Początek wojny
Pełna wersja tekstu ukazała się w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym nrnr 57 i 58 (1 i 2 / 2011)

[...] Na godzinę czwartą czterdzieści pięć 1 września 1939r. Adolf Hitler nakazał aktywację planu kryjącego się pod kryptonimem Fall Weiss (niem. Wariant Biały), którego osnowę stanowiła agresja z lądu, morza i powietrza na terytorium Polski. [...] O godzinie czwartej dwadzieścia sześć w ciemnościach i gęstej mgle z lotniska Elbling (Elbląg) startuje do wykonania specyficznego zadania klucz sztukasów z pierwszego pułku bombowców nurkujących (StG 1) dowodzony przez 26 letniego oberleutnanta Bruno Dilley`a. Osiem minut później z niskiego lotu koszącego klucz Dilleya bombarduje nasyp mostu kolejowego na Wiśle w Tczewie. [...] 600 kilometrów dalej, na południu, z położonego ok. 10 kilometrów od Strzelc Opolskich lotniska Nieder-Ellguth (Ligota Dolna) punktualnie o godzinie 4.02 startuje dwadzieścia dziewięć sztukasów z 76 pułku bombowców nurkujących i po uformowaniu szyku bierze kurs na położone 20 km od granicy 16-to tysięczne miasteczko Wieluń. O 4.35 sztukasy są już na kursie bojowym i kolejno schodzą do ataku. Kilka minut później, ok. 5.40 pogrążony we śnie Wieluń staje się polską Guerniką. [...] Gdy klucz sztukasów Dilleya kolejno lądował w Elbling stojący w kanale portowym Gdańska, [...] pancernik Schleswig-Holstein kończył właśnie manewr zajęcia dogodnej pozycji ogniowej, [...] cukrownia
Cukrownia Środa A.D. 2011. W niemal wszystkich opracowaniach dotyczących niemieckich bombardowań pierwszego i czwartego września w Środzie podaje się informację, że celem Luftwaffe była cukrownia. W świetle zachowanych dzienników bojowych Luftwaffe, rozkazów i analiz działań cukrownia nie była jednak bezpośrednim celem ataku...

Punktualnie o godzinie czwartej czterdzieści siedem dowódca okrętu Käpitan zur See Gustav Kleikamp wydał rozkaz otwarcia ognia. Minutę później w kierunku polskiej placówki tranzytowej pomknęły pierwsze pociski z 280 mm dział pancernika. [...] Od wczesnych godzin porannych trwały zmagania na obu skrzydłach Armii „Poznań”, a pojedyncze bitwy graniczne prowadziły także integralne oddziały Armii „Poznań” w tym, 55 pułk piechoty ze składu Wielkopolskiej Brygady Kawalerii w okolicach Leszna i Rawicza. Tymczasem Środa jeszcze śpi, choć z pewnością o tej godzinie część mieszkańców była już w porannej krzątaninie. Kto słuchał radia mógł dopiero o 6.30 dowiedzieć się, że zaczęło się to co nieuchronnie wisiało w powietrzu: wojna. Nadawany ramowo program radiowy został przerwany, po czym Zbigniew Świętochowski poinformował o przekroczeniu granic przez niemiecką machinę wojenną. Następnie wyemitowano, słynne już dziś, przemówienie nagrane dwa dni wcześniej, na prośbę sztabu Generalnego przez aktora Józefa Małgorzewskiego, zaczynające się od słów „A więc wojna…”. Świt nad Środą budził się ospale. Zapiski historyczne jednoznacznie potwierdzają, że 31 sierpnia był dniem burzowym, a igły błyskawic szyły niebo jeszcze późno w noc. Noc była bardzo wilgotna, a radiacja wilgoci powodowała powstawanie mgieł. Dla działań lotnictwa występowanie mgły ma znaczenie zasadnicze, bowiem każdy statek powietrzny może bezpiecznie wykonać zadanie przy określonych tzw. minimalnych dla danego typu (ale także wyszkolenia załogi) warunkach meteorologicznych. Pamiętać także trzeba, że masowe wykorzystanie lotnictwa i taktyka jego działania wymagały tworzenia wielkich formacji, na które składało się kilka – kilkadziesiąt maszyn. Lot taką formacją, w warunkach utrzymującego się dużego zachmurzenia lub mgły, stawał się problematyczny, a w praktyce niemożliwy. Wczesno poranne warunki meteorologiczne 1 września 1939 roku niemalże całkowicie sparaliżowały działania Luftwaffe. Do zadań wystartowały tylko nieliczne jednostki, wśród których znalazły się te, które bombardowały Wieluń oraz uderzające na Tczew.

