów jako "obeliskowy" i jest dość wyjątkowy. Cała konstrukcja kościoła, choć z przełomu XVIII
i XIX w,  jest bezstylowa.

    Z Brzóstkowa śmigamy do Śmiełowa, gdzie czujemy się już mocno zadomowieni. Śmiełowski park z pomnikiem niesie prawdziwe ukojenie zwłaszcza w upalne dni, a taki zdążył się już zrobić. Wracamy ze Śmiełowa znów do rozstaju dróg przy którym stała karczma Jankielówka i skręcamy do Lgowa. Oglądamy kościół i dwór; również w Lgowie mieliśmy okazję już być. Z Lgowa kierujemy się na Dębno, gdzie również gościliśmy, dlatego też dla pełnego okrążenia zatrzymujemy się jeszcze przy pałacu niechlubnego Kennemana w Klęce. Sam pałac, eklektyczny w formie nie robi na nas dużego wrażenia, może dlatego, że nie jest zbytnio zadbany. Fakt pozostaje faktem, że dzięki Kennemanowi wpisał się na trwałe w historię tej ziemi. Wielkie koło wokół Żerkowa zostało domknięte i choć nie odwiedziliśmy tym razem samego Żerkowa, pełni wrażeń wracamy do domu.

Do zaginionych grodów
(Szlachcin, Bagatela, Sarnice, Czeszewo, Modlica, Komorze Przybysławskie, Pogorzelica, Brzóstków, Żerków) 

Ileż to przepięknych doznań estetycznych dostarczył nam już ten obszar Wielkopolski zwany Szwajcarią Żerkowską. Zainteresowaliśmy się tym skrawkiem ziemi wokół Żerkowa po lekturze przewodnika autorstwa P. Andersa „Nieznana Wielkopolska”.

Szlachcin
Most na Bardziance (vel Wielkiej lub Bardeczce tudzież Wielkim Rowie) w Szlachcinie.
Zabytek techniki drogowej z 1907 roku, dziś już nie używany.
W ciągu drogi powiatowej ze Środy do Miłosławia zbudowano nowy most.

Brzóstków Urzekły nas te opowieści o miejscach „daleko od szosy”, które równocześnie są tak piękne pod względem przyrodniczym i architektonicznym. Tak niewielki fragment ziemi, niby niecka jeziora, z której krańców widać, w zasadzie, całość, a równocześnie tak niezwykły, tajemniczy, fascynujący. Zakochaliśmy się w Szwajcarii Żerkowskiej już podczas pierwszej wyprawy przez nią, a później zawsze powracaliśmy by odkryć coś nowego, by rozkoszować oczy i duszę tą bujną, dziką przyrodą, by poczuć tętno tej ziemi. Tym razem postanowiliśmy odbyć podróż na poły sentymentalną, tym razem motywem przewodnim miało być hasło: „Do zaginionych grodów”. Owymi zaginionymi grodami, które ponownie chcieliśmy odkryć, miały być trzy przedpiastowskie, piastowskie i kasztelańskie grodziska: Modlica, Lisew i Franciszków. Samo odnalezienie ich na topograficznej „50-ce” jest dziś zadaniem nie łatwym. Wpływ na taki stan rzeczy ma zalesienie, oddalenie od siedzib ludzkich i praktycznie wymazanie z krajobrazu kulturowego. Najłatwiejsza do zlokalizowania jest Modlica, leżąca na prawym brzegu Prosny i stanowiąca jeszcze i dziś topograficzną osobliwość głównie poprzez swoją wielkość. Paradoksalnie jednak to właśnie gród w Modlicy trudno było nam „namierzyć” podczas naszej pierwszej eskapady szlakami „Szwajcarii...” głównie z racji dość karkołomnego dojazdu do samego grodu. Jeszcze trudniej dojechać do Lisewa, a samo grodzisko odnajduje się na topograficznej „50-ce” jednak w wielkim trudem. 
Dwór Ponińskiego w Brzostkowie stracił nieco na  urodzie przez szosę Raszewy - Lgów, która przechodzi, z kilkumetrowym przewyższeniem,
tuż przed frontową elewacją. Antoni Poniński, starosta kopanicki, referendarz koronny i wojewoda poznański to nie jak pisał Mickiewicz w "Panu Tadeuszu" "Nie ów Poniński Łodzia, człowiek z brzydką sławą, Co kraj przedawszy, umarł u żyda pod ławą". Był jednak krewnym "owego Ponińskiego": stryj Antoniego, Adam był dziadkiem i imiennikiem słynnego marszałka Sejmu Rozbiorowego.

 Sporo zamieszania w opisie dojazdu wprowadzają przewodniki, nawet renomowanych autorów.  Najgorzej trafić do Franciszkowa, bo ten, położony w pierwotnej puszczy pyzdrskiej, gród zazdrośnie strzeże swoich tajemnic do dzisiaj... Kierujemy się na Miłosław by dotrzeć najpierw do Szlachcina, w którym zobaczyć można dwa obiekty: dwór i most drogowy - zabytek techniki. Dwór zbudowany w pocz. XIX wieku dla Szczanieckich, rozbudowany został w 1899 przez kolejnych właścicieli Stablewskich, a następnie ponownie przebudowany w 1910r. Dziś wraz z parkiem znajduje się w rękach prywatnych i został gruntownie odnowiony. W ogólnej formie zawiera elementy renesansu i neoklasycyzmu, choć liczne przebudowy zeklektyzowały założenie. Na łuku drogi ze Środy do Miłosławia, wyłączonym w 1989 roku z eksploatacji znajduje się wspaniały zabytek techniki drogowej, kamienny, łukowy most o długości 17,2 m zbudowany w 1907r. Most przerzucał ciąg komunikacyjny drogi Środa – Miłosław ponad wodami Bardzianki zwanej także Wielką, będącej jednym z większych lewych dopływów Moskawy. Po sfotografowaniu dworu i mostu jedziemy dalej szosą na Miłosław, by docierając do miasteczka skierować się do Bagatelki. Klęka
Pałac współtwórcy HAKATY, Kaanemmana w Klęce.

