Miasto 6 świątyń

Średzka Kolegiata >>
Klasztor dominikański >>
Średzkie świątynie >>

Perła Wielkopolski - mówią niektórzy, zachwycając się pięknem średzkiej kolegiaty. Zastanawiam się nad sensownością używania tego słowa - "perła", owego włoskiego barocco kojarzonego raczej z inną epoką. Gdy nastał barok ona już stała dobre dwieście lat. To nie zakręcone do bólu, finezyjne kształty barocco, to nie wymuskane tanecznie tynkowane elewacje, to nie baniaste kopuły i tłoczenia  w strukturze -  to matematyczna doskonałość zamknięta w formie – GOTYK, ceglany triumf średniowiecznej myśli budowlanej, genialne oszukanie przestrzeni w łukach i sklepieniach krzyżowych. Oto po ociężałych i zimnych w formie budowlach romańskich pojawiają się te strzeliste katedry Reims Laon, Notre Damme. Wyniesienie dachu w niebiosa brzmi jak chóralne Te Deum w czas Zmartwychwstania. Gotyk to „ekstatyczne poszukiwanie Boga w mistyce" jak pisał Wilfried Koch – wybitny znawca architektury.  kolegiata

kolegiata  Zamiast zimnego kamienia ciepły wątek średniowiecznej cegły, zamiast ociężałych form lekkość uniesiona ponad głowy. Ten „pęd ku górze i doskonałości” pojawia się początkowo we Francji ok. poł. XII w. tzw. stylem przejściowym. Skąd się wziął? Nie wiadomo, badacze nie są zgodni. Są tacy, którzy jego narodziny wiążą z wpływami Templariuszy, z wyprawami krzyżowymi, z poszukiwaniem arki. Pewne jest że, XIII wiek to już prawdziwa eksplozja stylu, coraz śmielsze założenia, coraz doskonalsze realizacje. Ok 1400 roku gotyk na świecie, opanowując wcześniej Anglię i Niemcy zaczyna zwalniać. Wzrasta rola dekoracji, na którą nie ma miejsca w strzelistych, surowych formach gotyku, zaczynają pojawiać się małe kameralne kaplice. Trochę później pojawia się reformacja i humanizm. Bóg zostaje zastąpiony człowiekiem, strzelistość katedr kanonem proporcji. To już renesans. W Polsce gotyk zrealizowali jako pierwsi cystersi w Mogile, a wkrótce pełny wyraz 

osiągnął we wspaniałych budowlach krzyżackich. Najpiękniejsze do dziś w wyrazie i środkach pozostają katedry: poznańska, gnieźnieńska i wawelska, a niedoścignionym wzorem gotyku obronnego do dziś pozostaje zamek krzyżacki w Malborku. W początkach XV wieku Środa jest już znaczącym miastem Wielkopolski o czym może świadczyć nieoceniona skala jaką jest ilość zbrojnych wystawianych na wojnę pruską 1458 roku. Środa, miasto lokowane, otoczone murami, bronione zamkiem wystawiało 20 zbrojnych czyli tyle, ile Gniezno i Inowrocław. Główną świątynią miasta pozostaje drewniany kościół pw. Najświętszej Marii Panny, zajmujący od ok. 250 lat jedno z wzniesień na południe od rynku. W latach 1423-28 powstaje z inicjatywy miejscowego proboszcza, Bartłomieja Rynka, nowy kościół grodowy, całkowicie budowany z cegły. W pomroce dziejów i barwnych legend rodzą się dziś domysły nt. roli jaką w swej „królewszczyźnie”, którą była lokowana Środa, odegrał sam Jagiełło. Czy więc kościół powstał z jego inicjatywy, w ramach podzięki za cudowne ocalenie życia pod Tulcami? Czy król sypnął groszem z królewskiego skarbca? Czy może, jak to często bywało, fundacja polegała na aprobującym skinieniu głowy? Mimo wszystko rola króla w tym przedsięwzięciu ważna wydaje się z punktu widzenia samej organizacji budowy. Aby właściwie ją ocenić trzeba bowiem zajrzeć do realiów epoki, gdzie dominuje budownictwo drewniane, a duże założenia z kamienia i cegły to ciągle prerogatywa możnych. W tym czasie gotyk nie jest już nową technologią, jednak ciągły podziw u współczesnych musi budzić ta forma, która ociężałe sklepienia dźwiga ponad głowy wiernych, a grube mury usuwa z horyzontu. Ciągły podziw budzić muszą te strzeliste kolumny, oszkarpowane, Fazy rozbudowy średzkiej kolegiaty
Fazy rozbudowy średzkiej kolegiaty. Grafika znalazła się w opracowaniach B. Urbańskiej dotyczących średzkiej kolegiaty.

Wymiarowanie kolegiaty
 zdające się jedynymi istotnymi elementami tej boskiej statyki. Równy wątek dużej cegły, królewska czerwień murów, to wszystko musiało rzucać na kolana. Pomysłodawca przedsięwzięcia, proboszcz średzki Bartłomiej Rynek, miał też nie mały wpływ na przebieg inwestycji. Jego szerokie kontakty kulturalne, staranne wykształcenie i obycie z pewnością wiele pomogły w sprawach organizacyjno – logistycznych. Musiał sporo obiecywać sobie proboszcz średzki po tej inwestycji, spacerując po starym średzkim kościele, po wykopach pod fundamenty, ślęcząc nad uczonymi rysunkami architektów. Musiał i poczciwy proboszcz zdawać sobie sprawę jak olbrzymim przedsięwzięciem jest budowa nowej świątyni o takiej formie. Swoistym dramatem losu jest, że ukończenia swego dzieła proboszcz Rynek nie doczekał – śmierć dopadła go bowiem dwa lata przed końcem prac. Po jego śmierci ambitne dzieło kontynuował Władysław z Oporowa, doktor dekretów, późniejszy podkanclerzy Królestwa i arcybiskup gnieźnieński. W 1423 roku kościół, choć jeszcze zapewne w fundamentowaniu, a na placu budowy zalegają być może resztki starego, drewnianego kościoła, jest już kolegiatą – a to rzecz bardzo nobilitująca, bo w całej archidiecezji poznańskiej istniały tylko kolegiaty w Poznaniu, Głuszynie i Warszawie. Przywilej erekcyjny za zgodą kapituły katedralnej i w imieniu biskupa wystawił Mikołaj Kiczka (Nicolay de Kyka, z Kik, k. Łęczycy), wikariusz generalny i administrator diecezji poznańskiej. Erygowano też kapitułę, dziekanię i 5 kanoników, a plebanię podniesiono do godności prepozytury. Erekcję oficjalnie potwierdził biskup Stanisław Ciołek. W 1428 roku dzieło jest skończone – jednonawowe założenie z niższym prezbiterium podobne do powstałych w Czaczu, Kaźmierzu, Kazimierzu 
Wymiarowanie bryły kolegiaty

 Biskupim i gnieźnieńskim Rycerzy Bożogrobowców. W tym samym czasie powstaje także gnieźnieńska fara, która z korpusu nawowego i prezbiterium przypomina naszą kolegiatę. Ukończone dzieło – nowy średzki kościół farny musiał wyglądać imponująco w średniowiecznym, średzkim krajobrazie. Ogromna płaszczyzna dwuspadzistego dachu sklepiającego korpus nawowy i prezbiterium - taki widok witał podróżnych przybywających do Środy. Wieża, jakże charakterystyczny, element średzkiej kolegiaty powstała dopiero na początku XVI wieku. Przypomina trochę wieżę brukselskiej Ste-Gudule lub wczesnogotyckie założenie w Albi w płd. Francji. Symetryczne przypory, ostrołuki okienne i uporządkowany ceglany wątek nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z zakorzenionymi elementami stylu, który w Europie już dogasał. Około roku 1450 od północnej strony prezbiterium powstaje pierwsza kaplica. Choć dziś pełni rolę zakrystii, bez wątpienia stanowiła raczej kaplicę, czego dowodem może być brak wejścia do niej z zewnątrz; w źródłach spotyka się ją pod nazwą Konfraterni Kapłanów. Kolegiata od strony prezbiterium

stan obecny - wnętrze kolegiaty
Ks. Nowacki w książce „Dzieje archidiecezji poznańskiej” (1959) podaje błędnie, że kaplica Konfraterni Kapłanów jest tożsama z kaplicą  „Pępowskich” powstałą jako część nawy południowej. Taką, mylną interpretację przyjęto też w monografii Środy pt. „Dzieje Środy Wielkopolskiej”, gdzie w tomie III, który zawiera min. monografię średzkiej kolegiaty czytamy min.: "do prezbiterium i wschodniej ściany korpusu przylega od północy prostokątna zakrystia (niegdyś znajdowała się tu wzniesiona w XVI w. kaplica św. Marii Magdaleny, znana jako kaplica Pampowskich, od nazwiska fundatorów, lub Grzymułtowskich, którzy ją przyozdobili) […] po drugiej stronie prezbiterium znajduje się ośmioboczna kaplica św. Trójcy (Gostomskich). ”100 lat wcześniej Józef Łukaszewicz, w swym „Krótkim opisie historycznym kościołów parochialnych…” (1858) pisał: „do kościoła tego przybudowali Pampowscy na początku XVI wieku kaplicę, a Grzymułtowscy przyozdobili ją i z tąd zwaną była kaplicą Grzymułtowskich. Była pt. św. Marii Magdaleny, a prawo kolacyi należało do magistratu średzkiego."  Tacy autorzy jak Jan Kilarski, Henryk Munch czy Ludwik Gomolec identyfikowali kaplicę Pampowskich (zwaną także Grzymułtowskich, Grzymyłtowskich i Marii Magdaleny) z obecną zakrystią. Dziś wiemy już ponad wszelką wątpliwość, że pierwsza kaplica – Konfraterni Kapłanów  -  to właśnie dzisiejsza zakrystia, zaś kaplica Pampowskich – Grzymułtowskich powstała prawdopodobnie w ostatnim dziesięcioleciu XVw przy nawie południowej. Nie ma po niej  już dziś śladu (o czym dalej), co powoduje rzeczony zamęt w źródłach. W XVI w kolegiata ulega znacznej rozbudowie.
Wnętrze kolegiaty. Stan obecny