cukrownia

Dla działań lotnictwa obszar Polski podzielony został linią rozgraniczenia pomiędzy dwie floty powietrzne Luftwaffe, z których Luftflotte 1 miała działać na północ od linii, zaś Luftflotte 4 na południe od niej. Linia rozgraniczenia przechodziła w bezpośredniej bliskości Środy (rys), stąd można śmiało powiedzieć, że znalazła się ona na krańcach strefy odpowiedzialności Luftflotte 1, której dowództwo znajdowało się w Szczecinie. Niekorzystne warunki atmosferyczne utrzymywały się w przewadze nad strefą odpowiedzialności Luftflotte 1, stąd działania na tym obszarze były bardziej ograniczone. [...] Kilka minut po dziewiątej z lotniska Gabbert (Jaworze, k. Kalisza Pomorskiego) startuje samotny He-111H z klucza sztabowego 26-go pułku bombowego i kieruje się nad Poznań. Jego zadaniem jest rozpoznanie pogody i sytuacji operacyjnej w powietrzu nad Poznaniem, a zwłaszcza ewentualne przeciwdziałanie polskiego lotnictwa myśliwskiego. Do obrony nieba nad Poznaniem i działań na rzecz Armii „Poznań” w gotowości pozostawał dwu eskadrowy dywizjon („trzeci”) myśliwski, dyslokowany na lotnisku polowym Dzierznica, 12 km na płn. od Środy. Na Ławicy, macierzystym lotnisku poznańskich lotników pozostała trzysamolotowa zasadzka pod dowództwem ppor. Mikołaja Kosteckiego – Gudelisa. Po około 35 minutach lotu Heinkel ponad warstwą chmur i przyziemnej mgły przelatuje nad Ławicą, z której niemalże natychmiast startuje ppor. Kostecki. Do kontaktu bojowego nie dochodzi - Kostecki po kilku minutach ląduje.

... Na tym zdjęciu doskonale widać jak niewielką odległość dzieli biegnąca po lewej stronie linia kolejowa i rysująca się w tle stacja kolejowa (zabudowania współczesne) od zabudowań cukrowni (komin). W rzeczywistości plac cukrowni (po lewej stronie od komina) znajduje się jeszcze bliżej stacji, a tzw. plac węglowy wręcz  zabudowaniami stacji graniczy. Przy znanej celności bombardowań  jesteśmy niemalże pewni, że celem była stacja kolejowa, a bomba która spadła na cukrownię była przypadkowa.
4 września, mniej więcej w tym samym miejscu, w którym zrobiono zdjęcie życie stracili żołnierze 55 pułku piechoty przemieszczającego się po trasie Śrem - Września.