Przybysław
 Jakoś tak się działo za każdym razem, gdy odwiedzaliśmy Miłosław, że omijaliśmy tę położoną lekko na uboczu wieś, więc tym razem postanowiliśmy zajrzeć i tutaj. Słoneczny poranek powitał nas bryłą, dość ciekawą – przyznajemy – leśniczówki zbudowanej na wzniesieniu w 1849 roku według projektu Seweryna Mielżyńskiego, właściciela dóbr miłosławskich i także autora przepięknej urody zameczku myśliwskiego w Bugaju. Tuż przy drodze, gdzie się zatrzymujemy, stoi pamiątkowy głaz odsłonięty w 1988 roku na cześć trzech wielkich patriotów, nadleśniczych, którzy gospodarzyli na tym terenie: Filipa Skoraczewskiego, Władysława Wiewiórskiego i Władysława Żyźniewskiego. Robimy kilka pamiątkowych fotek i wracamy do Miłosławia, a następnie przez Bugaj kierujemy się do Sarnic. Mijamy położoną w zakręcie drogi, przy skrzyżowaniu leśniczówkę i podążamy wprost do pomnika radzieckich zwiadowców. Ciekawi jesteśmy bardzo jak szybko postępował będzie proces zapominania o tym niewygodnym dziś pomniku. Zatrzymujemy się na skraju lasu. Monument stoi dalej, a litery uległy już prawie całkowitemu zatarciu.Może gdyby to byli zwiadowcy amerykańscy dziś wokół pomnika stałby płotek...? Pytanie nadto retoryczne. Chwila postoju i jedziemy dalej wprost do Czeszewa.
Dwór w Przybysławiu.
Właścicielami Przybysławia byli Czarneccy, którzy gościli tutaj
m.in. Stefana Wyszyńskiego i Zofię Kossak - Szczucką.

   Zatrzymujemy się oczywiście w centrum wsi przy urokliwym, drewnianym czeszewskim kościółku, a następnie kierujemy swe kroki do karczmy. Dziś, z lśniącym czerwienią dachem naczółkowym obiekt ten prezentuje się znacznie okazalej niż podczas naszej ostatniej bytności tutaj, kiedy to przykryty był zwojami czarnej papy... Podążamy jeszcze do przeprawy na Warcie by nacieszyć oko widocznymi po drugiej stronie sienkiewiczowskimi dębami. To właśnie to miejsce tak bardzo zachwyciło Henryka Sienkiewicza, gdy był gościem Józefa Kościelskiego na odsłonięciu pomnika Słowackiego w 1899 roku w Miłosławiu i te dęby znalazły się później na kartach „Krzyżaków” jako uosobienie słowiańskich puszcz, ich odwiecznego trwania w tym polskim krajobrazie. Kierujemy się dalej drogą z Czeszewa na Pyzdry, przez Nową Wieś Podgórną. Przyległa do Warty malownicza droga przysparza nam niezapomnianych wrażeń. Poprzednio, gdy tutaj byliśmy nie miała jeszcze asfaltowej nawierzchni... Teraz jedzie się po niej znacznie wygodniej, ale czy przez to nie straciła nieco na urodzie? Takie oto dylematy mamy tego lipcowego przedpołudnia! W Nowej Wsi Podgórnej kolejna przeprawa na Warcie. Tym razem po drugiej stronie widoczna Pogorzelica, którą mamy zamiar jeszcze tego samego dnia odwiedzić. Czeszewo
XVIII wieczna szachulcowa karczma w Czeszewie, z charakterystycznym naczółkowym dachem została w ostatnich latach gruntownie odnowiona.
Od 250 lat pełni tę samą funkcję...

Miłosław   Póki co, jednak, kierujemy się na Pyzdry, by skorzystać z mostu drogowego na lewy brzeg Warty i popatrzeć na piękną panoramę. Przejeżdżamy most i kilkaset metrów dalej skręcamy z wojewódzkiej w powiatową na Żerków. Ot i magiczna granica „Szwajcarii Żerkowskiej”! Szosa wije się zakrętami, przed nami wzniesienie Łysej Góry z majaczącym na jej zboczu zarysem brzostkowskiego kościoła, lasy, meandrujące: Prosna i Lutynia! Cała Szwajcaria Żerkowska na dłoni. Dojeżdżamy do wsi Zamość i skręcamy w wąska asfaltową drogę prowadzącą do wsi Modlica. Po kilkuset metrach skręcamy jednak ponownie w prawo i jadąc już całkowicie polną, ledwo dostrzegalną drożyną, docieramy niemalże do samego grodziska. Jeszcze tylko kilkadziesiąt metrów po nogach i jest! Droga skręca gwałtownie pod katem prostym i lekkim podjazdem wpada wprost na majdan grodziska, przez zarys dawnej głównej bramy. Całe założenie do dziś robi niesamowite wrażenie swą wielkością. Wszak to 200 metrów średnicy i 6 metrów wysokości, mocno już zniwelowanych wałów. Grodzisko pochodzi z czasów świetności Biskupina, ale wykorzystywane było również w średniowieczu. Jego rolą było kontrolowanie szlaków komunikacyjnych na Prośnie i przeprawy przez Wartę. Dojście z jednego krańca wałów na drugi, pośród traw porastających majdan, zajmuje nam sporo czasu. Z wału położonego najbliżej Warty widać jak na dłoni zamek i farę w Pyzdrach.
Pierwszy na ziemiach polskich pomnik Juliusza Słowackiego powstał wobec szykan zaborczych na prywatnym terenie, w parku przypałacowym w Miłosławie, z inicjatywy Józefa Kościelskiego. Odsłonięcie pomnika stało się pretekstem do wielkiej patriotycznej manifestacji, a jedną z wielkich płomiennych mów wygłosił Henryk Sienkiewicz. Podczas swego pobytu w Miłosławiu odwiedził także Śmiełów i Winną Górę. Poznał także Marię Radziejewską, nazwaną przez Barbarę Wachowicz
"czwartą Marią" jego życia.