  Od zachodu powstaje charakterystyczny masyw wieżowy, z czterograniastą wieżą zakończoną attyką. Po obydwu stronach nawy głównej powstają także nawy boczne: północna i - przylegająca do istniejącej już kaplicy Pampowskich – południowa. Występujące dość znaczne różnice w ich budowie sugerować mogą, że obydwie nawy powstały z przesunięciem czasowym. Jest także prawdopodobne, że obydwie nawy zbudowano równocześnie, jednak z niezrozumiałych względów wg. odmiennych planów. Przebito także dotychczasowe ściany nawy głównej tworząc czterometrowe, arkadowe przejścia pomiędzy nawami. Z początku XVI wieku pochodzą najstarsze i najwartościowsze dziś zabytki : stalle kanonicze (najstarsze z 1520r), belka tęczowa (dł.  6 m, wys. 17 cm) i wspaniała płyta nagrobna Ambrożego Pampowskiego (1440-1510).  Płyta nagrobna, charakterystyczna dla epoki (znane jest ok. 30 z obszaru Wielkopolski) umieszczona została, zgodnie z testamentem z prawej strony ołtarza głównego. Tamteż został pochowany Pampowski choć miejsce krypty z jego doczesnymi szczątkami pozostaje dziś nie znane. Płyta przedstawia postać św. Jerzego, pogromcy smoków z ryciny Albrechta Durera. Rycerz, w lekkim kontrapunkcie, dzierżący kopię w prawej ręce spogląda nieznacznie w górę. Do lewego boku przypasany ma miecz, a u jego stóp leży hełm. Wokół wizerunku widnieje napis łaciński "HIC IACET MAGNIEICVS DVS AMBROSIVs PAMPOWSKY PALATINVS SIRADIEN QVI OBVT.” - "Tu leży Jaśnie Oświecony Ambroży Pampowski, wojewoda sieradzki, który zmarł w Roku Pańskim 1510". Płytę zdobią też cztery herby: Poronia, Kotwicz, Abdank i Trzy Klucze. W latach 1598-1602  (spotyka się też daty 1584-93) do południowej ściany prezbiterium, tuż przy nawie dostawiona zostaje  kaplica powszechnie uznawana za jedną z najpiękniejszych w Wielkopolsce. Wzniesiona z fundacji Urszuli z Sieniawskich Gostomskiej dokończona została przez jej męża, Hieronima Gostomskiego. Wzorcem była słynna kaplica Zygmuntowska na Wawelu. Takich renesansow h ośmiobocznych replik kaplicy Zygmuntowskiej możemy w Wielkopolsce podziwiać trzy: średzka – Gostomskich, w Radlinie – Opalińskich oraz w Żerkowie – Roszkowskich. Wszystkie pełniły te same funkcje co pierwowzór – mauzoleum. Ciekawe wrażenie sprawia renesansowa forma średzkiej kaplicy przyklejona do wspaniałej gotyckiej świątyni. W Żerkowie kaplica przylega do budowli późnobarokowej, zaś w Radlinie do wczesnobarokowej, choć początkowo była murowanym mauzoleum przy kościele drewnianym. dzwonnica
Dzwonnica (XIX - wieczna) na której znajduje się
dzwon  św.  Michał z 1633r o wadze 3800 kg.

Wnętrze kolegiaty w XIX wieku
Średzka,  kaplica nosi trzy wezwania: św. Hieronima, NMP i św. Trójcy i  przykryta jest kopułą z czterometrową latarnią z prostokątnymi okienkami. Przejście do kaplicy od strony prezbiterium kolegiaty objęte jest kolumnami wspierającymi trójkątny fronton wykonany z brunatnego i różowego marmuru. W portalu znajduje się jeden z większych zabytków kolegiaty, kuta, renesansowa krata. Dwuskrzydłowa brama powstała w 1598r. w warsztacie gdańskiego mistrza ludwisarstwa Krzysztofa Oldendorfa. W kracie artysta umieścił herby rodowe Gostomskich (Nałęcz i Leliwa), dwujęzyczny napis "Wykonał mnie z pomocą Bożą Krzysztof Oldendorf z Gdańska" (napis w języku niemieckim i łacińskim). Głównym elementem kraty są orientalne, ażurowe motywy florystyczne. Fundatorem kraty, co posrednio wynika z liter "IZG WP SS 1598" byli (wg. ustaleń Zb. Jóźwiaka, Hieronim Gostomski i jego macocha Zofia ze Szczawińskich Gostomska. Kaplica, bogato zdobiona mieści renesansowy pomnik Urszuli z Sieniawskich Gostomskiej i jej matki Anny wykonany także z brązowego i różowego marmuru. Nagrobek miał być początkowo nagrobkiem małżeńskim jednak nigdy nie został ukończony w pierwotnej postaci. Południową ścianę kaplicy zajmuje mniejszy nagrobek siostrzeńca Hieronima Gostomskiego, Zygmunta Stadnickiego,  wykonany z brązowego marmuru. Od 1496 do 1792 roku w murach kolegiaty i na przykościelnym cmentarzu odbywały się sejmiki szlacheckie dla województw poznańskiego i kaliskiego. Tutaj zapadały szlacheckie ustalenia na sejm walny i sejm prowincjonalny  kole. Środa ze swą kolegiatą i obradami sejmików tworzyła więc w największym stopniu szlachecki parlamentaryzm Rzeczpospolitej Obojga Narodów przez prawie 300 lat.
Wnętrze kolegiaty w XIX wieku

Bywał tutaj twórca hymnu J. Wybicki, ówczesny sekretarz w komitecie reformy kodeksu praw, będącego zapowiedzią przyszłej reformatorskiej Konstytucji 3Maja. Z obrad cudem uszedł z życiem... Gorąco bywało w czasie szlacheckich obrad! W nawach bocznych kolegiaty powstawały na przestrzeni lat wejścia boczne. Przed 1830 rokiem przed z wejściem bocznym do nawy południowej dobudowano kruchtę, doskonale widoczną na znanej rycinie N. Ordy i rysunku anonimowego autora (X.D.) z Przyjaciela Ludu z 1835 roku. W trakcie remontu kościoła, w 1869 roku, prowadzonym z inicjatywy proboszcza Marcelego Wejchana połączono w jeden ciąg istniejące dotąd oddzielnie południową nawę boczną i kaplicę Pampowskich. W trakcie wspomnianego remontu, którego sprawnym organizatorem okazał się wikary Augustyn Szamarzewski, przebito także dzisiejsze wejścia do naw bocznych, zlikwidowano dotychczasowe, boczne, oraz uporządkowano wnętrze świątyni nadając mu dzisiejszy charakter. Kolejny proboszcz, ludwik Jażdżewski pobudował w 1892r kruchty do wejść bocznych, które do tej pory były gotyckimi portalami. Ostatnia rozbudowa miała miejsce w 2006r, gdy z inicjatywy proboszcza Aleksandra Raweckiego  rozbudowano zakrystię.

* * *
Poszukiwania zaginionej kaplicy Marii Magdaleny
Wchodzący współcześnie do średzkiej świątyni zauważa główną nawę Kościoła, dwie równoległe nawy boczne i prezbiterium, do którego od południa przylega renesansowa, ośmioboczna kaplica Gostomskich, zaś od północy prostokątna zakrystia, rozbudowana (poszerzona) w 2006 roku. Pewnym więc się wydaje, że średzka kolegiata posiada dziś jedną kaplicę. Jednak w przeszłości kaplice były aż trzy, choć ustalenie ich lokalizacji do końca XXw sprawiało współczesnym regionalistom problemy. Zamieszanie z ich wezwaniem, fundatorami i rozmieszczeniem w literaturze trwa do dziś. Około roku 1450 od północnej strony prezbiterium powstaje pierwsza kaplica pełniąca dziś funkcję zakrystii, nosząca w źródłach nazwę Konfraterni Kapłanów. Jednak ks. Nowacki w książce „Dzieje archidiecezji poznańskiej” (1959) podaje, że kaplica Konfraterni Kapłanów jest tożsama z kaplicą  „Pępowskich”  powstałą jako część nawy południowej (!). Sto lat wcześniej, w swym „Krótkim opisie historycznym kościołów parochialnych…” (1858) Józef Łukaszewicz pisał o kaplicy Pampowskich: „do kościoła tego przybudowali Pampowscy na początku XVI wieku kaplicę, a Grzymułtowscy przyozdobili ją i z tąd zwaną była kaplicą Grzymułtowskich. Była pt. św. Marii Magdaleny, a prawo kolacyi należało do magistratu średzkiego." I choć Łukaszewicz nie precyzował lokalizacji omawianej 
kaplica Gostomskich
Renesansowa kaplica Gostomskich. Wzorowana na słynnej zygmuntowskiej w takiej formie powstała w Wielkopolsce jeszcze tylko w Żerkowie i Radlinie. Spoczęła w niej Urszula
z Sieniawskich
2-mo v. Gostomska. Pierwszym mężem urszuli
był Ambroży Pampowski, zmarły młodo prawnuk wojewody poznańskiego, również Ambrożego. Pochowany został przez małżonkę w kaplicy Marii Magdaleny. Kiedy kaplica została zlikwidowana nagrobek przeniesiono do kaplicy Gostomskich,
a w latach międzywojennych XX wieku zaginął.