Przed jedenastą Heinkel jest już w Jaworzu i melduje o rozrywających się warstwach chmur i opadającej mgle, co staje się sygnałem do rozpoczęcia pierwszej w tej wojnie operacji przeciwko Poznaniowi. Na pierwszy dzień Luftwaffe powierzono zadanie wyeliminowania z działań lotnictwa polskiego i niszczenie infrastruktury o wysokim znaczeniu dla mobilizacji i potencjału bojowego. Do takiej infrastruktury zaliczano np. fabryki broni pracujące w ostatnich tygodniach pokoju pełną parą, ale także linie kolejowe i ważne węzły komunikacyjne, które spełniały role życiodajnych arterii. [...] Około godziny 11.40 formacja 33 Heinkli drugiego dywizjonu 26-tego pułku po nadlotniskowej zbiórce obiera kurs bojowy na odległy o około 140 kilometrów Poznań. Pierwszego Heinkla pilotuje dowódca formacji mjr. Von Bushe. Mgły nad Polską rozwiewają się raczej szybko, bo aktywność Luftwaffe wzrasta z każdą minutą. O tej samej porze z lotniska Shönfeld/Crössinsee (dzisiejsze lotnisko w Mirosławcu) startuje formacja 29 He-111H pierwszego dywizjonu 57-go pułku zwanego „Legionem Kondor” pod dowództwem mjr. Karla von Mehnerta, obierając kurs bojowy na Gniezno. Heinkle von Bushego (26 pułk) przelatują nad Strzelcami Krajeńskimi, gdzie z pobliskiego Lichenia (Lichtenow) szybko nabierają wysokości asystujące myśliwce Bf-109E z drugiego dywizjonu 1-go myśliwskiego pułku niszczycieli. Lot w kierunku Poznania przebiega na wysokości 4000-5000m i od Tarnowa Podgórnego, po obniżeniu wysokości bombowce mogłyby być już na kursie bojowym, wszak do Ławicy pozostaje stąd kilkanaście kilometrów. Von Bushe kieruje jednak formację na południe, do linii kolejowej Poznań – Wolsztyn, gdzie następuje rozdzielenie formacji na trzy grupy i ponowny zwrot na północ, wprost na Poznań. Każda z nich ma inną kolejność celów. Pierwsze bomby spadają parę minut po dwunastej, a Poznań jest zaskoczony całkowicie. Punkt meldunkowy w Przeźmierowie, ominięty przez formację, nie melduje o zagrożeniu.  [...] Celność sięgająca niespełna 30% dla ówczesnych klasycznych bombardowań pozostawia wiele do życzenia stąd wiele bomb pada na obiekty cywilne, mieszkalne. [...] Niemieckie lotnictwo musiało czuć się pewnie, skoro dla drugiej wyprawy bombowej skierowanej głównie przeciwko dworcom kolejowym, nie przydzielono asysty myśliwskiej. Kiedy ppor. Kostecki lądował wraz z kluczem pejedenastek na zbombardowanej Ławicy, do Gniezna zbliżały się już bombowce z „Legionu Kondor”. O godzinie 12.34 bomby lecą na stację kolejową, po czym cała formacja bierze kurs na Wrześnię gdzie bombardowanie trwa o 12.58. Siedemnaście minut później, dokładnie o 13.15 [...] Heinkle pułku pojawiają się nad stacją kolejową na linii Poznań – Kluczbork w Środzie. Trudno powiedzieć, z jakiego kierunku nadleciały samoloty; taktyka bombardowania linii kolejowych i pociągów była dopiero wypracowywana, o czym świadczą reporty niemieckich dowódców, słane w pierwszych dniach wojny. Dla młodych załóg bombowych Luftwaffe Polska był żywym poligonem. 

Preferowano ataki na linie torów prowadzone równolegle do nich z odstępami pomiędzy kluczami bombowców. Skutkowało to trwałymi uszkodzeniami linii w wielu miejscach. Niemieckie dowództwo szybko też doszło do wniosku, że bombardowanie samych dworców było mniej efektywne od bombardowania linii. Chyba, że dworce zapchane były pociągami, które zbombardowane blokowały przejazdy. [...] Na ziemi ginie 9 mieszkańców Środy.5 minut później bomby spadły na lotnisko w Śnieciskach skąd operowała należąca do Armii „Poznań” 36 eskadra obserwacyjna. Efekty tego bombardowania pozostają nieznane, a tuż po nim formacja bierze kurs na Poznań. O 13.50 trwa drugie bombardowanie Poznania i tym razem celem stała się Ławica. Klucz ppor. Kosteckiego, tuż przed drugą falą bombardowań opuszcza Ławicę, kierując się w kierunku Dzierznicy. Działanie zasadzki z rozpoznanego i zbombardowanego lotniska mijało się z celem. O 14.00 Kostecki ląduje wraz z dwoma pozostałymi pilotami w Dzierznicy, a godzinę później o 15.05 Heinkle lądowały w odległym od Poznania o 120 km Shönfeld, choć dwa z nich uszkodzone ogniem polskiej opl musiały lądować na innych lotniskach. Późnym popołudniem dowództwo niemieckie decyduje o ponownym użyciu 26-tego pułku na Poznań. Start formacji z Gabbert następuje o 17.10, ale tym razem dowodzi nią Feldwebel Füllgrabe. Do osłony myśliwskiej wyznaczono 2-gą eskadrę 2-giego instruktorskiego pułku myśliwskiego, który stacjonował w Lottin (dzisiejszy Lotyń). 8 myśliwców Bf-109E dowodzonych przez Hauptmanna  Joachima Schlichtinga, starego wyjadacza z walk w Hiszpanii, startuje o 17.35. Tuż przed 18-tą następuje ponowne bombardowanie Poznania. Trzeci nalot jest najgorszy; bomby spadają m.in. na Jeżyce (teoretycznie na koszary, a w praktyce na budynki mieszkalne), wypełniony uciekinierami dworzec główny, dzielnicę Łazarz i zakłady HCP.  [...] W Środzie, Wrześni, Gnieźnie, Poznaniu i kilkudziesięciu innych miastach w Polsce opada pył uniesiony spadającymi bombami i ruinowanymi obiektami. [...]