  Wracamy do głównej drogi i przekraczamy Prosnę, by za chwilę znaleźć się w Komorzu Przybysławskim. Znajduje się tutaj dwór Skórzewskich z XIX w. Byliśmy już w Komorzu, jednak bardziej zależało nam wtedy na poszukiwaniach śladów Mickiewicza, który właśnie w Komorzu przekroczył (lub nie?) graniczny kordon w drodze do powstania w 1831r. Tym razem zwiedzamy otoczenie zaniedbanego dworu i jeszcze bardziej zaniedbanego parku podworskiego. Z Komorza kierujemy się znów do głównej, by po kilkuset metrach skręcić w prawo na Pogorzelicę. Znajduje się tutaj jedna z przepraw promowych na Warcie oraz neogotycki kościół pw. św. Wojciecha z 1886r z charakterystyczną strzelistą wieżą widoczną niemalże z każdego zakątka „Szwajcarii Żerkowskiej”. Względnie wyżej na tym terenie sięga chyba tylko wieża kościoła w Brzóstkowie (nie licząc świątyń żerkowskich), ale pamiętać trzeba, że kościół w Brzóstkowie położony jest na zboczu Łysej Góry. W murze kościoła spotykamy kolejną wotywną tablicę za odsiecz wiedeńską, podobną do tej jaką spotkać można na kościele w Pogorzelicy. Tuż za kościołem rozciąga się kawałek pola, a za nim już tylko Warta. Jedziemy dalej. Omijamy tym razem Śmiełów i przez Szczonów i Gąsiorów usiłujemy dotrzeć do Franciszkowa. No właśnie usiłujemy! Tylko usiłujemy, bo w rezultacie do Franciszkowa nie docieramy. Obszar ten położony w zakolu Warty stanowi pozostałość pierwotnej puszczy pyzdrskiej. Stanowią go będące ewenementem w skali Europy lasy gradowo –lęgowe. Drzewostany dębowe, mieszane, współistniejące z ekosystemem wód Warty, jej terasami zalewowymi i licznymi starorzeczami. To właśnie te lasy tak urzekły dwóch wielkich Polaków: narodowego wieszcza numer jeden i narodowego pokrzepiciela serc numer jeden. Pobyt w okolicach Czeszewa Mickiewicz tak wspominał: „Lasy czeszewskie, ciągnące się nad Wartą przywołały wspomnienie puszcz litewskich.”. Taka to właśnie jest ta kraina, pełna słowiańskiej polskości, pełna historii, tej wielkiej, ale nie nadętej. Teren ten w niektórych porach roku jest całkowicie zamykany z powodu zagrożenia pożarowego. Tak właśnie stało się tym razem. Poszukiwania Franciszkowa odłożyliśmy na inny pobyt na „Szwajcarii...”, tymczasem kierując się na Śmiełów tuż za Gąsiorowem pokonujemy Lutynię wpław, niewielkim brodem, stworzonym na potrzeby rolnicze. Samochód przemknął dość gładko i trzeba przyznać, że stanowi to niezła atrakcję. Radlin
Kaplica grobowa Opalińskich. To trzecia, po średzkiej i żerkowskiej renesansowa kaplica wzorowana na zygmuntowskiej, w Wielkopolsce. To tutaj "śpi" radlińska Biała Dama.

Bagatelka     Po kilku minutach śmigamy już przez Śmiełów, omijając tym razem pałac. Nie omieszkamy jednak zajrzeć do Brzóstkowa, do kościoła brzóstkowskiego, którego forma architektoniczna, położenie i historia do dziś nas zachwycają. Wokół dworu Ponińskiego obserwujemy coraz większy stan uporządkowania, już nie tylko elewacji samego dworu, ale także otoczenia. Przejeżdżamy przez pamiętne skrzyżowanie Lgów – Brzóstków, Żerków – Śmiełów, przy którym stała Jankielówka i wspinamy się drogą asfaltową na zbocze Łysej Góry, prowadzącą wprost do Żerkowa. Zostawiamy na razie Żerków w spokoju, bo naszym celem jest Lisew – gród kasztelański z XIII i XIV w., zamieszkały już w okresie przedpiastowskim i wczesnopiastowskim. Gród zwany „Ostrowem pod Wilkowyją” pełniący funkcję kontroli szlaku wzdłuż Lutyni i brodu na Warcie w Modlicy został ostatecznie zniszczony w 1383r w czasie wojen Grzymalitów z Nałęczami. Badania archeologiczne przeprowadzone na nim w latach 1992/93 potwierdziły, że plemienne grodzisko zostało w czasach piastowskich zorganizowane od nowa, wg nowych wzorów administracyjno - architektonicznych. Dziś Lisew to wieś (ok. 300 mieszkańców) położona około 4 kilometrów na południe od Żerkowa na prawym brzegu Lutyni.
Bagatelka koło Miłosławia.
Zaprojektowany przez Seweryna Mielżyńskiego budynek leśniczówki.

 Jedziemy za Żerkowem początkowo na Wilkowyję, by po dwóch kilometrach skręcić w lewo w polną drogę prowadzącą do przysiółka Żółków. Po około 300 metrach droga rozwidla się, a my kontynuujemy podróż w prawo, by zatrzymać się przed mostkiem (nieprzejezdnym) na Lutyni. Grodzisko znajduje się około 200 metrów od drogi pośród łąk na lewym brzegu rzeki. Kopiec, porośnięty drzewami i krzewami jest o tej porze niemalże trudno dostrzegalny, zwłaszcza na tle linii drzew porastających brzegi Lutyni. Jednoznacznie jego pierwotną funkcję zdradza dość regularny kształt, który tworzą nawet porastające go drzewa! Wracamy do Żerkowa. Zatrzymujemy się przy kościele pw. św. Stanisława i trafiamy akurat na... remont. Niepowtarzalna to okazja by podpatrzeć pracę konserwatorów pieczołowicie odnawiających przepiękna polichromię Adama Swacha, która była ostatni raz odnawiana w XIXw! W kruchcie i w prezbiterium trafiamy na dwa sarkofagi wykonane z czarnego marmuru z insygniami Radomickich. Który z nich kryje doczesne szczątki Wojewody inowrocławskiego, Starosty generalnego Wielkopolski, Pana na Żerkowie Macieja Radomickiego? Bagatelka
Głaz leśników w Bagatelce.

Pogorzelica

  Jak chce legenda, ów wielkopolski magnat miał być pierwowzorem Stolnika Horeszki z „Pana Tadeusza”. Zwiedzamy także trzecią (po średzkiej i radlińskiej) wielkopolską,   renesansową kaplicę grobową wzorowana na wawelskiej, zygmuntowskiej, kryjącą szczątki Roszkowskich, właścicieli Żerkowa po Radomickich. Przechodzimy przez portal bramny, który jest jedynym zachowanym do dzisiaj śladem po zamku Radomickich. Dziś na jego terenie stoi wątpliwej urody amfiteatr. Opuszczamy Szwajcarię Żerkowską i pędzimy przez Klękę do Środy.