nawa południowa1
kaplicy, już z tych dwóch opisów czytelnik może wysnuć wniosek, że w południowej nawie istniała ongiś kaplica pw. Marii Magdaleny lub Konfraterni Kapłanów wybudowana przez Pampowskich i uposażana przez Grzymułtowskich. Także tacy autorzy jak Jan Kilarski, Henryk Munch czy Ludwik Gomolec identyfikowali kaplicę Pampowskich (zwaną także Grzymułtowskich, Grzymyłtowskich i Marii Magdaleny) z obecną zakrystią. Do tego „bigosu” dodać możemy jeszcze zapis z „Katalogu zabytków sztuki w Polsce” , tom V, woj. poznańskie, zeszyt 24 –„powiat średzki”: „W początkach XVI wieku zbudowana kaplica Pampowskich, obecnie nie istniejąca”. O innych kaplicach niż kaplica Gostomskich nie wspomina Edward hrabia Raczyński w swych „Wspomnieniach Wielkopolski…”, który pisze dość zagadkowo: „składa się [kościół średzki] on z dwóch części, z których jedna już przed rokiem 1423 istniała, druga zaś wraz z piękną wieżą wzniesiona została w roku 1423 przez Mikołaja de Kyki […]”. Ciekawie nt. średzkich kaplic napisał autor ukrywający się pod pseudonimem „X.D.”w krótkim artykuliku pod rysunkiem z natury przedstawiającym średzką kolegiatę w Przyjacielu Ludu z 26 grudnia 1835roku: ”Prostota jednak budowy, skład jej tak zewnętrzny, jak wewnętrzny, 
Widok na południową nawę od strony Placu kolegiackiego. Dziś widok przesłania portal bramny prawej furty prowadzącej na dziedziniec kościelny. Z lewej strony widać fragment XIX wiecznej dzwonnicy.

wnosić każe, iż dawność jej sięga wieków 15 go; lecz przez przybudowania ubocznych kaplic, dla większej wygody parafian, pozbawiona pierwiastkowego kształtu, straciła wiele na swej ozdobie, albowiem kaplice po obu stronach rozprzestrzeniające ją zaćmiły kościół.”  [podkreślenie M.B.]. Mamy więc już zamieszanie, w którym mówi się o dwóch kaplicach istniejących w początku XVI wieku, pośród których jedna już nie istnieje, noszących wymiennie (w zależności od autora) nazwy i wezwania: Konfraterni Kapłanów, Marii Magdaleny, Grzymułtowskich i Pampowskich. Taki stan rzeczy zastał znany średzki regionalista Zbigniew Jóźwiak.  Swoje poszukiwania zaginionej kaplicy zawarł w dwóch artykułach zamieszczonych na łamach ŚKK (nr 3 i 5, odpowiednio 3/98 i 1/99). W swych dociekaniach autor, prócz zastanego stanu wiedzy włącza do argumentacji jeszcze 4 źródła:
  • Plan Środy z 1783 roku, na którym od południowej strony kolegiaty zaznaczono aż trzy nieregularne dobudowy (kaplice?).
  • Reprodukcję znanego sztychu Napoleona Ordy przedstawiającego średzką kolegiatę, na którym autor ukazał świątynię od strony południowej, z widocznymi na tle jej bryły trzema obiektami. 
  • Opowieść Ludwika Kondratowicza (pseudonim Władysław Syrokomla) z odbytej w 1858 roku wycieczce po Wielkopolsce zawarta w opracowaniu Władysława Korotyńskiego pt. „Podróż swojaka po swojszczyźnie.” W dniu 3 lipca tego roku Syrokomla przebywał w Środzie i średzkiej kolegiacie, w której widział „inną kaplicę, także po prawej stronie kościoła”.
  • Rysunek z Przyjaciela Ludu z 26.12.1835 roku przedstawiający południową stronę nawy bocznej z dwoma obiektami na jej tle.
Idąc tropem powyższych, a także obficie korzystając z archiwum kolegiackiego, Zbigniew Jóźwiak trafił na opis prac związanych z restauracją kościoła prowadzonych w latach 60 –tych XIX wieku z inicjatywy ówczesnego proboszcza kolegiackiego Marcelego Weychana. Wśród archiwaliów znalazł się min. jednoznaczny dowód na istnienie kaplicy Grzymułtowskich – Pampowskich we wschodniej części nawy południowej. Dowodem tym był, opatrzony stosownymi fotografiami opis zniesienia kaplicy, która bez stosownych remontów przedstawiała podówczas opłakany stan techniczny. Zgromadzone źródła pozwoliły autorowi na wyprowadzenie następujących wniosków:
nawa południowa
Widok wzdłuż nawy południowej od strony kaplicy Gostomskich
w kierunku zachodnim. Dziś już wiemy, że niegdyś poza obręb korpusu kościoła wystawała najpierw kaplica Grzymułtowskich - Pampowskich, nim dostawiono do niej nawę południową i nim wybudowano renesansową kaplicę Gostomskich.

Orda
  1. Sztych Napoleona Ordy przedstawia w kolejności od wieży kościoła:
    • zarys istniejącej do 1869 roku kruchty prowadzącej do wnętrza kościoła od strony południowej. Jej dokładna data budowy nie jest znana, a średzki wikariusz ks. Szamarzewski podaje tylko, że powstała przed 1830 rokiem. Tymczasem rzecz jest o tyle dziwna, że odwiedzający Wielkopolskę w latach 1878-79 Orda nie mógł widzieć już kruchty i wejścia bocznego do kościoła, bo te... nie istniały już od 9-10 lat!
    • małą kapliczkę cmentarną, wolnostojącą przed bryłą kolegiaty;
    • ośmioboczną kaplicę Gostomskich powstałą w latach 1598 – 1602 z fundacji Hieronima Gostomskiego.
  1. Przebywający w  1858 roku w Środzie Władysław Syrokomla odwiedzając kolegiatę z pewnością widział kaplicę Grzymułtowskich Pampowskich, tam gdzie jeszcze przez 11 lat miała się znajdować, tj. w ostatnim (wschodnim) przęśle południowej nawy kościoła.
  2. Rysunek z Przyjaciela Ludu zawiera rzut bryły kościoła z przerysowaną kruchtą do wejścia od strony południowej oraz kaplicą Gostomskich. 
Konkluzją dociekań Z. Jóźwiaka było następujące stwierdzenie: 
„W jednym więc dniu uległa likwidacji kaplica, która należała do najstarszych w średzkiej Kolegiacie. 
Sztych Napoleona Ordy wykonany w 1878 roku na którym widać od lewej wejście boczne do nawy południowej, wolnostojącą kapliczkę cmentarną przed bryłą kościoła i wyniosłą bryłę kaplicy Gostomskich. Jeśli Orda rysował z natury to wejście boczne do nawy południowej  nie może być kruchtą, bo ta zniesiona została w 1869 roku... Nad żółtą kropką okno do ... nie istniejącej już od 9 lat kaplicy Marii Magdaleny.

Była ona najprawdopodobniej współczesna nawom bocznym, na co wskazywała koncepcja muru nośnego. Starszą od niej mogła być jedynie kaplica Konfraterni Kapłanów, powstała przed 1450 rokiem” (ŚKK 1/99). Ustalenia pana Jóźwiaka jednoznacznie umiejscawiały zaginioną kaplicę i oddzielały jej współistnienie od dzisiejszej zakrystii, czyli dawnej kaplicy Konfraterni Kapłanów. Jednocześnie Zbigniew Jóźwiak uporządkował nazwy i wezwania kaplicy. O ile po ustaleniach Zbigniewa Jóźwiaka wszystko mogłoby się wydawać  już pewne o tyle książka pani Bożeny Urbańskiej pt. „Kolegiata w Środzie Wielkopolskiej” znacznie dopełniła dzieła całkowitego poznania rozbudowy średzkiej kolegiaty. Podstawą do nowych ustaleń była dokumentacja przebudowy kolegiaty z 1869 roku, zachowana w kolegiackim archiwum, jednoznacznie potwierdzająca lokalizację kaplicy Marii Magdaleny. W swych rozważaniach p. Urbańska zwróciła uwagę na kilka „drobiazgów”: 
  • Znaczne różnice w budowie obydwu naw: północnej i południowej, zwłaszcza w rozmieszczeniu szkarp i żebrowań sklepień, co sugerowało różny czas ich powstania;
  • Raport przygotowawczy budowniczego Binerta z 25 kwietnia 1869 roku, w którym czytamy: „kaplica ta, jak się wykazało, w późniejszym dopiero urządzona została czasie, i wprawdzie w ten sposób, że pomiędzy ścianą obwodowego muru kościoła A, jak to przyłączony szkic wskazuje i słupem B, między któremi znajduje się rozpięty łuk gotycki C, podmurowana została ściana z cegły palonej na 3` gruba D. Ponieważ rzeczona kaplica żadnego nie ma zadania, postanowiono ścianę odgraniczającą takową od pobocznej nawy rozebrać, przez co kościół nie tylko na widoku, ale także, co główniejsza na miejscu wiele zyska"
  • Opisy przeprowadzonych w dniu 7 czerwca 1869 r. prac związanych z wyburzeniem ściany D (z raportu Binerta) zawartych w notatkach proboszcza Weychana i listach ks. Szamarzewskego) z których jednoznacznie wynikać miało, że raport przygotowawczy Binerta zawiera oczywisty błąd polegający na niewłaściwej kwalifikacji ściany D.
plan
Powiększenie planu Środy z 1783 roku ilustrujące artykuł Zb. Jóźwiaka w Średzkim Kwartalniku Kulturalnym nr 3 (3/98). Widoczne na planie trzy wybrzuszenia ostatecznie nie zostały przez autora  zinterpretowane.