Dzień – pierwszy dzień wojny totalnej, dogasa…

cmentarz
Odnowiona w 2010r. mogiła poległych 4 września 1939r. żołnierzy jednego z pododdziałów 55 pułku piechoty.
cmentarz
1 dzień - mapka 2-4 szczegóły

cukrownia Drugi września, wstawał nad Środą tak samo jak dzień poprzedni; dominowały mgły rozciągające się nad ziemią, a słońce niemrawo przebijało się przez chmury. Kolejny dzień września mógłby zaczynać się dla mieszkańców miasta tak jak poprzedni, jak poprzednie dni roku, jak dni września przed rokiem, gdyby nie ów dramatyczny fakt, że dzień poprzedni zmienił w życiu Polaków, a później także i innych mieszkańców Europy i świata wszystko. Zmienił bieg historii. Pierwszego września 1939 roku o godzinie 13.15 życie straciły w wyniku niemieckiego nalotu bombowego, wymierzonego w stację kolejową, pierwsze średzkie ofiary konfliktu, który przeszedł do historii pod nazwą II wojny światowej. [...] Rozkazy do działań Luftwaffe na dzień 2 września musiały ulec nieznacznej modyfikacji, w związku z panującymi w dniu poprzednim i zapowiadanymi na kolejny dzień, fatalnymi warunkami atmosferycznymi. Ograniczono uderzenia na infrastrukturę kolejową, przenosząc akcenty na niszczenie kolumn wojsk i niszczenie infrastruktury komunikacyjnej. Priorytetem dla bombowców było dalej zwalczanie polskiego lotnictwa, które zdołało niemalże całkowicie – dzięki systemowi lotnisk polowych – zamaskować swoją dyslokację. Na całej długości granicy z Niemcami i Słowacją od 24 godzin trwała bitwa graniczna. 
Plac węglowy cukrowni. Stąd do budynków stacji ledwo 100 metrów.

Jednostki Armii „Poznań” odpierały kolejne ataki oddziałów niemieckich, choć główny impet skierowany był na kierunku korytarza pomorskiego, Mławy na północy i Łodzi od południowego zachodu.  W gotowości do wykonywania zadań myśliwskich pozostawały na lotniskach polowych i lądowiskach (zasadzkach) w Dzierżnicy, Gułtowach i Kobylimpolu samoloty P-11c Trzeciego (poznańskiego) dywizjonu myśliwskiego, stanowiącego element lotniczy Armii Poznań. Około 11.30 z Kobylegopola startuje alarmowo ppor. Włodzimierz Gedymin. Kieruje się na południowy wschód i przecinając rynnę jezior kórnicko - zaniemyskich dostrzega od strony Lubonia niemieckiego Dorniera-17 z drugiej eskadry 121-go pułku dalekiego rozpoznania, wykonującego lot z Schönfeld. Gedymin robi zwrot na zachód z jednoczesnym nabraniem wysokości i po chwili siedzi już na ogonie niemieckiej maszyny, której załoga nie dostrzega niebezpieczeństwa. [...] Gedymin atakuje na pełnym gazie z lotu nurkowego i trafia Dorniera, który zaczyna wykonywać prawy wiraż. Gedymin strzela dalej i po chwili Dornier – trafiony w zbiornik paliwa – zaczyna płonąć. Silniki pracują nadal, więc dowódca załogi postanawia lotem ślizgowym, z wysokości 3000 metrów osiągnąć granicę niemiecką, ale szybko dochodzi do wniosku, że jest to niemożliwe. budynek sądu
Neogotycki, XIX wieczny budynek sądu Środa "zawdzięcza" pruskiemu zaborcy. Kilkadziesiąt lat później stał się areną hitlerowskiego ludobójstwa. Tutaj rozstrzeliwano "skazanych" 20 października 1939r. w ramach planowej operacji eksterminacyjnej pod kryptonimem "Tannenberg". Zdarzenie upamiętnia tablica, pierwsza po prawej stronie od wejścia.