Miłosław (Winna Góra, Miłosław)

Miłosław to niewielkie wielkopolskie miasteczko położone na południowym krańcu równiny wrzesińskiej, tej samej jednostki geograficznej na której leży Środa. Choć dziś to urokliwe, spokojne, ledwie kilkutysięczne miasteczko to jednak bywało w swej kilkusetletniej historii ważnym centrum wydarzeń. Dziś administracyjnie wchodzi w skład powiatu wrzesińskiego, będąc stolicą jednej z jego gmin. Bywało również drzewiej, że stanowiło część powiatu średzkiego! Leży ledwie 14 km od Środy, stąd grzechem byłoby go nie poznać. Rzut oka na mapę i już wiemy, że pojedziemy do Miłosławia zatrzymując się w Winnej Górze.
Neogotycki kościół pw. św. Wojciecha i Najświętszej Marii Panny Matki Kościoła z lat 1886-1887 w Pogorzelicy. Wcześniej stał tutaj kościół drewniany. W 1253 roku doszło w Pogorzelicy do słynnego zjazdu książąt Wielkopolskich, w czasie którego podzielono Wielkopolskę na ziemię poznańską i ziemię gnieżnieńsko - kaliską.

  Tyleż razy już zawitaliśmy do Winnej Góry, że czujemy się tutaj niemalże jak w domu. Winna Góra, z pałacem wodza Legionów, a przede wszystkim z miejscem jego spoczynku, pozostaje jednym z najważniejszych elementów panteonu polskich bohaterów narodowych. Abstrahując wszak od całej wojskowej kariery Dąbrowskiego, pasma jego zwycięstw w walce o wolną ojczyznę na jej terenie i daleko poza jej granicami, od jego roli jaką odegrał w całej epoce napoleońskiej, dziś dla milionów Polaków to przede wszystkim bohater narodowej pieśni, z którą jak się zdaje, Polacy identyfikują się coraz powszechniej i z coraz większą dumą. Pierwsze kroki kierujemy do kościoła pw. św. Michała Archanioła. Przy nim w 1863 roku z inicjatywy kilku wybitnych Wielkopolan (min. Seweryna Mielżyńskiego z pobliskiego Miłosławia) powstała kaplica grobowa, do której przeniesiono doczesne szczątki generała, spoczywające do tego czasu w podziemiach kościoła. Bryła barokowego kościoła pochodzącego 1766 roku (powiększonego o prezbiterium i transept w 1912r.) doskonale współgra z neobarokowym, obecnym wyglądem przylegającej od zachodu kaplicy. Śmiełów
Punkt widokowy na zboczu Łysej Góry. Z takiej perspektywy widać śmiełowski pałac.

Żerków  Pierwotna form kaplicy, neogotycka, projektowana była przez Seweryna Mielżyńskiego z Miłosławia, mecenesa sztuki, organicznika, właściciela miłosławskich dóbr, który jeszcze nie raz pojawi się na ścieżce, którą dziś podążamy. Obecny kształt kaplica otrzymała w trakcie przebudowy kościoła z 1912 roku. Wewnątrz pochylamy się nad wspaniałym grobowcem J. H. Dąbrowskiego, z kształtu istotnie przypominający grobowiec Scypiona Barbatusa, wielkiego rzymskiego dowódcy, a biały, częściowo pilastrowany front sarkofagu zdobi jedyny złoty napis: „HENRYK DĄBROWSKI”. Udajemy się do pałacu. Dzisiejsza budowla pochodzi z 1910 roku i powstała z inicjatywy prawnuka J. H. Dąbrowskiego – Henryka Mańkowskiego. Stary pałac był XVIII wieczną budowlą, należącą pierwotnie wraz z Winną Górą do biskupów poznańskich. Dobra te zsekwestrowane zostały przez władze pruskie w 1796 roku i wraz z wsiami średzkiego starostwa utworzyły „Domainen Amt Środa”, zwane w czasie istnienia Księstwa Warszawskiego „ekonomią średzką”. W 1807 roku, na mocy postanowienia cesarza jako „restytucja za sprzedane dziedziczne dobra” klucz winnogórski (ekonomia średzka) i analogiczne doba pyzdrskie przyznane zostały Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu. Tutaj też Dąbrowski zmarł 6 czerwca 1817 roku. Do 1880 roku w Winnej Górze gospodarzył syn J. H. Dąbrowskiego - Bronisław. Po jego śmierci w roku 1888 majątek przeszedł na własność potomków generała, Mańkowskich, którzy pozostawali właścicielami Winnej Góry do 1939 roku. Budowa nowego pałacu wg projektu poznańskiego architekta Stanisława Boreckiego, wymuszona była najprawdopodobniej złym stanem technicznym XVIII wiecznej budowli, choć początkowo Mańkowski planował jedynie jej renowację. We wrześniu 1939 roku zagrabiony pałac przejął w posiadanie feldmarszałek III Rzeszy Wilhelm Kaitel. W 1963 roku pałac wraz z folwarkiem znalazł się w posiadaniu Instytutu Ochrony Roślin z siedzibą w Poznaniu. W Winnej Górze zlokalizowano jeden z Rolniczych Zakładów Doświadczalnych, których zadaniem jest weryfikacja i praktyczna ocena metod ochrony wypracowanych w Instytucie. Wchodzimy na teren pałacu i z podziwem oglądamy wspaniale wypielęgnowaną zieleń w obejściu, zadbany staw z wyremontowanym mostem i odnowioną urną, z sercem Stanisława Chłapowskiego, a nade wszystko przepięknie odnowioną elewację pałacu.
Sarkofag w kruchcie kościoła w Żerkowie, kryjący szczątki doczesne drugiej żony Macieja Radomickiego
Ludwiki z Zaleskich
.