Przyjaciel Ludu
Ściana ta okazała się ścianą nośną, a nie jak wcześniej sądzono działową oddzielającą  jedynie kaplicę od nawy. Wobec poważnego nasuwało się pytanie: po cóż wewnątrz budowanej nawy południowej miano umieszczać ścianę nośną? Ten zbędny w gotyku nadmiar punktów podparcia może ilustrować schemat przedstawiający rozkład sił w bryle średzkiej kolegiaty. Do powyższych ustaleń Urbańskiej można jeszcze wsprząc niewyjaśniony (choć sygnalizowany) przez Zbigniewa Jóźwiaka argument wyglądu bryły kościoła na planie z 1783 roku. Do wyjaśnienia zagadki mogą posłużyć ustalenia pani Urbańskiej dotyczące niewielkiej zakrystii istniejącej do lat 60 – tych XIX wieku pomiędzy kaplicą Gostomskich i Marii Magdaleny. Pochodzenie istnienia trzech wybrzuszeń po południowej stronie kolegiaty na planie było by więc rozwiązane. Można by je wtedy odczytać następująco licząc od wieży:
  • Kaplica Grzymułtowskich - Pampowskich
  • Zakrystia – kapliczka, powstała pomiędzy kaplicami: Pampowskich i Gostomskich, zlikwidowana w latach 60 –tych XIX wieku
  • Kaplica Gostomskich
Uważne przyjrzenie się przedstawionej na planie bryle kolegiaty, pozwala dojrzeć jeszcze jeden istniejący szczegół: brak naw bocznych. Mogłoby to sugerować, że bryła kolegiaty została na plan z 1783 roku skopiowana z jakiegoś wcześniejszego planu, bądź opracowania. W artykule z nr 3/98 ŚKK pan Zbigniew Jóźwiak napisał min.: „Jednocześnie autorytatywnie stwierdzam, że poza obrębem korpusu świątyni nie istniało nigdy więcej kaplic jak tylko jedna, zwana do dziś kaplicą Gostomskich.” Wygląda jednak na to, że jednak istniały i były aż dwie: kaplica Konfraterni Kapłanów, czyli dzisiejsza zakrystia oraz kaplica pw Marii Magdaleny, ufundowana przez Pampowskich w końcu XV wieku lub na pocz. XVI wieku i to 
Rysunek z Przyjaciela Ludu z 26.12.1835 roku. Tutaj artysta już mocno pofolgował wyobraźni, zwłaszcza jeśli chodzi o neogotycką (?) rozbudowę kruchty i "poszatkowany" dach południowej nawy. Ale to co zwraca szczególną uwagę to potwierdzenie "ściętego" narożnika nawy południowej i umieszczenia w nim płaskorzeźb "Boga Ojca" i "Ostatniej wieczerzy".

zanim jeszcze dobudowano nawy boczne. Cytowany wcześniej ks. Nowacki uważa, że nawy boczne dobudowano wiek później, ale wydaje się to mało prawdopodobne. Z kolei prof. Paweł Styger w artykule z 1934r: „Kościół kolegiacki w Środzie Wielkopolskiej przyczynek do oceny jego zabytków artystycznych z okazji odnowienia kolegjaty" pisze: „około roku 1500 przebito ściany jednonawowego kościoła, ażeby dobudować dwie nawy boczne […]” (ŚKK nr13), co stoi w sprzeczności z wyliczeniem ks. Nowackiego, jeśli chodzi o czas. Styger nie wspomina o podziale nawy, który miałby mieć miejsce dla wyznaczenia kaplicy Marii Magdaleny. Pamiętać należy, że tekst prof. Stygera dotyczy w szczególności wyposażenia kościoła, a nie jego architektury. W 1510 roku umiera Ambroży Pampowski, który jak się wydaje mógł być fundatorem kaplicy Marii Magdaleny. Jednak, co ciekawe, swój pochówek zastrzegł w testamencie obok ołtarza wielkiego w prezbiterium, a nie, jak mogłoby się to wydawać naturalne w fundowanej przez siebie kaplicy. Nie mniej, 65 lat później, z całą pewnością spoczął w niej jego wnuk, również Ambroży, pierwszy mąż Urszuli z Sieniawskich, późniejszej Gostomskiej. Z zachowanych protokołów  wizytacyjnych ks. Franciszka Libowicza (1727), któremu znane były dokumenty z lat 1649 i 1652, dowiedzieć się możemy, że głównym ołtarzem kaplicy Marii Magdaleny był ołtarz pw. Marii Magdaleny z jej obrazem konsekrowanym (powtórnie?) w 1658 roku. Fundatorami ołtarza byli Pampowscy, ale późniejszymi jego mecenasami zostali Grzymułtowscy. Tuż przed zniesieniem kaplicy głównym jej ołtarzem był ołtarz Pana Jezusa Miłosiernego, który 1870 roku zastąpiony został ołtarzem św. Michała i św. Mikołaja, stojącym dotychczas przy południowo wschodnim filarze nawy głównej.  Dziś być może jedynym zachowanym materialnym śladem dawnej kaplicy pozostaje obraz Marii Magdaleny usytuowany naczółku ołtarza Matki Boskiej Różańcowej stojącego z prawej strony przed prezbiterium. Przed 1848 rokiem obraz ten znajdował się w kaplicy wraz z figurą Matki Boskiej Bolesnej.

* * *
kaplica Marii Magdaleny - konstrukcja
kaplica Marii Magdaleny - konstrukcja

Położenie kaplicy Marii Magdaleny wg. różnych źródeł grafika Jaśkowiaka
Położenie kaplicy Marii Magdaleny
wg. różnych źródeł

Grafika Andrzeja Jaśkowiaka z 2004r,
zmarłego w 2010r artysty średzkiego.

Płyta Ambrożego Pampowskiego durer
Płyta nagrobna Ambrożego Pampowskiego,
starosty generalnego Wielkopolski, charakterystyczna dla Wielkopolski okresu późnego średniowiecza i renesansu, na której zmarłych przedstawiano w zbroi, znajduje się tuż przy wejściu do prawej nawy. Znalazła się tam pod koniec XIXw, w trakcie remontu kościoła. Do tego czasu znajdowała się w podłodze prezbiterium po prawej stronie ołtarza głównego. Miejsce pochówku imć Ambrożego pozostaje nieznane, choć w testamencie zastrzegł pochówek przy ołtarzu głównym. Podobizna z płyty wzorowana jest na powstałej kilka lat wcześniej grafice wielkiego niemieckiego twórcy Albrechta Durera pt. "Św. Jerzy w butach". Często w kontekście płyty błędnie wymienia się inną grafikę Durera pt. "Św. Jerzy, pogromca smoków", która przedstawia jednak św. Jerzego jako postać rycerza na koniu.

kolegiata
kolegiata z rozbudowaną zakrystią
Kolegiata od strony prezbiterium. Zdjęcie pochodzi z lipca 2005 roku, przed rozbudową zakrystii. Zdjęcie z początku 2008 r. Rozbudowana zakrystia.

kolegiata nocą
Zdjęcie z 2008 roku, od strony rynku.

dzwon
krzyż misyjny
Dzwon św. Jan Chrzciciel zdjęty z kolegiackiej wieży,
eksponowany po północnej stronie świątyni.
Krzyż misyjny, za nim XIX wieczny budynek organistówki, a za nią Środowiskowy Dom pomocy Społecznej, czyli dawne kolegium Jezuickie.

kolegiata

logo ŚTK Średzkie towarzystwo fotograficzne powiat średzki
Motyw średzkiej kolegiaty wykorzystany w logo Średzkiego Towarzystwa Kulturalnego powstałym wg. projektu Chrystiana Gomolca z okazji 40-lecia Towarzystwa... logo Średzkiego Towarzystwa Fotograficznego... oraz logo powiatu średzkiego wielkopolskiego

folder Jeden z folderów wydanych przez Urząd Miasta i Gminy
w Środzie
z foto kolegiaty na okładce.