17 września Wydaje rozkaz opuszczenia samolotu. Z trzy osobowej załogi [...] ginie radiotelegrafista. O 11.45 Dornier w korkociągu spada we wsi Mieczewo (5 km na płd-zach. od Kórnika). Gedymin ląduje w Kobylimpolu i pomimo przestrzelonego śmigła (sic!) po ok. 25 minutach i uzupełnieniu amunicji i paliwa, startuje ponownie. Tym razem kierunek przeciwny, na Suchy Las, nad którym swe zadanie wykonuje pojedynczy He-111J z pierwszej eskadry meteorologicznej bazującej w Stargardzie. Heinkel, z zadaniem rozpoznania pogody w strefie odpowiedzialności Luftflotte 1, od Poznania po Gdańsk, pilotowany był osobiście przez dowódcę eskadry Oberleutnanta Ernsta Woyna. Gedymin dostrzega Heinkla przed sobą i niemalże powiela manewr sprzed niespełna 40 minut. Nabiera intensywnie wysokości i mijając Heinkla, zwala maszynę przez skrzydło, z impetem atakując od góry. Strzelec Heinkla dostrzega zagrożenie, ale krótkie serie Gedymina, będącego w pościgu robią swoje i Heinkel wkrótce płonie. Załoga opuszcza samolot na spadochronach, a ten uderza o godzinie 12.10 w ziemię w pobliżu jeziora Glinno (k. Złotnik). [...]  Około południa mgły nad Polską zaczynają się podnosić, tak jak dnia poprzedniego i samotni harcownicy oddają pole wielkim formacjom. [...] Kiedy ppor. Gedymin trafia Dorniera nad jeziorami kórnickimi trzeci dywizjon startuje z Königsberg i kieruje się na zachód. 40 minut wcześniej w odległym Werneuchen też grzeją silniki. Do lotu bojowego startuje eskadra sztabowa 27-go pułku i również kieruje się na zachód, przelatując kilkanaście minut później nad Königsberg. Od ok. 13.00 trzeci dywizjon atakuje kolejno dworce kolejowe w Gnieźnie, Damasławku i Juncewie, a eskadra sztabowa dworce w Wągrowcu i Gnieźnie. Eskadra zaatakowała także polskie pozycje obronne pod Kcynią. Cele uderzeń 27-go pułku jednoznacznie potwierdzają priotytety bombowej Luftwaffe: niszczenie polskich wojsk z powietrza i uniemożliwienie koncentracji i manewru (linie kolejowe). [...] Pierwszy dywizjon 27-go pułku, [...] rozkazem Göringa na 2 września miał niszczyć drogę kolejową Poznań – Warszawa. Cała formacja dywizjonu wystartowała wspólnie o godz. 13.30. Mijając okolice zasadzki Kobylepole dywizjon zaalarmował polskie pejedenastki. Ppor. Gedymin odpoczywał po dwóch zwycięskich zestrzeleniach, a do jego nie w pełni sprawnej maszyny wskoczył ppor. Aleksander Wróblewski, który na pełnym gazie pognał za oddalającymi się Heinklami.
Ulica 17 września przed wojną nosiła nazwę Ogrodowa co doskonale oddawało jej topografię. W średniowieczu była lokalną uliczką zakończoną być może furtą prowadząca do / wzdłuż ogrodów klasztoru dominikanów. Na znaczeniu zyskała po rozbiórce murów miejskich i budowie stacji kolejowej w 1875r. 17 września 1939r. poprowadzono tędy aresztowanych w łapance i rozstrzelanych następnie na łąkach kijewskich.
17 września