 Nowa jakość w winnogórskim dominium pojawiła się w 2003 roku, kiedy to właścicielem pałacu został Stanisław Hybner. Pojęcie prywatności, co godne podkreślenia i szacunku, nie zostało w przypadku tego założenia wypaczone w sposób, w jaki często spotykamy na trasach naszych wycieczek. Okazuje się, że doskonale dało się pogodzić  pojęcie prywatności z utrzymaniem dojścia do pałacu, pałacowego parku, a przede wszystkim istniejącego od 1987 roku muzeum gen. Dąbrowskiego (od 1987 roku Izba Pamięci, od 1997 roku – Muzeum). Warto bowiem pamiętać, że winnogórski pałac, abstrahując od polityczno – gospodarczych powojennych zawirowań i współczesnych wolnorynkowych praw, to miejsce, gdzie obecność idei pieśni jednoczącej naród jest odczuwana szczególnie. Warto o tym pamiętać. I znów, także przez pryzmat Winnej Góry i Siernik, pozostających na drugim biegunie postrzegania pojęcia wspólnej historii, pozostaje nam powtórzyć „Noblez oblique!”. Z całą pewnością w Winnej Górze szlachectwo ma pokrycie w zobowiązaniach. Opuszczamy Winną Górę, kierując się wprost do położonego 4 km dalej Miłosławia i jako pierwszy na tapetę bierzemy stojący opodal rynku (a raczej znacznie wydłużonego placu pełniącego tę rolę) późnogotycki kościół pw. św. Jakuba. W swych kilkusetletnich dziejach kościół przechodził bardzo dziwne koleje losu. Poprzednia, drewniana świątynia, istniejąca tutaj już od XII wieku przeszła w 1555 roku w ręce protestantów, jednak już 1572 roku kościół strawił pożar, którego niszczycielska siła zniszczyła większą część miasta. Z inicjatywy Seweryna Mielżyńskiego i częściowo wg jego projektu kościół został gruntownie odnowiony  i przebudowany w latach 1842-45. Zlikwidowano ciężkie, gotyckie sklepienia łukowe zastępując je lekkim, kasetonowym stropem drewnianym, mury wzmocniono filarami, dobudowano kruchtę przed głównym wejściem, a szczyt zyskał charakterystyczną wieżyczkę sygnaturową. Kolejna rozbudowa to rok 1913 kiedy to dobudowano kaplicę grobową Kościelskich i nawy boczne. Odchodzimy od schodów prowadzących na plac kościelny ul Zamkową w kierunku pałacu. Najpierw jednak zatrzymujemy się na chwilę przy południowo zachodnim, wysoko wyniesionym narożniku dziedzińca kościelnego. Wznosi się tutaj ciekawa figura św. Wawrzyńca z pocz. XIX wieku (proj. Konrad Chojecki), która pierwotnie stała nieco niżej, zaledwie od obecnego miejsca. Żerków
Renesansowa kalica grobowa Roszkowskich w Żerkowie przylegała początkowo do kościoła drewnianego, nim ten został zastąpiony z inicjatywy Macieja Radomickiego okazałą budowlą barokową.

Winna Góra  Dziś znajduje się tam niewielki pomniczek w kształcie spłaszczonego ostrosłupa z marmurową tablicą. Pomniczek  ów ustawiony został z inicjatywy Seweryna Mielżyńskiego na grobie 33 powstańców Wiosny Ludów poległych w bitwie miłosławskiej 30. 04. 1848 roku. Pierwotnie, mogiła ta znajdowała się w obrębie przykościelnego cmentarza, który przestał być użytkowany kilkanaście metrów w I poł. XIXw. 5 lat później szczątki powstańców przeniesiono na obecne miejsce, stawiając na grobowcu figurę św. Wawrzyńca, stojącą dotąd nieopodal pierwotnej mogiły, przed budynkiem wikarówki. Projekt grobowca wykonał sam Seweryn Mielżyński. W roku 1928 z okazji 80 rocznicy bitwy miłosławskiej pomnik – mauzoleum miłosławskich kosynierów odwiedził prezydent Ignacy Mościcki, wtedy też na grobie pojawiła się marmurowa tablica zawierająca treść: POLEGŁYM W BITWIE MIŁOSŁAWSKIEJ 30.04.1848 ROKU. WDZIECZNI RODACY. W 1940 roku pomnik – mauzoleum zniszczył okupant, a cudem ocalałą figurę św. Wawrzyńca przeniesiono do kościoła. Ocalała także marmurowa tablica, którą (z nieznanych nam powodów) wmurowano ok. 1946 roku w stary pomniczek – mogiłę, gdzie znajduje się do dziś. W 1968 roku odnowiono mogiłę - mauzoleum miłosławskich kosynierów, w który wmurowano marmurową płytę z napisem: TU SPOCZYWAJĄ KOSYNIERZY MIŁOSŁAWSCY POLEGLI W MIŁOSŁAWIU W ROKU 1848.
Ochronka w Winnej Górze. Jej pomysłodawczynią była Maria ze Stadnickich Mańkowska, żona Henryka Mańkowskiego, prawnuka Generała Dąbrowskiego, cenionego numizmatyka, troskliwego opiekuna pamięci o wielkim pradziadku, kolekcjonera pamiątek rodowych, budowniczego nowego pałacu w Winnej Górze.

Przybysław Jednak dopiero w trzy lata później nad mauzoleum wróciła figura św. Wawrzyńca, przechowywana w kościele. Rzeczywiście charakterystyczne dla tego narodu koleje losu… Przy placu zamkowym znajduje się także XIX wieczny budynek szkoły, który w latach 1846-48 zaprojektował i wzniósł, a jakże! Seweryn Mielżyński. Warto pamiętać, że budynek na trwałe zapisał się w dziejach Miłosławia. Oto bowiem, nim został na dobre skończony już przyszło mu pełnić rolę lazaretu bitwy miłosławskiej, zaś w latach 1901-07 uczące się tutaj dzieci poszły śladem dzieci wrzesińskich, odmawiając nauki religii w języku niemieckim. Obok wejścia szkoły od 1964 roku znajduje się tablica informująca o tym wydarzeniu. Po przeciwnej stronie ul Zamkowej stoi neogotycki dawny kościół ewangelicki, który od 1977 roku pełni rolę Muzeum Ziemi Miłosławskiej. Przechodzimy na drugą stronę wojewódzkiej „15-tki” i przekraczając bramę wchodzimy na teren miłosławskiego parku pałacowego. Tuż obok stoi jeszcze dość stylowy, lecz makabrycznie wręcz zniszczony i zapuszczony domek dozorcy parkowego z 1864 roku. Miłosławski pałac poprzedza oś widokowa, w postaci dwóch równoległych dojazdów rozdzielonych trawiastym dywanem z krzewami.