Motyw kolegiaty w interpretacji artysty R. Kurnatowskiego znalazł się także na kilku okładkach Średzkiego Kwartalnika Kulturalnego...
kolegiata ŚKK kolegiata ŚKK kolegiata ŚKK
Akwarela z motywem bożonarodzeniowym. Akwarela:  "Kolegiata ok. 1900r." Rysunek na podstawie fotografii z 1909r

  nawa południowa
Nawa południowa. Narożnik dziś ma przyporę, jednak gdy powstał był ścięty, a w ścianie umocowana była płaskorzeźba Boga Ojca.

belka
Napis łaciński na belce tęczowej

stalle

Wizytacja ks. Zalaszowskiego z 1696r. informuje, że średzka kolegiata nie jest w najlepszym stanie. Podobne spostrzeżenia przynosiły wizytacje XVIII wieczne. Dzięki intensywnym zabiegom średzkich proboszczy kolegiatę wielokrotnie mniej lub bardziej gruntownie remontowano.
remonty

Zabytkowe płyty z piaskowca
płyty

legenda powstania kolegiaty

Pampowski

Gostomscy

Wybicki

dzwony

Wyczerpującą monografię średzkiej kolegiaty
napisała p. Bożenna Urbańska.
Książka, przepięknie wydana przez Średzkie Towarzystwo Kulturalne,
  pojawiła się na rynku w 2008r. W 2021 roku ukazało się jej trzecie wydanie (uzupełnione).
Urbańska - kolegiata

Klasztor dominikański

Klasztor

Istniejący ongiś przez 400 lat w Środzie klasztor Dominikanów z kościołem pw. św. Krzyża jest chyba najmniej poznanym ze średzkich obiektów sakralnych. Jest to o tyle paradoksalne, że kilka fragmentów budowli istnieje do dzisiaj, w przeciwieństwie do innych średniowiecznych kościołów, współtworzących niegdyś architektoniczno – religijny plan miasta, a po których ślad już niestety zaginął. Przykładem mogą posłużyć kościół pw. Wszystkich Świętych, funkcjonujący gdzieś w okolicach dzisiejszego kolegiackiego probostwa, czy też kościół św. Sebastiana, którego należało by dziś szukać w pobliżu głównej bramy cmentarza komunalnego (lub może nieco dalej, w kierunku dzisiejszej kaplicy, przy figurze MB). Bez jakiegokolwiek śladu zaginął kościół św. Idziego, z pewnością najstarszy średzki kościół, istniejący w czasach średniowiecza na przedmieściu pyzdrskim, stanowiąc centrum przedlokacyjnej osady targowej. Nie ma także dziś już kościoła szpitalnego pw. św. Ducha stojącego na przedmieściu poznańskim, tuż za bramą poznańską, czyli w okolicy dzisiejszego Domu Pogodnej Jesieni. Wszystkie powyższe łączy istotny mianownik topograficzny, który z  pewnością

Zabudowania poklasztorne widziane od ulicy Wiosny Ludów w osi ulicy Mała Klasztorna. Nazwa ulicy jednoznacznie wskazuje jaka
zabudowa tutaj istniała.

 faworyzował kościół i klasztor Dominikanów. Tym wspólnym mianownikiem jest położenie poza murami miasta, na przedmieściach, które ulegały przekształceniom na przestrzeni wieków, w przeciwieństwie do niezmiennej siatki ulic wewnątrz murów. Stąd też tak wyraźnie dziś, w topografii miasta widać miejsce, które zajmowało założenie klasztorne Dominikanów, istniejące w trójkącie ulic: Mała Klasztorna – nazwę swą zawdzięcza klasztorowi, 17-go Września i murów miejskich. Wyrazistość ta jest tym większa, że zachowały się do dziś mury klasztornego założenia, wykorzystywane do niedawna przez ZPO „Roda” (dawniej „Modena”) noszące, w niektórych miejscach znamiona klasycznej gotyckiej budowli. Istotnym w ogólnym odbiorze dzisiejszych pozostałości po kościele i klasztorze dominikańskim jest fakt istnienia niemalże w tym samym miejscu, wzniesionego na potrzeby gminy ewangelickiej w 1881 roku nowego, neogotyckiego kościoła, a po drugiej wojnie światowej pełniącego rolę parafialnego kościoła pw. NSJ. Południową część założenia klasztoru zajmuje dziś przedszkole, wykorzystujące budynek dawnego Domu Ewangelickiego oraz rozległy teren rozciągający się na południe aż do ulicy ks. Kegla i Wiosny Ludów, który najprawdopodobniej był w przeszłości klasztornym ogrodem. Zakon Dominikanów (właściwa nazwa Kaznodziejów) założony został w XIII wieku przez Hiszpana Dominika Guzmana, jednego ze świętych filarów kościoła katolickiego. Od początku swego istnienia głównym celem zakonu było krzewienie ewangelii i przeciwdziałanie rodzącym się herezjom, a cechami wspólnymi Dominikanów i znacznie starszych Benedyktynów było ubóstwo.  Z racji swych zadań i sposobów działania (zakon dał początek tzw. zakonom żebraczym) stał się poważną bronią kościoła przeciwko wykorzystującym jego słabości, licznym w średniowieczu herezjom (min.  katarzy). Zdobył też sobie miano jednej z najprężniej działających instytucji wewnątrz kościoła katolickiego. Nie dziwi więc fakt, że w przesiąkniętej ideami chrześcijaństwa epoce i rodzącym się "porządku" miast   św. Dominik
Wizerunek św. Dominika Guzmana

symbol Dominikanów
zakon Psów Pana (domini canes), jak bywał nazywany, znalazł swą siedzibę w każdym szanującym się mieście. Pierwszym polskim dominikaninem był św. Jacek Odrowąż, który swój habit otrzymał z rąk samego św. Dominika w Rzymie. Pierwsza wzmianka o założeniu klasztornym w Środzie pojawia się w 1418 roku. Fundatorem klasztoru był biskup chełmiński Jan z Opatowca, który uzyskał na to przedsięwzięcie zgodę króla Władysława Jagiełły. Z braku źródeł pisanych, w pomroce dziejów giną dziś dzieje klasztoru, aż do roku 1752, kiedy to jedna z wizytacji stwierdza fatalny stan murów i całego założenia. Stan ów był wynikiem pożaru, jednej z najczęstszych katastrof średniowiecznych, w drewnianych w większości miastach. Jak wyglądało założenie klasztorne w czasach swej największej świetności? Trudno powiedzieć, bo nie zachowała się żadna grafika prezentująca średzki klasztor. Wygląd kościoła św. Krzyża zrekonstruował regionalista Ludwik Gomolec. Nie wiemy także jak wyglądało rozplanowanie całego założenia w szczegółach, choć tutaj w sukurs przychodzi historia architektury sakralnej i zakonów. Reguły ściśle rządzące architekturą dominikańską nie pojawiły się za życia św. Dominika. W tym okresie Dominikanie korzystali w zdecydowanej większości z darowanych im wcześniej świątyń. Pierwsze ustalenia dotyczące architektury, powstałe za czasów Jordana z Saksonii (drugiego generała zakonu) zmierzały do maksymalnych uproszczeń budowli, co szło w parze z regułą ubóstwa. W 2 poł. XIIIw. w budowie dominikańskich założeń klasztornych na płn. Europy pojawiły się charakterystyczne dla tego zakonu elementy architektoniczne: prostota budowli, objawiająca się układem bez transeptowym, bazylikowym z płasko krytym dachem. Nieco 
symbol i dewiza Dominikanów

ożywienia przyniósł barok, który wniósł do budownictwa dominikańskiego masywy wieżowe. W 1815 roku władze pruskie sekularyzowały klasztor, a pozostających tu czterech mnichów opuściło miasto cztery lata później. Kościół klasztorny pw. św. Krzyża definitywnie zamknięto w roku 1823, by 1829 roku przekazać go liczącej 85 wyznawców gminie ewangelickiej. Ewangelicy przejęli kościół wraz z zabudowaniami poklasztornymi, w których w roku 1834 uruchomiono ewangelicką szkołę ludową o profilu podstawowym. Ponieważ dawny kościół pw. św. Krzyża był już mocno zniszczony, gmina ewangelicka zdecydowała o budowie nowego kościoła – zboru, który powstał w 1881 roku. 8 lat wcześniej zbudowano także budynek Pastorówki (dzisiejsze probostwo kościoła NSJ) zamykając założenie od strony ul. 17-go Września. Kolejnym i ostatnim budynkiem, który powstał w 1902r. na terenie dawnego klasztoru był budynek dzisiejszego przedszkola, którego pierwotnym przeznaczeniem był Dom Ewangelicki, prowadzony przez siostry. Dom ten realizował zadania szkółki dla dzieci, a także zakładu dla chorych. W trakcie II wojny światowej okupant zorganizował w budynkach poklasztornych Fabrykę Konfekcji, przekształcając je do celów przemysłowych. Ten rodzaj działalności kontynuowano również po wojnie. Już w lutym 1945 roku w budynkach dawnego klasztoru urządzono Fabrykę Konfekcyjną zatrudniającą początkowo 175 osób. Od 1949 roku zakład należał do Poznańskich Zakładów Przemysłu Odzieżowego, by w 1951 ponownie odzyskać samodzielność. Nosił wówczas nazwę Średzkie Zakłady Przemysłu Odzieżowego. W latach 1953 – 57 zakład rozbudowano, przyczyniając się do poprawy warunków pracy. Wtedy też (ale także i wcześniej, już w 1945 roku) doszło do wielu bezpowrotnych strat historycznych samej struktury budynków; przede wszystkim klasztornych podziemi. Nigdy nie przeprowadzono poważniejszych badań archeologicznych, które z pewnościa wiele powiedziałyby o średniowiecznym rozplanowaniu miasta. Na początku lat 60-tych zakład ponownie zmienił nazwę na Średzkie Zakłady Odzieżowe Przemysłu Terenowego.  kościół św. Krzyża wg. Gomolca

probostwo   Od 1970 roku  włączono go  jako filialny w skład Zakładów Przemysłu Odzieżowego „Modena” w Poznaniu. Po upadku poznańskiej „Modeny” pod koniec lat 90-tych, średzki zakład uzyskał ponownie samodzielność i funkcjonował do pocz. 2 dek. XXIw pod nazwą „Roda” sp. zo. o. Fatalna sytuacja w przemyśle odzieżowym i struktura eksportu średzkiej „Rody” przyczyniły się jednak do upadku firmy w 2010 r. Do dziś najbardziej charakterystycznym elementem zespołu klasztornego pozostaje niewątpliwie budynek na planie litery „u” z jednym krótszym skrzydłem, niewątpliwie kojarzący się z istniejącymi do dziś założeniami klasztornymi innych miast. Budynek ten z dachem skośnym, wielokrotnie przebudowywany (zwłaszcza po II wojnie światowej) zachował charakterystyczne elementy architektury gotyckiej – przypory istniejące od ulicy Mała Klasztorna i Wiosny Ludów.  Pozostający na wyniesieniu kościół parafialny pw. św. Krzyża to dziś budowla neogotycka, charakterystyczna dla architektury sakralnej gmin ewangelickich  XIX wieku. Jest to budowla jednonawowa z niewielką absydą (rozbudowaną w 2004 roku) i wieżą od strony wschodniej. Pozostałą część założenia dawnego klasztoru zajmuje dziś ogródek przedszkolny. Początek XXI wieku przyniósł nowe trendy w urbanistyce i architekturze, które nakazywały ponowne pochylenie się nad zabytkową tkanka poprzemysłową.
W 1873 Ewangelicka gmina wyznaniowa wzniosła budynek pastorówki.
W tle widoczne, powstałe w połowie lat 80-tych salki katechetyczne.