 Tymczasem 1 eskadra dywizjonu zbombardowała dworzec we Wrześni, a 2-ga i 3-cia poleciały na Koło i Kutno. [...] Niestety nad Kutnem ppor. Wróblewski zorientował się, że ma za mało paliwa i obrał kurs na lotnisko Lublinek pod Łodzią. Po lądowaniu okazało się, że musi zostać na noc, bo samolot był uszkodzony ogniem Heinkli. [...] Tego dnia Środa została oszczędzona, [...]. o wiele częściej bombardowano np. stację kolejową we Wrześni. Drugi dzień wojny dobiegał końca, trwała bitwa graniczna, ale impet niemieckich armii był ogromny. Armia „Pomorze” i „Łódź” cofały się pod ich naporem, odsłaniając skrzydła niemalże nienaruszonej Armii „Poznań”. Już o 16.00 sytuacja w polskim Naczelnym Dowództwie staje się na tyle jasna, że podjęta zostaje decyzja wycofania 14 Dywizji Piechoty z terenu Poznania, ale to dopiero prolog. Co prawda lukę wypełnić ma Podolska Brygada Kawalerii, ale jej rola to raczej tylko opóźnianie...[...] 3 września to już kolejny dzień dramatu. [...] Na trzeci dzień wojny bombowa Luftwaffe dostała zadanie dalszego niszczenia infrastruktury komunikacyjnej, kolumn maszerujących wojsk i, już w znacznie mniejszym zakresie, lotnictwa polskiego, które uznano za mocno ograniczone w działaniach. Intensywniej miano również bombardować przemysł zbrojeniowy, zwłaszcza w Centralnym Okręgu Przemysłowym. 20 października
Przedowojenny budynek pocztowców przy skrzyżowaniu ulicy 20 październia i 17 września. Ulica 20 października nosiła przed wojną nazwę Długa. Na ścianie budynku w 2004r. umieszczono pamiątkową tablicę.

pomnik   Lotnictwo myśliwskie zaś nadal miało poszukiwać polskich lotnisk polowych i zasadzek, a także eskortować bombowce nad cele, gdzie spodziewano się przeciwdziałania myśliwców polskich. [...]. Pozostający w dyspozycji Göringa 27-my pułk bombowy miał tego dnia jedno główne zadanie: przerwać połączenie kolejowe Poznań – Warszawa. Jednak przed południem trzeci dywizjon tegoż pułku leci z Köningsberg nad Poznań i bombarduje Ławicę, na której spodziewano się jeszcze polskich samolotów. Wobec ich braku zbombardowano hale i hangary. O 16.05 ten sam dywizjon ponownie startuje i kieruje się na linię kolejową Poznań – Kutno. [...] Jednak tego dnia trzeci niemiecki dywizjon 27-go pułku miał pecha, bo zasadzki Gębarzewo i Kobylepole nękały bombowce kilkukrotnie i to z niezłym skutkiem. W okolicach Wrześni 7-mą lub 9-tą eskadrę dywizjonu zaatakował ppor. Maliński, startując z zasadzki Gębarzewo i posłał jednego Heinkla do ziemi, który spadł w okolicach Kostrzyna. Kolejne samoloty trzeciego dywizjonu ścigały dwie pejedenastki z Kobylegopola pilotowane przez kpt. Zarębę i ppor. Grzybowskiego. [...] Niemniej ofiarność i waleczność polskich obrońców nieba znów się potwierdziła, bo kpt. Zaręba dopadł jednego Heinkla pod Wolsztynem i również posłał go do ziemi, choć przypłacił to przestrzeloną nogą. O godzinie 18.05 dywizjon wylądował w Königsberg. [...] Sytuacja strategiczna na polskim teatrze działań była już bardzo niekorzystna dla Polski. Cofały się wszystkie armie, kończyły walkę pojedyncze punkty oporu, choć dla obrońców Westerplatte był to dopiero trzeci dzień, a w świat szła informacja: „Westerplatte broni się nadal”, podnosząc wszystkich polskich obrońców na duchu. [...] Kurczy się front, zmniejsza się ilość celów dla Luftwaffe, więc dowództwo podejmuje decyzję o przebazowaniu części sił. Trzeci dywizjon 27-go pułku, po locie bojowym na Warszawę w godzinach 14.45-18.10 ląduje w Jürgenfelde w Prusach Wschodnich. W czwartym dniu wojny Luftwaffe miała się skupić już tylko na wsparciu walczących wojsk i niszczeniu infrastruktury; lotnictwo polskie uważano za nieistniejące, choć tego dnia niemieckie siły powietrzne straciły jeszcze 13 samolotów.
Łąki kijewskie dziś już niemalże nie przypominają łąk. Przed wojną było to pozbawione jakichkolwiek zabudowań zatorze i łąka rozpościerajaca się aż do Kijewa. Tutaj, 17 września rozstrzelano ofiary łapanki na Wielandowie. Tutaj też je pogrzebano.
pomnik