 Nieregularny kształt pałac zawdzięcza jego dwóm wielkim właścicielom, którzy odcisnęli swe piętno na dziejach Miłosławia: Mielżyńskich
i Kościelskich. Pierwotnie już w XVI wieku,  tuż obok dzisiejszego pałacu istniał drewniany dwór należący do Górskich, być może częściowo obronny,  jak bywało to w zwyczaju epoki. Dwór ten zastał nabywający 1777 roku dobra miłosławskie starosta radziejowski i wałecki, podkomorzy wschowski, pułkownik Maciej Mielżyński. Około 1830 roku Mielżyńscy (najprawdopodobniej Franciszka Mielżyńska, wdowa po Józefie, synu Macieja) budują niewielką willę zwaną „altaną”. To środkowa partia dzisiejszego pałacu. W 1835 roku dobra miłosławskie obejmuje syn Franciszki i Józefa – Seweryn, który na dobre osiedlił się w Miłosławiu w 1842, roku po powrocie z emigracji politycznej. Od razu zabrał sie do rozbudowy pałacu zaczynając od dobudowania zachodniego, niewielkiego skrzydła i niskiej wieży, a następnie skrzydła wschodniego. W takiej postaci pałac zastały wydarzenia Wiosny Ludów, a szczególnie bitwa miłosławska, podczas której w pałacu kwaterował sztab Ludwika Mierosławskiego. Kolejną rozbudowę Seweryn Mielżyński rozpoczął na dwa lata przed swoją śmiercią, w 1870 roku. Dobudowano wtedy dwa skrzydła w elewacji ogrodowej. Warto wspomnieć że w czasach Seweryna Mielżyńskiego w Miłosławskim pałacu gościli m.in. Wincenty Pol, Józef Ignacy Kraszewski, Władysław Syrokomla, Adam Chmielowski (w 1870 roku, zanim jeszcze został Bratem Albertem).
Miłosław
Miłosławski kościół pw. św. Jakuba przechodził różne koleje losu. Jeszcze jako katolicka świątynia drewniana przeszedł w ręce protestantów. Zbudowany w stylu późnego gotyku przez protestantów należał do nich tylko przez 8 lat, by ponownie stać się kościołem katolickim. Tuż obok kościoła znajduje się mogiła miłosławkich kosynierów z okresu Wiosny Ludów.

Miłosław     Silne były też związki Seweryna Mielżyńskiego z postacią Adama Mickiewicza. W 1869 roku w miłosławskich dobrach wakacje spędził Józef Mickiewicz (syn poety), zaś rok później swe ostatnie dni spędziła tutaj żona poety Teofila Lenartowicza Zofia z Szymanowskich Lenartowiczowa, przyrodnia siostra Celiny, żony Mickiewicza. Kiedy w 1872 roku umiera bezdzietnie Seweryn Mielżyński, dobra miłosławskie przechodzą w posiadanie Józefa, bratanka, który zaledwie dwa lata wcześniej odziedziczył także Iwno, z którego uczynił swą rodową siedzibę. Miłosław zaczął stopniowo podupadać. W 1895 roku właścicielem Miłosławia stał się Józef Teodor Kościelski herbu Ogończyk, poseł do parlamentu pruskiego, działacz społeczno-polityczny, absolwent poznańskiego gimnazjum Marii Magdaleny, mecenas sztuki i kolekcjoner. Wuj Józefa, Władysław zwany „Sefer Baszą” był generałem w służbie tureckiej, bohaterem wojny krymskiej. Ogromny majątek zbił stając się akcjonariuszem przedsięwzięcia jak na owe czasy równie ryzykownego co ogromnego – budowy Kanału Sueskiego. Młody Józef Teodor gościł kilkakrotnie u wuja, odwiedzając m.in. Bliski Wschód i Azję i pisząc z podróży reportaże do „Dziennika Poznańskiego”.
Monument - miejsce pierwotnego pochówku "miłosławskich kosynierów", poległych
w bitwie miłosławskiej 33 powstańców. 

   To właśnie stryj Władysława, Józef stał się spadkobiercą mogąc pozwolić sobie na wykupienie dóbr miłosławskich. Wkrótce po transakcji rozpoczął kolejną już w historii rozbudowę pałacu, dodając kolejne boczne skrzydła, podwyższając wieżę i dodając reprezentacyjny czterokolumnowy portyk w elewacji frontowej. Na rozbudowie pałacu się nie skończyło. Kościelski okazał się mecenasem godnym Mielżyńskich. Buduje ochronkę dla dzieci, funduje stypendia dla uzdolnionej młodzieży, wspiera finansowo poetów, m.in. Jana Kasprowicza. To z jego inicjatywy doszło w 1899 roku do spektakularnego w formie i przekazie odsłonięcia pierwszego na ziemiach polskich pomnika Juliusza Słowackiego. Uroczystości na których wspaniałą mowę wygłosił Henryk Sienkiewicz stały się wielką narodową manifestacją, a ponieważ pomnik znalazł się na terenie prywatnym władze pruskie nie bardzo mogły się tej inicjatywie przeciwstawić. Z pobytem Henryka Sienkiewicza w Miłosławiu wiążą się dwie inne ciekawe historie. To w trakcie tej uroczystości nasz narodowy „pokrzepiciel serc” poznał Marię Radziejewską, dość wyemancypowaną jak na ówczesne czasy pannę pochodzącą z Zielnik koło Środy, która wejść miała do historii jako czwarta Maria Sienkiewicza, czwarta miłość, nader nieszczęśliwa, o dość niejasnych przyczynach tego nieszczęścia. Henryk Sienkiewicz gościł także w Winnej Górze na grobie J. H. Dąbrowskiego, ale także na zaproszenie gospodarza powziął wyprawę przez Wartę – wszak mickiewiczowski Śmiełów stąd już niedaleko. Zachwyt pisarza nad wspaniałym widokiem prastarych dębów porastających południowy brzeg warty miał później swe odbicie w "Krzyżakach". W 1904 roku Józef Kościelski opuścił Miłosław i zamieszkał w Poznaniu gdzie umarł w 1911 roku. Pochowany został jednak w krypcie miłosławskiego kościoła św. Jakuba. Syn Józefa, Władysław ożenił się z warszawską aktorką Moniką Krystyńską, co uchodziło za akt mezaliansu. Jako poeta, tłumacz i bibliofil zakłada Instytut Wydawniczy „Biblioteka Polska”. W 1933 roku popełnił samobójstwo wyskakując z okna poznańskiego Bazaru. Nieszczęść rodzinnych nie było jednak końca. Jedyny syn Moniki i Władysława, Wojciech, żołnierz armii polskiej we Francji w wieku 28 lat również popełnił samobójstwo. Miłosław
Druga i obecna mogiła miłosławkich kosynierów - monument z figurą św. Wawrzyńca. 