Okazało się, że doskonale sprawdza się ona jako zabudowa mieszkalna – mieszkanie w tzw. loftach stało się modne. Postindustralna przestrzeń, dająca się w dużej mierze kształtować stała się systemowym uzupełnieniem tradycyjnego budownictwa. Tak również stało się z zabudowaniami średzkiej Rody. Najpierw klasztor, później fabryka, dziś mieszkania – ta kolej rzeczy najlepiej ilustruje dbałość o zabytkowa tkankę miejskich centr, której jeszcze kilka lat temu brakowało.

* * *
przedszkole
Powstały w 1902 roku budynek Domu Ewangelickiego.
Po nacjonalizacji majątku gminy ewangelickiej po II w. św. powstało tutaj działające do dzisiaj przedszkole.
Z prawej widoczny przedszkolny plac zabaw, będący w średniowieczu klasztornym ogrodem.

kościół probostwo i przedszkole
Kościół pw. NSPJ, po prawej zabudowania poklasztorne. Pastorówka - proboszczówka, a w tle
Dom Ewangelicki czyli dzisiejsze przedszkole.

przedszkole przedszkole
Budynek przedszkola widziany od strony ogródka... ...i w kierunku ul. ks. Kegla.
Czy w średniowieczu istniała tam jakaś furta?

klasztor klasztor
Element charakterystyczny dla architektury gotyku - przypora, to jeden z niewielu pozostałych do dzisiaj śladów dawnego klasztoru. Równie charakterystycznym elementem jest ten łuk.

Zakrystia po rozbudowie. zakrystia

Roda Roda
Na tym zdjęciu widać dwie przypory. Spojrzenie w kierunku Wiosny Ludów.

plan Legenda:
1. Kościół klasztorny pw. św. Krzyża
2. Klasztor
3. Ogrody klasztorne
4. Mur miejski
5. Rynek
6. Brama Pyzdrska

Średzkie świątynie

średniowieczne świątynie Środy

Czym było dla człowieka średniowiecza życie? Najkrócej mówiąc było tylko doczesną wędrówką do bram królestwa niebieskiego. Wobec tak określonego celu człowiek średniowiecza starał się żyć dokładnie tak, jak wymagał od niego Bóg. Szybki rozwój średniowiecznych miast i związane z tym zmiany w strukturze społecznej wymagały sprawnej organizacji kościelnej, a nade wszystko odpowiedniej liczby domów bożych, które nie tylko pomieściłyby wszystkich wiernych, ale także wypełniłyby przestrzeń miast tkanką "bożej architektury". Budowa świątyń miejskich stanowiła nieodłączny element średniowiecznej egzystencji, spełnienie woli fundacyjnej władców, ale także wyraz zdolności, mocy twórczych  i bogactwa mieszczan. Średniowieczna struktura społeczna, w której władca – panujący – pomazaniec boży sprawuje doczesne władztwo z woli Boga, nakazywała niejako przywilej fundacyjny, z którego panujący często korzystali, a który stawał się ciałem we wspaniałych królewskich katedrach. Świątynie budowano także nie tylko dla zaspokojenia potrzeb określonej liczby mieszczan, ale także ze względu na szczególne miejsca czy potrzeby. Prawdziwy boom rozpoczęły zakony przyjmowane w obręb murów miejskich, budujące własne klasztory i kościoły klasztorne. „Symbolem miast – jak pisał Wilfred Koch, cytując przy tym innego wybitnego historyka sztuki Georga Dehio – pozostają katedry i kościoły miejskie, które >>jak kwoka przy kurczętach<< wznoszą się nad domami miejskimi, rynkiem i uliczkami.” Średniej wielkości średniowieczne miasto, dysponowało więc farą, główną świątynią miasta, jednym lub dwoma kościołami klasztornymi w obrębie murów i kilkoma kościołami zlokalizowanymi na przedmieściach, których liczba zależała od topografii miasta i samej liczby przedmieść. poczta
Okolice poczty, czyli skrzyżowanie dzisiejszych ulic Dąbrowskiego, Lipowej i Inwalidów Wojennych. W średniowieczu przebiegał tędy szlak prowadzący ze wschodnich rubieży ziem piastowskich, z kasztelanii Lądzkiej w kierunku Poznania - jednego z grodów centralnych pełniących rolę grodów stołecznych. Szlak z Lądu do Poznania łączył się tutaj ze szlakiem prowadzącycm z Małopolski przez bród na Warcie pod Nowym Miastem, widocznym dzisiaj w przebiegu ulic Lipowa i Niedziałkowskiego. To właśnie w tym miejscu, już być może w końcu X lub począku XI wieku powstała niewielka osada handlowa, nieobronna, pełniąca rolę lokanego rynku dla opola reprezentowanego przez sioła dolnego biegu Maskawy. Szans na większy rozwój osada raczej nie miała wobec bliskości silnego ośrodka administracyjno - handlowego jakim był Giecz i jego osada handlowa, który roztaczał swe administracyjne wpływy nie tylko na opole średzkie ale pewnie i dalej na południe, co znalazło później swe potwierdzenie w zasięgu terytorialnym kasztelani gieckiej. Nie mniej, prawdopodobnie w końcu XII wieku w centrum osady stanął nie byle jaki, bo kamienny kościół pw. Niepokalanego poczęcia NMP i św. Idziego Opata i Wyznawcy. Rola osady niewątpliwie wzrastała.

Lipowa Jeśli miasto było większe lub spełniało funkcje stołeczne dochodziła jeszcze oczywiście królewska katedra i kościoły uniwersyteckie. Miasta mniejsze zadowalały się farą i kościołami z przedmieść. Środa jako średniowieczne miasto średniej wielkości, którego liczbę mieszkańców szacuje się w XV wieku na około 1500 osób, posiadała aż 6 świątyń spośród których do dziś przetrwała tylko jedna, ta największa, główna – kolegiata. Licząc liczbą obiektów w różnych okresach było ich aż 7! . Dawniej, w społeczności średzian panowało powszechne przekonanie, że pierwszym średzkim kościołem była świątynia farna, poprzedniczka dzisiejszej kolegiaty pw. NMP. Domniemanie to oparte było na dwóch piśmiennych wzmiankach o plebanie średzkim Mikołaju z 1276 roku i o kościele NMP z 1281 roku. Wyprowadzano stąd powszechny  wniosek, że w „czasowych” okolicach lokacji Środy (przyjmuje się dziś zawężone daty lokacji 1253 – 1262) istniał drewniany kościół, pełniący rolę świątyni miejskiej pw. NMP i będący pierwszym kościołem miasta. Późniejsze dokumenty wymieniają oczywiście drewnianą poprzedniczkę naszej kolegiaty istniejącą dokładnie pod tym właśnie wezwaniem. 
Budynek Poczty widziany z perspektywy ulicy Lipowej. Kościół mieścił się prawdopodobnie w bezpośrednim sąsiedztwie poczty lub nawet na jej miejscu. W latach 60-tych XXw, podczas prowadzonych na dziedzińcu poczty prac ziemnych okryto ludzkie kości - ślad po dawnym cmentarzu. Prac archeologicznych jednak nie prowadzono...

Tymczasem w odniesieniu do innego kościoła istniejącego w centrum przedlokacyjnej osady, u zbiegu ulic Lipowa i Dąbrowskiego przyjmowano bezkrytycznie błędną w i interpretacji datę budowy kościoła na 1607 roku. Zbieg ulic Lipowej i Dąbrowskiego to początek Środy. Tam właśnie w pierwszej połowie XI wieku powstała osada otwarta o charakterze handlowym. Dziś już wiadomo, że właśnie w 2 połowie XI wieku powstał na jej terenie najstarszy
kościół średzki pw Niepokalanego Poczęcia NMP i św. Idziego Opata
i Wyznawcy.
 