 Rano w godzinach 8.23-10.30 rozpoznanie po trasie Inowrocław – Mogilno – Poznań przeprowadził klucz sztabowy 26-go pułku. W raporcie pojawiła się informacja o siedmiu pociągach zauważonych w Poznaniu. Klucz przeleciał także nad Środą, być może oceniając ruch na linii kolejowej z Kluczborka lub działalność lotniska w Śnieciskach. Wyniki rozpoznania okazały się obiecujące, bo o 14.00 z Gabbert poderwało się 8 Heinkli z 5. eskadry drugiego dywizjonu, kierując się kolejno na dworce kolejowe w Wągrowcu, Żninie, Mogilnie i Gnieźnie. Podobnie jak zrobili to piloci 53-go pułku, 1 września po bombardowaniu Gniezna, wzięli kurs na dworzec kolejowy w Środzie. Wg. świadków, samoloty ponownie pojawiły się niespodziewanie. Niektórzy z nich twierdzili, że przyleciały od strony Jarocina. Nie ma także pewności, co do dokładnej godziny, którą w zależności od źródeł określano jako ok. 14.00, po 15.00 lub ok. 17.00. Nie ma problemu w rozwikłaniu zagadki kierunku nalotu, bo podchodzące do celu pozbawionego obrony przeciwlotniczej klucze bombowców miały czas na zbudowanie odpowiedniego manewru do ataku, stąd być może zwrot przed Środą w kierunku południowym i atak na dworzec wzdłuż torów – to mogło z ziemi, zwłaszcza w minutach paniki i przerażenia być oczytane, jako przylot od strony Jarocina. [...] pomnik
Ofiary akcji Tannenber, rozstrzelane 20 października pochowano na łące pomiędzy Struga Średzką i stawami cukrowni, a torem linii kolejowej Poznań - Kluczbork. Pamiątkową tablicę umieszczono z inicjatywy Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego w 70 rocznicę ludobójstwa.

  Na ziemi zginęło 6 osób z rejonu Środy, ale pech prześladował także jedną z kolumn 55 pułku piechoty wycofującego się po drodze na Wrześnię. W momencie bombardowania żołnierze znajdowali się w okolicach przejazdu kolejowego i pięciu z nich z kompanii karabinów maszynowych poległo. Po bombardowaniu eskadra pognała jeszcze nad Śnieciska i nie dostrzegając samolotów wróciła do Gabbert, gdzie lądowała o 15.30. [...] Czwarty września dogasa, Środa jest już po drugim bombardowaniu, w Poznaniu ewakuowany jest magistrat i komendantura, Armia Poznań cofa się prawym brzegiem Warty, o 22.00 zapada decyzja o wysadzeniu mostów na Warcie i Cybinie. [...] Środa jako obiekt zainteresowania bombowej Luftwaffe znalazła się jeszcze 6 września. Wykonujące wczesnym rankiem zadanie klucz sztabowy 26-go pułku zbombardował dworzec we Wrześni, a lotnisko w Śnieciskach raportował jako czynne, pomimo, że samoloty eskadry obserwacyjnej opuściły je już 4 września. O 10.45 z Schönfeld wystartowały dwie eskadry pierwszego dywizjonu 53-go pułku i skierowały się nad Śnieciska. Wg raportów lotników niemieckich bombowcy zrezygnowali z ataku, bo zamiast samolotów odkryli atrapy. Być może na lotnisku zostało kilka niesprawnych samolotów, które Niemcy wzięli za celową dezinformację i skierowali się nad Wrześnię, Gniezno, Słupcę i Konin.