Winna Góra  Monika Kościelska testamentem w roku 1959 ustanawia fundację Kościelskich, która od 40 ponad lat stanowi jedną z najbardziej prestiżowych nagród dla pisarzy i poetów – jej beneficjentami byli m.in. Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert. W 2005 roku nagroda po raz pierwszy przyznana została w miłosławskim pałacu, odtąd co trzy lata uroczystość ta odbywa się właśnie tutaj. Kierujemy się do ogromnego, przypałacowego parku ścieżką, która zaprowadzi nas wprost do pomnika Słowackiego. Malowniczy park zyskuje dużo dzięki przepięknie wkomponowanemu w jego różnorodną roślinność nieregularnemu stawowi (5 ha powierzchni), poprzecinanego licznymi wyspami i prowadzącymi na nie mostkami. Ścieżkę ozdabiają wspaniałe, majestatyczne, prastare dęby, z których jeden to 680 cm olbrzym zwany Dębem Słowackiego. Tuż obok dębu w zaciszu miłosławskiego parku stoi pomnik naszego drugiego wieszcza. Popiersie poety wyniesione jest w górę na wysokiej kolumnie, wyrastającej z półkolistej, wysokiej ławeczki. Obok kolumny, przytulona do niej, siedzi zadumana wiejska dziewczyna. Na kolumnie napis: JULIUSZOWI 1804-1849 i 1899. Autorem tej wymownej w formie koncepcji był znany wielkopolski rzeźbiarz Władysław Marcinkowski. W trakcie okupacji pomnik szczęśliwym trafem uprzednio zdemontowany, przechowany został w bezpiecznym miejscu i wrócił do przypałacowego parku dopiero 1952 roku. Jednak dopiero w 1984 roku pomnik ponownie uroczyście odsłonięto, po przeprowadzeniu zabiegów konserwatorskich. To co szczególnie nam się w nim podoba to po pierwsze miejsce gdzie się znajduje; wspaniała otaczająca go przyroda, i po drugie wynikający z pierwszego kontrast zieleni i śnieżnobiałej powierzchni pomnika. Opuszczamy miłosławski park z nutą żalu, że już trzeba rozstać się z tą wspaniałą przyrodą, choć urządzoną ręka człowieka, to jednak z wielkim smakiem i z wielkim jej zrozumieniem. Udajemy się jeszcze w stronę Bugaju, a następnie drogą poprowadzoną groblą wśród stawów do Bażantarni - zameczku myśliwskiego Mielżyńskich. Byliśmy już tutaj swego czasu, ale budowla robiła wtedy jeszcze dość przygnębiające wrażenie. Dziś, wspaniale odnowiony przez nowego właściciela wygląda urzekająco pięknie. Trochę bajkowy klimat miejsca pogłębia jeszcze sama architektura zameczku, szapo ba przed architektem  - Sewerynem Mielżyńskim.
Czterokolumnowy portyk pałacu winnogórskiego z herbem
i dewizą Dąbrowskich "Si Deus Nobiscum Quis Contra Nos? (Jeśli Bóg z nami, któż przeciw nam?)

Udajemy się z Placu Wiosny Ludów ulicą Wrzesińską mijając stojący na narożniku stylowy budynek miłosławskiego Bazaru, patriotycznego centrum okresu zaborów. Podobne fukcje pełniły średzki Hotel Huttner, śremski Bazar, a przede wszystkim Bazar poznański. Budynek, w trakcie bitwy miłosławskiej, był jednym z punktów oporu, a informuje o tym tablica wmurowana w 1964 roku z następującym napisem: "W BUDYNKU TYM KOSYNIERZY STAWILI ZWYCIESKI OPÓR PRUSAKOM W 1848 ROKU". Nim opuścimy Miłosław udajemy się na cmentarz położony przy ulicy Połczyńskiej. W jego centralnej części uwagę przykuwa kaplica - mauzoleum Mielżyńskich w której spoczywają Seweryn, jego żona Franciszka i ich zmarłe dziecko. W kaplicy spoczywają także doczesne szczątki malarza Leona Kaplińskiego, rezydenta miłosławskiego pałacu.

Dębno, Szwedzki Szaniec

Przekraczamy granicę wspaniałego, Żerkowsko – Czeszewskiego Parku Krajobrazowego, który obejmuje swym zasięgiem ten malowniczy fragment Wielkopolski pomiędzy Miłosławiem i Żerkowem. Dziś Dębno, podobnie jak Gogolewo to miejscowość na krańcu świata, ale na pewno nie było tak w przeszłości. Swą siedzibę mieli tutaj Doliwowie posługujący sie przydomkiem Kot. 
Miłosław
Wspaniale odnowiona "kurza stopka" dzwigająca
stylową ambonę myśliwską w zameczku myśliwskim Mielżyńskiego koło Miłosławia.

Wilkowyja Z Dębna pochodził jeden z wybitnych przedstawicieli tego rodu arcybiskup gnieźnieński i prymas Wincenty Kot, wychowawca synów Kazimierza Jagiellończyka i fundator miejscowego wspaniałego gotyckiego kościoła. W XIX wieku gospodarzyli tutaj Mycielscy, którzy na krótko zdołali uczynić Dębno znanym... uzdrowiskiem. Bywał tutaj np. wybitny skrzypek Apolinary Kątski i zespół teatru krakowskiego. Latem  1831 roku odwiedził Dębno Adam Mickiewicz, gość Gorzeńskich z pobliskiego Śmiełowa. Przyszedł czas by wreszcie dotrzeć do ostatniego grodziska, któremu udawało się pozostawać dla nas tajemnicą – „Szwedzkiego Szańca”. Swego czasu chcieliśmy dojechać do niego od strony Gąsiorowa, lecz wtedy nasze plany pokrzyżował zakaz wejścia do lasu wprowadzony przez wojewodę z powodu upałów. ostatni pozostały fragment wspaniałej ongiś Puszczy Pyzdrskiej, dziś dzięki meandrującej Warcie stanowią doskonale zachowany ekosystem grądowo – łęgowy. Na przestrzeni kilkunastu hektarów starorzeczy rosną wiekowe dęby, olsze i jesiony, a dostępu do tej dziczy strzeże Warta, uchodząca do niej Lutynia i oddalenie od jakichkolwiek szlaków komunikacyjnych. Tym razem w sukurs przychodzi nam technika, bo przygotowując sie do wyprawy starannie przeanalizowaliśmy zdjęcia satelitarne i przedwojenne mapy topograficzne WIG. 
Zabytek techniki jeden z pierwszych żelbetowych mostów w Polsce.
Ten jest w Wilkowyji na Lutyni, tuż obok "Młynu nad Lutynią".