Analiza innych dokumentów źródłowych, a nade wszystko „wąskie okienko czasowe” popularności wezwań św. Idziego pozwoliły przyjąć, że data 1607 odnosi się do erygowania nowego ołtarza, a nie całego kościoła. Być może więc historyczna notka o plebanie Mikołaju odnosiła się do istniejącego już wtedy niemal 100 lat kościółka w osadzie? Tego nie wiemy, faktem pozostaje, że wezwania NMP i Niepokalanego Poczęcia NMP choć podobne są jednak różne. Jeśli do tego dodamy, że kościółek w osadzie znany był szerzej pod drugim swoim wezwaniem możemy raczej przyjąć, że przesłanka o plebanie Mikołaju odnosi się do bardzo młodej, drewnianej świątyni chwilę wcześniej lokowanego miasta. Tymczasem kościółek św Idziego stojący w centrum osady targowej był murowany, a jego pierwotną formę z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy dziś przypomniej oglądając kościół cmentarny w Krobii, pochodzący mniej więcej z tego samego okresu. 
Dąbrowskiego
Skrzyżowanie ulic Dąbrowskiego i Lipowej od strony ulicy Dąbrowskiego. Tędy wiódł szlak z Lądu. Do 2 poł. XIII wieku średniowieczni podróżni przechodząc przez osadę handlową kierowali się prosto w stronę brodu na nieistniejącym już dziś cieku wodnym w okolicy dzisiejszego skrzyżowania Jażdżewskiego, Dolnej i Górki, na szlaku do Gniezna. W XIV w przed podróżnymi było już  miasto - Środa. Neogotycki budynek poczty wzniesiony został w 1895r. Ciekawostką jest fakt "wędrującego" wejścia do budynku. Początkowo  znajdowało się ono dokładnie w narożniku ulic Dąbrowskiego i Lipowej. Po odbudowie gmachu w latach 1950-52 znalazło się od strony ulicy Dąbrowskiego, by po  remoncie budynku w 1965 roku "przenieść się" od ulicy Lipowej, gdzie pozostaje do dziś.

kosciół św. Idziego

Nie wiemy niestety kiedy, ale z całą pewnością do murowanego kościoła dostawiono w okresie późniejszym drewnianą nawę. Nie wspomina o niej pierwsza, choć późna wzmianka o kościele z 1503 roku, jednak istnienie drewnianej nawy potwierdzają dokumenty z kolejnych wizytacji.  W 1655 roku kościółek spłonął doszczętnie do czego przyczyniły się wojska Karola Gustawa oblegające Środę. Po kataklizmie został stosunkowo szybko odbudowany a pod koniec tego wieku także gruntownie odnowiony. W 1703 roku pożar dosięga go znowu i w zgodnej opinii regionalistów nie został już odbudowany. Jako daty jego ostatecznej rozbiórki podaje się okres między  1794 a 1819. Obrys kościoła zachowany jest jeszcze na planie z 1794 roku, nie ma go natomiast na planie z 1808 roku.  

Jak wyglądał romański kościół św. Idziego? Najprawdopodobniej typowo, a zobaczyć to możemy dzisiaj np. w Krobi, gdzie zachował się kościół pod wezwaniem tego samego świętego z tego samego okresu. Jedna nawa, niewielka absyda, niewielkie okna... nieco podobnie wygląda dziś ponownie zromanizowany kościół pw. św. Mikołaja w Gieczu, choć jego druga widoczna do dziś faza powstała z prezbiterium.

Kościół św. Idziego w Krobii Kościół św. Idziego w Krobii
Kościół pw. św. Idziego w Krobi. Powstał mniej więcej w tym samym czasie co średzki. Widok od strony południowej. Widok od strony północnej. Doskonale widoczna absyda. Kościół jest dziś cmentarną kaplicą.

Fara miejska pw. NMP

otrzymało swe centrum, Około 100 lat po zbudowaniu kościoła pw św. Idziego nastąpiła lokacja miasta na prawie niemieckim. Dokładna data lokacji jest wobec dzisiejszego stanu wiedzy niemożliwa do ustalenia, nie zachował się bowiem oryginalny przywilej lokacyjny. Przyjmuje się dziś, że nastąpiło to między rokiem 1253 a 1264. Nowo wytyczone miastow postaci rynku położonego około 100 metrów na południe od dwóch lokalnych wzniesień terenowych. Jedno z tych wzniesień włączono w system obronny miasta lokalizując na nim  zamek, a początkowo prawdopodobnie o wiele skromniejsza budowlę o charakterze obronnym. Szczyt drugiego wzniesienia był doskonałym miejscem na lokalizację miejskiego kościoła farnego. Strome wzniesienie od strony północnej i lokalizacja bramy gnieźnieńskiej na szlaku wiodącym pomiędzy wzniesieniami poważnie wzmacniała walory obronne nowego grodu. Nową świątynię pw. NMP zbudowano z wykorzystaniem powszechnie dostępnego budulca drewnianego, w doskonale już ówcześnie opanowanej technice zrębowej i posiadała najprawdopodobniej nawę i trójbocznie zamknięte prezbiterium przykryte jednym, wspólnym dachem (tzw. typ wielkopolski). Konstrukcja zrębowa nie była raczej oszalowana choć nie można wykluczyć i takiej ewentualności. Nie ma dziś pewności, której świątyni tyczyły się wzmianki z 1276 roku i 1281 roku. Jedno pozostaje pewne: do roku 1423 Środa dysponowała już dwoma świątyniami. Najstarszą; powstałą pod koniec XI wieku w miejscu osady handlowej oraz o 100 lat późniejszą drewnianą świątynię farną w obrębie lokowanego miasta.

porównanie wielkości kościołów: św. idziego, farnego i późniejszej kolegiaty >>
kosciół farny
Założone "na korzeniu" miasto lokowano w odległości około 300 metrów od centrum osady handlowej w miejscu dogodnym strategicznie. Jedno z dwóch okolicznych wzniesień zajął element obronny w postaci umocnionej warowni (trudno mówić tutaj
o murowanym zamku), zaś drugie, około 60 metrów od płyty rynku stało się dogodnym miejscem do budowy świątyni miejskiej - fary. Jednonawowa, zrębowa  świątynia
z zamkniętym trójbocznie prezbiterium i dachem w układzie polskim, wspólnym dla nawy i prezbiterium mogła wyglądać zapewne tak. Szalowanie zrębowych konstrukcji to nawyk późniejszy. Świątynia nosiła wezwanie NMP.

kolegiata kolegiata - wygląd pierwotny
Rysunek po lewej  i zdjęcia u dołu przestawiają dzisiejszą kolegiatę, której sylweta niewiele już przypomina pierwotne
założenie kolegiackie (po prawej).

kolegiata
kolegiata

Kolegiata
O powstaniu, kolejnych fazach budowy i tajemnicach związanych z liczbą kaplic kolegiaty szczegółowo opisano na początku strony, warto w tym miejscu jednak wspomnieć, że nowo wybudowana świątynia miejska sprawiała w ówczesnej panoramie miasta z pewnością ogromne wrażenie. Choć gotyk jako taki był już w pocz. XV wieku kierunkiem rutynowym, by nie rzec zmanierowanym, to jednak w niemalże stuprocentowo drewnianej zabudowie miejskiej taka góra cegieł wydawała się Mount Everestem.
Kościoł klasztorny pw. św. Krzyża
W 1418 roku pojawia się w dokumentach źródłowych dotyczących Środy klasztor kaznodziejów – zakonu działającego już wtedy od ponad 200 lat na ziemiach Polski. Sama wzmianka o klasztorze nie mówi nic o kościele klasztornym, a ten pojawia się w dokumentach dopiero w roku 1445, jednak trudno wyobrazić sobie, że istniejący z pewnością  przed 1418 rokiem klasztor nie dysponował kościołem. Wygląd zbudowanej w stylu gotyckim świątyni pozostaje dla nas nieznany, jednak dokonana w późniejszym czasie barokizacja obiektu nie poczyniła znaczących zmian w ogólnym wyglądzie. Skąd o tym wiemy? Zachował się bowiem wizerunek kościoła, pochodzący prawdopodobnie z pocz. XIX wieku, który prezentuje budowlę jednonawową z nieco niższym i węższym prezbiterium, widocznymi gotyckimi przyporami i barokową, sygnaturową wieżyczką. Obiekt podominikański wykorzystywała gmina ewangelicka od 1829 roku, a w 1833 roku częściowo zniszczony (nadpalony) remontowano, nie poprawiło to jednak znacznie stanu technicznego kościoła. Kiedy jednak uległ ostatecznej zagładzie niewiadomo. Musiało się to stać przed 1881 rokiem, kiedy to gmina ewangelicka wzniosła istniejący do dzisiaj kościół.

Kościół szpitalny pw. św. Ducha

Średniowiecze wydaje się dziś okresem, który promował szczególnie jednostki silne, wybitne, dobrze urodzone, spychając na margines społeczeństwa tych z najniższych warstw społecznych, ubogich i chorych. W istocie rzeczy państwo feudalne nie znało pojęcia  opieki socjalnej, a jedyną instytucją, która w sposób w miarę zorganizowany prowadziła coś na kształt dzisiejszej opieki był kościół. Już we wczesnym średniowieczu przy tworzących się jednostkach miejskich i związanych z nimi szlakach komunikacyjnych powstawały kościoły szpitalne, których zadaniem była opieka nad podróżnymi, ale także ubogimi, sierotami, wdowami – słowem wszystkimi tymi, którzy w społecznej tkance miast czuli się wyobcowani. Szpital, z łacińskiego "hopsitium" oznacza m.in. gościnę. Wezwaniem kościołów szpitalnych w Polsce najczęściej był Duch Św. Przyjęty jako patron zakonu braci szpitalnych, powołany przez papieża Inocentego III w 1198 roku. Zdarzały się później także inne charakterystyczne wezwania min Św. Trójcy, Łazarza, św. Walentego i św. Leonarda. Średzki kościół szpitalny św. Ducha powstał najprawdopodobniej już w XIII wieku na co mogłoby wskazywać wezwanie, bowiem w XIV stuleciu w stosunku do tych kościołów zaczęło upowszechniać się wezwanie św. Trójcy. Spróbujmy popuścić wodze wyobraźni i zadajmy sobie pytanie: czy kościół mógł istnieć już w XII stuleciu jeszcze przed lokacją miasta? Mogłoby to być pośrednim dowodem faktu połączenia szlaków z Bnina i Poznania w kierunku do Lądu i Gniezna w okolicach dzisiejszego zbiegu ulic Kościuszki i Szpitalnej co mogłoby być wynikiem dogodnego układu topograficznego. W miejscu spotkania szlaków istnieć mogła niewielka osada wraz z kościołem przy brodzie na niewielkim cieku wodnym umożliwiającym komunikację na linii wschód – zachód. Być może więc późniejszy topograficzny wybór lokacji miasta miał swe korzenie nie tylko w postaci dwóch charakterystycznych wzniesień, które zajął zamek i fara, ale także w postaci tak właśnie ukształtowanego przebiegu szlaków. Trudno dociekać dziś czy rzeczywiście kościół szpitalny św. Ducha mógł powstać jeszcze przed lokacją miasta, pewna jest natomiast pierwsza wzmianka o nim dopiero w 1419 roku. Jak wszystkie średzkie kościoły także i drewniany kościół św. Ducha nie miał szczęścia do wojen ze Szwedami i pożarów. Odbudowana po potopie świątynia uległa zagładzie w 1697 roku w wyniku pożogi, a ponownie odbudowana została w roku 1700. XVIII wiek nie był jednak szczęśliwy dla kościoła do czego wydatnie przyczyniła się katastrofa rozbiorów i stosunek władz pruskich do kościołów szpitalnych. 