2-4 dzień bombardowanie 4.09

Niebo nad Środą błękitniało, a przelatujące odtąd nad miastem samoloty już tylko podążały ze swym śmiercionośnym ładunkiem gdzieś dalej, w głąb Polski. [...] 9 września 1939r. miasto zostało zajęte przez pododdziały 252 Dywizji piechoty generał Boehm-Betzinga. Początkowo teren powiatu włączony został do poznańskiego okręgu wojskowego zajmowanego przez odwód gen. Schenckendorffa, jednak już 26 października władzę przejęła administracja cywilna. Środa znalazła się w okręgu poznańskim (Raischgau Posen) na prawach i w podziale administracyjnym landratury z okresu przedwojennego. W styczniu 1940r. dekretem Hitlera ziemie Wielkopolski wraz z landraturą środa utworzyły Warthegau włączony do Rzeszy Niemieckiej. Namiestnikiem Warthegau został, urodzony w Środzie, Artur Greiser (1897-1945). Od początku okupacji faszyści rozpoczęli tworzenie nowych struktur administracyjnych, w tym władz miejskich, landratury i NSDAP. Organizowano także siły tajnej policji państwowej i bezpieczeństwa oraz pomocniczych oddziałów policyjnych i żandarmerii. Dużą rolę w przejmowaniu administracji, a zwłaszcza w organizacji sił policyjnych odgrywali przedstawiciele 6% mniejszości niemieckiej powiatu średzkiego. Niemalże od samego początku okupacji faszyści rozpoczęli represje i politykę terroru wobec mieszkańców Środy i okolic. Już 11 września na cmentarzu średzkim zastrzelono dwóch mieszkańców Środy. 6 dni później przypadkowy strzał oddany przez żołnierza niemieckiego stał się pretekstem do łapanki przeprowadzonej w kwartale ul.ul. Spichrzowa, Powstańców, Mała Klasztorna i Wiosny Ludów (tzw. Wielandowo). Aresztowanych 21 mieszkańców przeprowadzono przez miasto na łąki kijewskie, gdzie dokonano na nich masowego mordu, a ciała zakopano pospiesznie w wykopanym dole. Akcja ta, wywołana nieco przypadkowo stała się dla hitlerowców doskonałym pretekstem do zastraszenia ludności i wprowadzenia w administracji stałego elementu terroru. We wrześniu aresztowano także burmistrza Środy, Jana Polskiego, którego osadzono w Forcie VII w Poznaniu, a następnie stracono. 12 października, w wyniku poszukiwań Ludwika Gomolca (1914-1996), znanego działacza, w rodzinnym domu w Pętkowie dokonano mordu na jego bliskich. 20 października, przystąpiono do planowanej akcji eksterminacyjnej w ramach operacji Tanennberg, masowej eksterminacji inteligencji polskiej. Na podstawie list proskrypcyjnych przygotowanych prawdopodobnie jeszcze przed 1935r. przez przedstawicieli miejscowej mniejszości niemieckiej. aresztowano 30 Polaków, mieszkańców Środy i okolic. Po szybkim, sfingowanym procesie 29 Polaków usłyszało wyrok: „śmierć za moralny współudział w prześladowaniu Niemców”. Ludobójstwa (bo przecież nie można tutaj mówić o wyroku) dokonała specjalnie wyznaczona grupa Einsatzgruppen der Sieherheitspolizei dowodzona przez przedstawicieli SS. Rozstrzeliwań dokonywano grupowo przy ścianie budynku sądu, a rannych dobijano strzałem z pistoletu służbowego. Ciała ofiar przewieziono w pobliże miejsca egzekucji z 17 września i pogrzebano. W ramach operacji Tanennberg rozstrzelano tego samego dnia także 16 osób w Kórniku, 15 osób w Mosinie, 19 osób w Śremie, 17 osób w Książu Wlkp i 28 osób w Kostrzynie. Rozstrzeliwania kontynuowano kolejnego dnia w Gostyniu i Krobi.


Wiedzę zaczerpnąć można z:
J. B. Cynk „Polskie lotnictwo myśliwskie w boju wrześniowym”. AJ-Press, Gdańsk 2000
J. B. Cynk „Polskie Siły Powietrzne w wojnie 1939-1943, t.1”, AJ-Pres, 2001
K. Janowicz „Pierwszy dzień”. Altair, Warszawa 2008
M. Emmerling „Luftwaffe nad Polską. 1939. cz. 1 Jagdflieger, cz. 2 Kampflieger”. Armagedon, Gdynia 2002, 2005
J. Pawlak „Polskie eskadry w wojnie obronnej” WKiŁ, Warszawa 1991

CR
©MB 12.2011
ost. zm. 09.2015

ds1s_a ds2 ds1s_c