Odpowiednio przetworzona współczesna 50-tka i pozycja GPS dopełniły dzieła, choć w terenie zawsze spotkać można niespodzianki. Zagłębiliśmy się w tej wielkopolskiej dziczy drogą prowadząca przed wojną wprost do folwarku Franciszków, egzystującego w centrum tej malowniczej głuszy. Dane z mapy WIG-owskiej i pozycja z GPS nie pozostawiały wątpliwości co do lokalizacji folwarku, jednak dziś w terenie pozostał li tylko charakterystyczny rozkład dróg i kilka pojedynczych kamieni. Jeszcze trudniej było odnaleźć „Szwedzki Szaniec”, ale trudności te z nawiązka zrekompensowała nam nieprawdopodobnie piękna przyroda tego zakątka, w której zakochaliśmy się bez pamięci. Dziki las, polany z meandrującymi strumieniami, starorzecza – istny mickiewiczowski matecznik! Szwedzki Szaniec oznaczony jest dziś jedną z tablic informacyjnych na ścieżce dydaktycznej. Niepozorny kopiec kryje dawne grodzisko obronne które strzegło przeprawy przez Wartę. Nie wykluczone, że spełniało też jakąś rolę w systemie obronnym wczesnośredniowiecznego państwa wraz z pobliska Modlicą, Dębnem czy Nowym Miastem. Być może, że spełniało także ważną rolę w systemie obronnym kasztelani wilkowyjskiej (Lisew). Dzień dobiega końca. Sierpniowe słońce jest już nisko i ciepłą barwą przeciska się poprzez korony drzew. Wspaniale w tym świetle wyglądają leśne uroczyska, starorzecza i malownicze, zakręcające w las  dróżki. Dziś musimy wracać, odnaleźliśmy Franciszków i Szwedzki Szaniec, ale odkryliśmy też wspaniały fragment wielkopolskiej przyrody, wielkopolskiego krajobrazu, który z pewnością nie da nam o sobie zapomnieć.

* * *

Miłosław
Grobowiec Zofii z Szymanowskich Lenartowiczowej,
siostry Celiny - żony Adama Mickiewicza.
Żonę pochował tu Teofil Lenartowicz, poeta.

Miłosław Miłosław
Nie tylko Września miała swoich małych bohaterów, którzy potrafili czynnie zaprotestować przeciwko polityce germanizacyjnej w szkołach. Także
i w Miłosławiu dochodziło do okrucieństw ze strony zaborcy.

Winnogórski, barokowy kościół pw. św. Michała Archanioła kryje doczesne szczątki bohatera narodowego, adresata słów Wybickiego: "Marsz, marsz Dąbrowski / Z ziemi włoskiej do Polski."
Na pierwszym planie
neobarokowa kaplica grobowa w której w 1863 roku spoczęło ciało J. H. Dąbrowskiego. Początkowo miejscem tym była kościelna krypta. Neogotycką kaplicę grobową zaprojektował sam Seweryn Mielżyński
z Miłosławia, a jej neobarokowy wygląd nadano
w trakcie prac renowacyjnych kościoła w 1912 roku.
Z prawej strony tablice poświęcone płk. Tadeuszowi Wolińskiemu, J.H. Dąbrowskiemu w 100-tną rocznicę śmierci. Duża czarna tablica to nagrobna płyta Bronisława Dąbrowskiego, syna genarała.
Za kaplicą
skrzydło transeptu.
Winna Góra

Lgów Z tej perspektywy widać dwie murowane kaplice przy drewnianej lgowskiej świątyni. Ta z prawej to kaplica grobowa Gorzeńskich.... choć najważniejsi
z rodu pochowani są na cmentarzu za kościołem.

Kwatera Gorzeńskich na przykościelnym
cmentarzu w Lgowie.
Lgów

Lgów Tyle zostało z bramy do parku przy Lgowskim dworze. Czas robi swoje...


Słynne, płomienne przemówienie Henryka Sienkiewicza w trakcie uroczystości odsłonięcia
pomnika Juliusza Słowackiego 16 września 1899 roku


przemówienie Sienkiewicza

Miłosław Mickiewicz w Wielkopolsce - mapa

Rody związane ze Szwajcarią Żerkowską
rody związane ze Szwajcarią Żerkowską

W podróży i przed wiedzę zaczerpnąć można z:
W. Łęcki, „Wielkopolska. Przewodnik po miejscach ładnych i ciekawych” , Poznań 2003
W. Łęcki (red.) "Nasza Wielkopolska" WBPiCAK, Kurpisz, Poznań 2004, tom 1-3

P. Maluśkiewicz "Wielkopolskim Szlakiem Adama Mickiewicza" WBP, Poznań 1998
P. Maluśkiewicz
(koncepcja)"Drewniane kościoły w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2004 P. Maluśkiewicz (koncepcja) "Barokowe kościoły Wielkopolski", WBPiCAK, Poznań 2006 P. Maluśkiewicz, (koncepcja) "Zabytkowe klasztory w Wielkopolsce", wyd. WBPiCAK, Poznań 2006
P. Maluśkiewicz (koncepcja) "Gotyckie kościoły w Wielkopolsce"  wyd. WBPiCAK, Poznań 2008
M. Strzałko
(koncepcja) "Barokowe dwory i pałace w Wielkopolsce", WBPiCAK, Poznań 2006
M. Strzałko (koncepcja) "Klasycyzm w Wielkopolsce. Dwory i pałace" wyd. WBPiCAK, Poznań 2008
J. Sobczak, „Przez Wielkopolskę” , Poznań 1999
J. Sobczak
„Przejdziem Wartę”, wydawnictwo WBP, Poznań 1996 M.Strzałko, J. Sobczak „Winna Góra”, wydawnictwo WBP, Poznań 1997
M. Libicki, P. Libicki, „Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce” , Poznań 2003 P. Libicki, „Wielkopolska. 21 jednodniowych wycieczek”, Poznań 2001
M. J. Januszkiewicz, A. Pleskaczyński, "Księga Rozmaitości Wielkopolskich", WBPiCAK, Poznań 2006
B. Kucharski „Miłosław”, wydawnictwo WBP, Poznań 1997 J. Łuczak, "Wielkopolska. Przewodnik turystyczny", oficyna wydawnicza GiP, Poznań 2003
P. Anders, E. Czarny, A. Kostołowski, J. Wilczyński „Żerków i Nowe Miasto n. Wartą”, WBP, Poznań 1997
R. Brykowski „Wielkopolskie kościoły drewniane”, Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2001
K. Kasprzak, J. Sobczak „Żerkowsko – Czeszewski Park Krajobrazowy”. WBPiCAK, Poznań 2009
pr. zbiorowa p.red. W. Łęckiego „123x Wielkopolska” , wydawnictwo WBPiCAK, Poznań 1995
pr. zbiorowa p.red. W. Łęckiego „155x Wielkopolska” ,
wydawnictwo WBPiCAK, Poznań 2000
pr. zbiorowa p.red. W. Łęckiego
„202x Wielkopolska” wydawnictwo WBPiCAK, Poznań 2008 "Wielkopolska. Polska niezwykła" Turystyczny atlas samochodowy. DEMART 1:250000


CR
©MB 02.2014
ost. zm. 09.2015

ds1s_a ds2 ds1s_c