Kościół Wszystkich Świętych i św. Ducha
Drewniany, jednonawowy kościół pw. Wszystkich Świętych miał, jak wynika to z opisów, około 9 metrów długości i około 4 metrów szerokości, nie był więc budowlą zbyt okazałą. Przedstawiliśmy go na rysunku wraz z trójbocznie zamkniętym prezbiterium, co do którego jednak źródła milczą. Podobnie mógł wyglądać kościół sw. Ducha na przedmieściu poznańskim.

Kościół św. Ducha W 1793 roku rząd pruski uznał, że szpitale kościelne stanowią własność miasta lub gminy. Średzki kościół był w tym czasie już z pewnością w stanie raczej nie najlepszym, choć z dokumentów archiwalnych jednoznacznie wynika, że użytkowany był jeszcze w roku 1810. Cmentarz wokół kościoła był najdłużej użytkowanym cmentarzem przykościelnym w Środzie, decyzja o założeniu nowego cmentarza w pobliżu dawnego kościoła św. Sebastiana ze względu na opór duchowieństwa i mieszkańców długo nie była wypełniana. Regularne pochówki na nowym cmentarzu odbywały się od 1805 do roku 1806, po czym aż do roku 1817 dokonywane były ponownie na dawnym cmentarzu św. Ducha. W dialogu władz kościelnych z magistratem jednoznacznie opowiadającym się za nową lokalizacją cmentarza, sugerowano możliwość dalszej rozbudowy cmentarza przykościelnego, argumentując to znaczną odległością do nowego cmentarza i jego podmokłego terenu. Jak długo istniał sam kościół nie wiadomo, przyjmuje się jako datę jego ostatecznej rozbiórki około roku 1820.
Kościół pw. Wszystkich Świętych.
Średniowieczna Środa jako miasto lokowane i otoczone murami posiadała trzy bramy umieszczone na głównych szlakach komunikacyjnych
Kościół szpitalny pw. św. Ducha istniał tuż za bramą poznańską na przedmieściu o tej samej nazwie, na którym spotykały się szlaki z Bnina do Gniezna i z Poznania do Lądu. Kościół wymieniany jest po raz pierwszy w roku 1419 i z tego samego roku pochodzi też pierwsza wzmianka o murach miejskich.  Kiedy ostatecznie rozebrano kościół nie wiadomo. Obecny budynek Domu Pogodnej Jesieni pochodzi z 1905r.

Były to: brama pyzdrska, na szlaku do Lądu i Nowego Miasta, z przedmieściem pyzdrskim, które z czasem wchłonęło dawną osadę otwartą z kościołem św. Idziego, brama Poznańska prowadząca szlaki w kierunku Bnina i Poznania z kościołem św. Ducha oraz Brama Gnieźnieńska na szlaku w kierunku Gniezna. Tuż za bramą gnieźnieńską szlak przekraczał niewielki ciek wodny, a za nim rozbudowało się przedmieście, którego nazwa przejęta została od wezwania kościoła, wzmiankowanego po raz pierwszy w 1443 roku. Podobnie jak kościół św. Ducha była to konstrukcja drewniana, szczególnie podatna na ogień, stąd też kościół wielokrotnie płonął i wielokrotnie był remontowany. Zlokalizowany był w miejscu dzisiejszego probostwa kolegiackiego, a przynajmniej w trójkącie ulic Jażdżewskiego, Szamarzewskiego i Górki, które tworzyły oś przedmieścia. W 1696 roku stan świątyni określany jest jako katastrofalny i nie wiadomo czy po tym czasie był jeszcze remontowany. Całkowitej rozbiórce uległ prawdopodobnie po 1821 roku.
Kościół pw. św. Sebastiana
Ostatni ze średzkich kościołów zlokalizowany był najprawdopodobniej w miejscu dzisiejszej figury matki Boskiej na cmentarzu średzkim. W dokumentach pojawia się dopiero w roku 1610, gdzie mówi się o jego powstaniu, jednak powszechnie przyjmuje się dziś, że powstał znacznie wcześniej, już w czasach średniowiecza. Drewniany kościółek ucierpiał w czasie wojny ze Szwedami, ale odbudowany został w 1715 roku. Jak wynika z zachowanych dokumentów wokół cmentarza nigdy nie prowadzon regularnych pochówków, choć nie wykluczone, że kolatorzy kościółka byli tamże chowani. O jego randze niech świadczy fakt, że w ciągu roku odbywały się w nim tylko cztery msze. Pod koniec XVIII wieku kościół byl juz zruinowany i rozebrany został prawdopodobnie tuż przed pierwszymi pochówkami na nowo wytyczonym cmentarzu średzkim.
* * *
kościół św. Sebastiana
Niewielki, drewniany  kościółek sw. Sebastiana istaniał być może już w wieku XVI lub nawet może XV, choć pierwsza wzmianka o jego istnieniu pojawia się dopiero na początku XVII wieku. Wokół niego nigdy prawdopodobnie nie urządzano pochówków. Zruinowany kościół rozebrany został około 1805r, ale teren wokół niego wykorzystany został do lokalizacji nowego cmentarza, który istnieje do dzisiaj. Dzisiejszym śladem po jego lokalizacji kościółka może być figura MB.

klasztor klasztor
Niemcy w trakcie okupacji utworzyli w budynkach poklasztornych zakład Konfekcji, który po wojnie włączony został do zrzeszenia Modena. Dziś w budynkach poklasztornych i po przemysłowych powstają lofty. Teren po prawej stronie, wzdłuż ulicy 17 września zajmowały klasztorne ogrody. Ostatni mnisi opuścili klasztor w 1819r, choć klasztor sekularyzowano cztery lata wcześniej. Ostatecznie przejęty przez gminę ewangelicką teren zabudowany został m.in widocznym na zdjęciu Domem Ewangelickim, powstałym najpóźniej, bo w 1902r. Dziś mieści się tu przedszkole.
\
kościół NSPJ
kościół św. krzyża1
Poewangelicki kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa powstał w 1881r. W tle widać zabudowania dawnego klasztoru, obecnie Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Roda" Powstały w 1873 roku budynek pastorówki. Kościół św. Krzyża stał gdzieś pomiędzy nim, ul. Małą Klasztorną i  współczesnym kościołem.

Dom Pogodnej Jesieni Dom Pogodnej Jesieni
Dom Pogodnej Jesieni widziany od strony ulicy Kościuszki. Wokół kościoła szpitalnego św. Ducha istniał cmentarz, pewnie sporych rozmiarów, bo okazał się najdłużej użytkowanym średzkim średniowiecznym cmentarzem. Pierwsze pochówki, dokonane w 1805r, zgodnie z zaleceniem władz świeckich i wobec oporu duchowieństwa i mieszkańców,  na nowym cmentarzu poza miejskim  już rok później zostały zaprzestane. Forowany przez mieszkańców i duchownych cmentarz przy kościele św. Ducha użytkowany był do 1817r!

Kościół Wszystkich Świętych Widok z Limanowskiego w kierunku na skrzyżowanie Jażdżewskiego i Górki.
W średniowieczu, gdzieś w tym miejscu istniał bród lub most na niewielkim cieku wodnym wchodzącym w skład systemu fosowego grodu. Tuż za ciekiem rozwijało się przedmieście Wszystkich Świętych.

Trójkąt ulic Szamarzewskiego i Jażdżewskiego. Wydzielony przez nie plac, zamykany od wschodu ulica Górki stanowił centrum przedmieścia Wszystkich Świętych przedmieście Wszystkich Świętych

Kościół Wszystkich Świętych Ulica Jażdżewskiego w kierunku probostwa kolegiackiego. W średniowieczu rozbudowało się tutaj przedmieście Wszystkich Świętych, które swą nazwę zawdzięczało wezwaniu kościoła wymienionego po raz pierwszy w dokumentach w 1443r. W swej formie kościół najprawdopodobniej nie wiele różnił się do kościoła św. Ducha z przedmieścia poznańskiego.
Kolegiackie probostwo. probostow kolegiackie

porównannie wielkości kościołów
kościół św. Idziego
Do romańskiego kościoła dobudowano z czasem drewnianą nawę, znacznie zwiększając jego powierzchnię, co może świadczyć o intensywnym rozwoju dawnej osady, pewnie początkowo jeszcze samodzielnym, jednak już wkrótce jako przedmieście pyzdrskie lokowanej Środy. Na rysunku przedstawiliśmy konstrukcje drewniana oszalowaną, taką jaką mogła być np. w  XVIIw.


Średzkie kościoły od XIIw. do pocz. XIXw.
tabela

CR

Strona Główna mapa strony Góra strony